Sezon MotoGP ’24 nie rozpoczął się dla Aprilii tak, jak oczekiwano, z Aleixem Espargarò na podium w sprincie i ósmym w wyścigu, a Maverick Vinales nie przekroczył miejsc 9. i 10. GP Kataru pozostawiło niesmak wśród zawodników z Noale, chociaż przed nimi jeszcze całe mistrzostwa, aby się zrehabilitować i potwierdzić, że są przeciwnikami Ducati. Z zimowych testów wyłoniły się bardzo optymistyczne dane i prognozy, więc kolejne wydarzenia w Portimao i Austin będą musiały natychmiast potwierdzić. Dyrektor techniczny Romano Albesiano mocno wierzy w nowy projekt RS-GP24. „Znaki są dobre, dane mówią nam, że jesteśmy coraz bliżej… Czy jesteśmy przeciwnikami Ducati? Takie było uczucie„.
Aprilia i aerodynamika RS-GP
Celem jest konkurowanie na równych warunkach z producentem z Borgo Panigale, nawet jeśli do osiągnięcia tego potrzebny będzie kolejny krok, zanim kuzyni z Emilii zrobią kolejny. Z pewnością w ostatnim okresie wenecka firma była w stanie poczynić ogromne postępy w dziedzinie aerodynamiki, po zatrudnieniu kilku techników z F1 po przybyciu Massimo Rivola. A teraz pojawiają się pierwsze owoce. „Inni przejęli co najmniej pięć koncepcji„, wyjaśnia menadżer pojazdu Marco De Luca „La Gazzetta dello Sport”. Oczywiście nie chodzi o kopiowanie i przesyłanie na rowerze. „Dolne elementy przymocowane do błotnika, które Honda, a teraz Yamaha skopiowały w 2023 r., statecznik na ogonie, nadwozie z efektem naziemnym, błotniki zamontowane na widelcu i wahaczu oraz kanał S, którego nikt jeszcze nie skopiował„.
Silniki i domofon
Kolejnym centralnym rozdziałem dzisiejszego MotoGP jest silnik, którego pojemność skokowa ma zostać zmniejszona zgodnie z nowymi przepisami technicznymi. Walter Scattolin, kierownik silnika Aprilia, wyjaśnia, w jaki sposób cztery cylindry zużywały się „osiągnęliśmy bardzo wysoki poziom irytacji… Silniki wolnossące musiałyby kręcić coraz wyższe obroty, ale jak na charakterystykę tych silników mamy już dość wysokie, blisko 19 tys. obr/minI”.
W ostatnich latach marka Noale była w stanie najlepiej zreorganizować i zoptymalizować swoją siłę roboczą, tworząc wysoce zorganizowaną i powiązaną grupę. Jako pierwsi wprowadzili domofon, który umożliwia komunikację pomiędzy pracownikami w czasie rzeczywistym. Preso zostanie również rozszerzone na osoby pracujące w firmie lub na stanowisku testowym, nawet podczas zmiany torów. „Jako pierwsi wprowadziliśmy Interkom„, podkreśla kierownik zespołu Paolo Bonora. „Zdalny garaż tworzą cztery osoby, które przeglądają dane i komentarze, a czasami celowo nie patrzą na nie w celu bezkrytycznej analizy„.
Coraz bardziej wyrafinowana praca, która krok po kroku zbliża się do tej w F1. „W F.1 dużo trenują na symulatorze – podsumowuje Albesiano. My też będziemy musieli zacząć o czymś myśleć, bo zarządzanie staje się coraz bardziej skomplikowane„.
Zdjęcie: Instagram @aleixespargaro