Przygoda Jonathana Rei z Yamahą nie nabiera tempa, nawet w Barcelonie sprawy nie układały się dobrze pomiędzy rozczarowującymi kwalifikacjami (trzynasty raz) a pierwszym wyścigiem, który trwał krócej niż jedno okrążenie. Sześciokrotny mistrz świata Superbike wciąż ma 0 punktów w klasyfikacji generalnej, co jest rzeczą niesamowitą i nieprzewidywalną przed rozpoczęciem mistrzostw. Dziś spróbuje odrobić straty pomiędzy wyścigiem Superpole a wyścigiem 2, nawet jeśli nie będzie to łatwe, ponieważ w nocy padał deszcz, co jeszcze bardziej skomplikowało warunki na torze, który i tak ma już niewielką przyczepność i duże zużycie opon.
Superbike Barcelona, żałuje Rea
Jest wiele goryczy w związku z przebiegiem pierwszego upału w Katalonii. Kierowca z Irlandii Północnej przyznał się do swojej odpowiedzialności: „Po dobrych testach tutaj w zeszłym tygodniu i po znaczącym postępie podczas treningów wolnych, byłem całkiem pewny, że będę mógł walczyć o dobry wynik w wyścigu. Kwalifikacje nie do końca przebiegły zgodnie z planem, ale piątkowe długie przejazdy, podczas których skupialiśmy się na oszczędzaniu opon, umożliwiły osiągnięcie świetnego wyniku. Niestety na początku spaliłem sprzęgło i nie byłem w stanie ukończyć nawet jednego okrążenia. Żal mi zespołu, który ciężko pracował przed tym wyścigiem, a zakończył go na pierwszym okrążeniu„.
O ile na Phillip Island to zespół Yamahy przeprosił za to, że nie zapewnił mu wystarczająco konkurencyjnego R1, o tyle w Barcelonie to Rea wzięła na siebie winę. Dziś zrobi wszystko, co w jego mocy, aby zdobyć przydatne punkty, aby awansować w rankingu, który w tej chwili jest dla niego z pewnością tragiczny: „Musimy zostawić wszystko, co się wydarzyło, za sobą i skupić się na dobrym występie w wyścigu Superpole, aby zapewnić sobie dobrą pozycję startową w drugim wyścigu.„.
Wyścig Superpole jest bardzo ważny, musi ukończyć wyścig w czołowej 9-tce, aby zyskać lepszą pozycję startową w ostatniej serii. To będzie jego cel. Czy mu się uda?
Zdjęcie: Yamaha WorldSBK