Superbike, Alvaro Bautista znów się uśmiecha: „Wracam”

Alvaro Bautista zakończył pierwszy dzień testów Superbike w Katalonii na trzecim miejscu. Różnica wynosi 725 tysięcznych w porównaniu do kolegi z zespołu Nicolò Bulega, który lepiej od niego wykorzystał opony SCQ. Aktualny mistrz skupił się jednak przede wszystkim na swoim tempie przed kolejną rundą, która odbędzie się w Barcelonie. To tor, który naprawdę mu się podoba i dlatego w weekend 23-24 marca mogliśmy go ponownie zobaczyć na najwyższym stopniu podium.

Superbike, test w Katalonii: ocena Bautisty

Zawodnik zespołu Aruba Racing Ducati uśmiecha się na koniec dnia: „Teraz jestem szczęśliwy, bo czuję, że znowu wróciłem. Po Phillip Island byłem dość pewny siebie i dzisiaj czułem się dobrze na rowerze, mogę powiedzieć, że nie mam żadnych problemów fizycznych podczas jazdy. Pracowaliśmy z motocyklem, ale bez wprowadzania wielu zmian, teraz najważniejsze jest dla mnie odpowiednie wyczucie. Zasadniczo rower jest taki sam jak w zeszłym roku, z nieco większą wagą. Próbowaliśmy zrozumieć, w którym obszarze możemy mocniej naciskać lub mniej. Skupiliśmy się na tym i jutro też to zrobimy„.

Na poziomie fizycznym Bautista jest wreszcie w dobrej formie, ale dzięki swojemu Panigale V4 szuka maksymalnych osiągów: „Czuję się w 100% fizycznie, ale nie w 100%, jeśli chodzi o czucie na rowerze. Ale czuję, że to nadchodzi. Jestem szczęśliwy, ponieważ ten test jest ważny, aby znaleźć najlepsze wrażenia z motocykla„.

Alvaro nie zaskoczony Bulega

Alvaro wyjaśnia, że ​​w jego Ducati nie wprowadzono żadnych konkretnych zmian: „Nie próbowaliśmy żadnych konkretnych rzeczy, dla mnie ważne było znalezienie odpowiedniego uczucia i osiągnięcie maksymalnej wydajności. Kiedy będę gotowy na 100%, spróbujemy nowych rzeczy. Nowa opona SCX? Próbowaliśmy i jest podobny do poprzedniego, może ma trochę większą przyczepność, ale nie ma dużej różnicy„.

Na koniec o Bulega zapytano dwukrotnego mistrza Superbike, który na początku sezonu niezmiennie utwierdza się w czołówce zawodników: „Był szybki tutaj, był szybki w Australii, był szybki w Portimao, a wcześniej w Jerez. To normalne i nie jest zaskoczeniem. Myślę, że to pozytywne, że posiadanie takiego partnera jak on popycha cię do granic możliwości. Na szczęście mogę porównać swoje dane z jego danymi, widząc na przykład, że w ostatnim sektorze jest o pół sekundy szybszy ode mnie. Mówiłem już w zeszłym roku, że będzie walczył o tytuł w 2024 roku, miałem rację, będę przeciwnikiem„.

Zdjęcie: WorldSBK