GP Kataru było punktem wyjścia nowego sezonu światowego. W SIC58 Squadra Corse nie brakuje nowości, przede wszystkim dwóch zawodników Filippo Farioli i debiutant Luca Lunetta, dwóch Włochów zdeterminowanych, by zaistnieć w Moto3. Jednak pierwsza runda była trudna również dla nowych opon Pirelli, w Lusail, jakiego nigdy nie testowano w zimowych testach. To nie jedyny aspekt, który spowodował sporo trudności, jak przyznaje Paolo Simoncelli, który jak zawsze podsumowuje sytuację pod koniec weekendu wyścigowego.
Moto3 2024, początek
„Wszystko jest nowe: opony, kierowcy, z wyjątkiem rozrządu Hondy, który jak zawsze spóźnia się z wysyłaniem części”. W ten sposób Paolo Simoncelli rozpoczyna historię pierwszego weekendu Moto3 w sezonie, dodając jeszcze jedną trudność, oprócz już wspomnianych. „Drugi kadłub przybył w czwartek, pozbawiony wszystkiego. Szczęśliwym trafem entuzjasta, który przyszedł do garażu, aby pokazać mi zdjęcie z Marco, okazał się doskonałym konstruktorem nadwozi. Przygotował go i naprawił na czas przed piątkowymi kwalifikacjami. ” Początek niełatwego weekendu, wielka niewiadoma dotyczyła nowych opon Pirelli. „Do Kataru przyjechała zupełnie inna, nieznana opona. Wyobraź sobie, jak bardzo zmienia się podejście kierowców od testów do wyścigu, a teraz dodaj nową oponę i zalicz cztery sesje, aby ją przetestować”.
Dwóch nowych pilotów
SIC58 wystawia w tym roku dwóch włoskich liderów: Farioli w swoim drugim sezonie światowym, Lunetta debiutujący na pełny etat w Moto3. Pierwszą dobrą wiadomością jest to, że obaj dotarli do Q2, zajmując ostatecznie 11. i 14. miejsce na starcie. To nie był idealny początek dla żadnego z nich. „Farioli stracił kilka pozycji, podczas gdy Lunetta spadła prawie na ostatnią pozycję” – przypomniał Simoncelli. Zła wiadomość jest taka, że dla mieszkańca Bergamo wyścig wkrótce się zakończy. „Po kilku okrążeniach za mocno dodał gazu i dał się zwieść oponom. On i wielu innych zawodników zapłacili cenę za to, że nie znali jego reakcji. przyznał Simoncelli. Jeśli natomiast chodzi o Lunettę, „Jako debiutant ukończył dobry wyścig. Objął prowadzenie w drugiej grupie, aż opony po raz kolejny pokazały swoje granice. Jednak zdobył swój pierwszy trudny punkt w mistrzostwach świata. ”
„Jest zakres i potencjał”
Niefortunne zero dla Filippo Farioli i od razu strefa punktowa dla Luca Lunetty. Jednak skomplikowany sezonowy debiut, z problemami zwłaszcza z oponami, na które narzekano zarówno w Moto3, jak i Moto2. Przede wszystkim jednak Paolo Simoncelli chce podkreślić zaufanie, jakie pokłada w swoich kierowcach. „Istnieje margines, ale także potencjał” rzeczywiście zauważył. „Kiedy zaczynasz z małymi dziećmi, musisz iść krok po kroku, zachować spokój i sprawić, by poczuły się swobodnie, tak jak mam nadzieję, że to się dzieje”. Istnieje również pełen zadowolenia komentarz na temat tego, co zaobserwowano w klasie młodszej w Lusail. „Jednak Moto3 w tym roku ponownie potwierdza swoją pozycję jako najbardziej ekscytująca i fascynująca z trzech klas” rzeczywiście wyjaśnił. W przyszłym tygodniu kolej na Portimao: obaj kolarze dobrze znają tor i już tam jeździli na oponach Pirelli, będzie to okazja do uzyskania pierwszych prawdziwych odpowiedzi.
