MotoGP, Jorge Martin czyści garaż. Borsoi: „Pecco nas zaskoczył”

Dla wicemistrza Jorge Martina był to najlepszy start w mistrzostwach MotoGP w jego karierze, ze zwycięstwem w sprincie i trzecim miejscem w GP Kataru. 28 punktów w tabeli to doskonały wynik, nawet jeśli w ustach pozostaje gorzki posmak po tym, jak nie udało nam się pokonać zwycięzcy Pecco Bagnaii w niedzielnym meczu. Ducati GP24 z pewnością ma niewykorzystany potencjał, ale dotyczy to również mistrza z Chivasso. Aby dążyć do tytułu mistrza świata, musisz być doskonały w każdym Grand Prix, nie popełniać błędów i mieć nadzieję na odrobinę szczęścia, które nigdy nie boli.

Pramac przegrywa pierwszą rundę

Po zeszłorocznej walce o mistrzostwo świata w garażu Pramaca duże nadzieje wiąże się z sezonem MotoGP 2024. Sobotnie zwycięstwo w Sprint od razu wywołało entuzjazm w drużynie Paolo Campinotiego, po czym Pecco Bagnaia przypomniał sobie, że to on jest mistrzem i to nieprzypadkowo, dzięki w niedzielę bezsporne zwycięstwo. „Pecco zaskoczył wszystkich, szczególnie po sprincie nie sądziliśmy, że od startu będzie w stanie utrzymać takie tempo – przyznaje menadżer zespołu Gino Borsoi. Wiedzieliśmy, że on też miał kłopoty tak jak my, potem w niedzielę przyjechała Bagnaia jak zawsze, tylko dzisiaj był naprawdę dobry„.

Przeciwko trudnemu przeciwnikowi potrzebny jest najlepszy Jorge Martin i nienaganna praca zespołowa. „W niedzielę musimy zacząć pracować trochę lepiej, po raz kolejny to pokazaliśmy, mamy świetnego kierowcę, zespół jest w drużynie, niczego nam nie brakuje. Musimy zrozumieć, jak nie popełniać błędów i uzyskać jak najlepszy wynik w niedzielę… możemy spisać się lepiej„, dodaje Borsoi do Sky Sport MotoGP. „Szczerze mówiąc, mieliśmy kilka problemów, z gadaniem próbowaliśmy coś naprawić w weekend. Zła pogoda w piątek nam nie pomogła, a niedzielny wyścig był bardzo trudny. W niektórych momentach Martin miał problemy z powodu swojej jazdy, ale jestem pewien, że zdecydowanie możemy spisać się lepiej„.

Morbidelli zaczyna od tyłu

Nie lepiej poszło w drugim rogu garażu, w którym siedzi Franco Morbidelli, zaledwie 18. miejsce i ze stratą ponad 24 cali do zwycięzcy, choć widać oznaki poprawy po zimie spowodowanej kontuzją w Portimao. „Z wyniku na to nie wygląda, ale z danych możemy być więcej niż zadowoleni, cel osiągnęliśmy. Sobotni wyścig ukończył z czasem 24 sekund, a w niedzielę równie dobrze – 24 sekundy, przejeżdżając dwukrotnie więcej okrążeń i okrążając o sekundę szybciej na okrążeniu. Szybko się adaptuje – podsumowuje Gino Borsoi –, Myślę, że wkrótce stanie się to częścią gry„.

Prośby Jorge

Jorge Martin opuszcza Doha z trzecim miejscem w klasyfikacji zawodników MotoGP, za Bagnaią i Binderem. Następne spotkanie za nieco ponad dziesięć dni w Portugalii na drugą turę, gdzie będzie próbował zrobić kolejny krok do przodu. Madrynianin szczególnie poprosił o poprawki techniczne na swoim Desmosedici GP24, co częściowo wpłynęło na wynik pierwszego GP. „Z jednej strony jestem pewien, że gdy będziemy mieli motocykl sprawny na 100%, możemy być nie do pokonania, ale z drugiej nie wiem, kiedy to nastąpi. W tej chwili mamy wibracje. Nie mogę używać tylnego hamulca i są miejsca, które są moimi mocnymi stronami, których nie mogę wykorzystać„, upomina wicemistrza świata. „Poczekajmy i pozwólmy inżynierom pracować. Ja zrobiłem swoje, teraz oni muszą zrobić swoje„.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Zdjęcie na Instagramie @89jorgemartin

