Pedro Acosta zaskoczył i zachwycił już podczas swojego pierwszego występu w MotoGP. Sam debiutant GASGAS Tech3 każe nam jednak zapomnieć o wydarzeniu w Katarze, które sam określa jako „nierealne” przede wszystkim ze względu na testy przeprowadzone na krótko przed rozpoczęciem sezonu. Następnie zaprzecza temu, co powiedział również Pit Beirer: Lusail nie miał problemów z ramionami, jedynie niewłaściwe zarządzanie oponami, a co za tym idzie, nieuniknione cierpienie na ostatnich okrążeniach. Acosta woli trzymać się na uboczu, ale to nie znaczy, że nie warto go obserwować…
Przed drugą rundą MotoGP
„Portimao to jeden z moich ulubionych torów razem z Australią” podkreślił Pedro Acosta w przededniu rozpoczęcia weekendu MotoGP na portugalskim torze. „Będzie to trudne, ponieważ dotrzemy tam bez testów, ale spróbujmy mieć solidny weekend”. Jak już wspomniano, następnie zachęca nas, abyśmy odłożyli na bok to, co widzieliśmy na międzynarodowym torze Lusail. „Wyścig w Katarze był trochę „nierealny”. Tutaj, w Portimao, zaczynamy od zera, stąpając po ziemi” tak naprawdę, zauważył jedyny tegoroczny debiutant MotoGP.
„Twoje ramiona są w porządku”
„Nie miałem takiego uczucia z przodu od czasów Moto3” Przyznał jednak Acosta, wracając na chwilę do pierwszej rundy sezonu MotoGP w Katarze. „Ale musimy nauczyć się zarządzać oponami”. Nie ma zatem żadnych problemów z ramionami, na co również wskazał Pit Beirer. „Ramiona czują się świetnie, to był błąd w zarządzaniu oponami” – podkreślił, wyjaśniając w ten sposób prawdziwy problem. „W Moto2 na Dunlopach mogliśmy przejechać 24 okrążenia na pełnym gazie, nie myśląc o oponach. Potrzebowałem tego błędu, żeby się czegoś nauczyć.
Foto: Red Bull GASGAS Factory Racing Tech3