Zdjęcie: Zespół wyścigowy SIC58
GP Kataru było punktem wyjścia nowego sezonu światowego. W SIC58 Squadra Corse nie brakuje nowości, przede wszystkim dwóch zawodników Filippo Farioli i debiutant Luca Lunetta, dwóch Włochów zdeterminowanych, by zaistnieć w Moto3. Jednak pierwsza runda była trudna również dla nowych opon Pirelli, w Lusail, jakiego nigdy nie testowano w zimowych testach. To nie jedyny aspekt, który spowodował sporo trudności, jak przyznaje Paolo Simoncelli, który jak zawsze podsumowuje sytuację pod koniec weekendu wyścigowego.
Moto3 2024, początek
„Wszystko jest nowe: opony, kierowcy, z wyjątkiem rozrządu Hondy, który jak zawsze spóźnia się z wysyłaniem części”. W ten sposób Paolo Simoncelli rozpoczyna historię pierwszego weekendu Moto3 w sezonie, dodając jeszcze jedną trudność, oprócz już wspomnianych. „Drugi kadłub przybył w czwartek, pozbawiony wszystkiego. Szczęśliwym trafem entuzjasta, który przyszedł do garażu, aby pokazać mi zdjęcie z Marco, okazał się doskonałym konstruktorem nadwozi. Przygotował go i naprawił na czas przed piątkowymi kwalifikacjami. ” Początek niełatwego weekendu, wielka niewiadoma dotyczyła nowych opon Pirelli. „Do Kataru przyjechała zupełnie inna, nieznana opona. Wyobraź sobie, jak bardzo zmienia się podejście kierowców od testów do wyścigu, a teraz dodaj nową oponę i zalicz cztery sesje, aby ją przetestować”.
Dwóch nowych pilotów
SIC58 wystawia w tym roku dwóch włoskich liderów: Farioli w swoim drugim sezonie światowym, Lunetta debiutujący na pełny etat w Moto3. Pierwszą dobrą wiadomością jest to, że obaj dotarli do Q2, zajmując ostatecznie 11. i 14. miejsce na starcie. To nie był idealny początek dla żadnego z nich. „Farioli stracił kilka pozycji, podczas gdy Lunetta spadła prawie na ostatnią pozycję” – przypomniał Simoncelli. Zła wiadomość jest taka, że dla mieszkańca Bergamo wyścig wkrótce się zakończy. „Po kilku okrążeniach za mocno dodał gazu i dał się zwieść oponom. On i wielu innych zawodników zapłacili cenę za to, że nie znali jego reakcji. przyznał Simoncelli. Jeśli natomiast chodzi o Lunettę, „Jako debiutant ukończył dobry wyścig. Objął prowadzenie w drugiej grupie, aż opony po raz kolejny pokazały swoje granice. Jednak zdobył swój pierwszy trudny punkt w mistrzostwach świata. ”
„Jest zakres i potencjał”
Niefortunne zero dla Filippo Farioli i od razu strefa punktowa dla Luca Lunetty. Jednak skomplikowany sezonowy debiut, z problemami zwłaszcza z oponami, na które narzekano zarówno w Moto3, jak i Moto2. Przede wszystkim jednak Paolo Simoncelli chce podkreślić zaufanie, jakie pokłada w swoich kierowcach. „Istnieje margines, ale także potencjał” rzeczywiście zauważył. „Kiedy zaczynasz z małymi dziećmi, musisz iść krok po kroku, zachować spokój i sprawić, by poczuły się swobodnie, tak jak mam nadzieję, że to się dzieje”. Istnieje również pełen zadowolenia komentarz na temat tego, co zaobserwowano w klasie młodszej w Lusail. „Jednak Moto3 w tym roku ponownie potwierdza swoją pozycję jako najbardziej ekscytująca i fascynująca z trzech klas” rzeczywiście wyjaśnił. W przyszłym tygodniu kolej na Portimao: obaj kolarze dobrze znają tor i już tam jeździli na oponach Pirelli, będzie to okazja do uzyskania pierwszych prawdziwych odpowiedzi.
Zdjęcie: Zespół wyścigowy SIC58