MotoGP, Jorge Martin czyści garaż. Borsoi: „Pecco nas zaskoczył”

Dla wicemistrza Jorge Martina był to najlepszy start w mistrzostwach MotoGP w jego karierze, ze zwycięstwem w sprincie i trzecim miejscem w GP Kataru. 28 punktów w tabeli to doskonały wynik, nawet jeśli w ustach pozostaje gorzki posmak po tym, jak nie udało nam się pokonać zwycięzcy Pecco Bagnaii w niedzielnym meczu. Ducati GP24 z pewnością ma niewykorzystany potencjał, ale dotyczy to również mistrza z Chivasso. Aby dążyć do tytułu mistrza świata, musisz być doskonały w każdym Grand Prix, nie popełniać błędów i mieć nadzieję na odrobinę szczęścia, które nigdy nie boli.

Pramac przegrywa pierwszą rundę

Po zeszłorocznej walce o mistrzostwo świata w garażu Pramaca duże nadzieje wiąże się z sezonem MotoGP 2024. Sobotnie zwycięstwo w Sprint od razu wywołało entuzjazm w drużynie Paolo Campinotiego, po czym Pecco Bagnaia przypomniał sobie, że to on jest mistrzem i to nieprzypadkowo, dzięki w niedzielę bezsporne zwycięstwo. „Pecco zaskoczył wszystkich, szczególnie po sprincie nie sądziliśmy, że od startu będzie w stanie utrzymać takie tempo – przyznaje menadżer zespołu Gino Borsoi. Wiedzieliśmy, że on też miał kłopoty tak jak my, potem w niedzielę przyjechała Bagnaia jak zawsze, tylko dzisiaj był naprawdę dobry„.

Przeciwko trudnemu przeciwnikowi potrzebny jest najlepszy Jorge Martin i nienaganna praca zespołowa. „W niedzielę musimy zacząć pracować trochę lepiej, po raz kolejny to pokazaliśmy, mamy świetnego kierowcę, zespół jest w drużynie, niczego nam nie brakuje. Musimy zrozumieć, jak nie popełniać błędów i uzyskać jak najlepszy wynik w niedzielę… możemy spisać się lepiej„, dodaje Borsoi do Sky Sport MotoGP. „Szczerze mówiąc, mieliśmy kilka problemów, z gadaniem próbowaliśmy coś naprawić w weekend. Zła pogoda w piątek nam nie pomogła, a niedzielny wyścig był bardzo trudny. W niektórych momentach Martin miał problemy z powodu swojej jazdy, ale jestem pewien, że zdecydowanie możemy spisać się lepiej„.

Morbidelli zaczyna od tyłu

Nie lepiej poszło w drugim rogu garażu, w którym siedzi Franco Morbidelli, zaledwie 18. miejsce i ze stratą ponad 24 cali do zwycięzcy, choć widać oznaki poprawy po zimie spowodowanej kontuzją w Portimao. „Z wyniku na to nie wygląda, ale z danych możemy być więcej niż zadowoleni, cel osiągnęliśmy. Sobotni wyścig ukończył z czasem 24 sekund, a w niedzielę równie dobrze – 24 sekundy, przejeżdżając dwukrotnie więcej okrążeń i okrążając o sekundę szybciej na okrążeniu. Szybko się adaptuje – podsumowuje Gino Borsoi –, Myślę, że wkrótce stanie się to częścią gry„.

Prośby Jorge

Jorge Martin opuszcza Doha z trzecim miejscem w klasyfikacji zawodników MotoGP, za Bagnaią i Binderem. Następne spotkanie za nieco ponad dziesięć dni w Portugalii na drugą turę, gdzie będzie próbował zrobić kolejny krok do przodu. Madrynianin szczególnie poprosił o poprawki techniczne na swoim Desmosedici GP24, co częściowo wpłynęło na wynik pierwszego GP. „Z jednej strony jestem pewien, że gdy będziemy mieli motocykl sprawny na 100%, możemy być nie do pokonania, ale z drugiej nie wiem, kiedy to nastąpi. W tej chwili mamy wibracje. Nie mogę używać tylnego hamulca i są miejsca, które są moimi mocnymi stronami, których nie mogę wykorzystać„, upomina wicemistrza świata. „Poczekajmy i pozwólmy inżynierom pracować. Ja zrobiłem swoje, teraz oni muszą zrobić swoje„.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Zdjęcie na Instagramie @89jorgemartin