W szczytowym okresie tygodni (jeśli nie miesięcy…) absolutnej niepewności, pomiędzy “gadać” mniej lub bardziej uzasadnione i różnego rodzaju spekulacje, jedna z zagadek, która uporczywie towarzyszyła przygotowaniom do British Superbike 2024, wreszcie została rozwiązana. Również ze szczęśliwym zakończeniem. Na pewno nie zabraknie utytułowanego zespołu PBM. Dzisiaj zespół zmarłego Paula Birda ogłosił swój udział w najbardziej konkurencyjnych i spektakularnych krajowych mistrzostwach Superbike na świecie w odnowionej odsłonie, ale nadal z Ducati i ponownie z Glennem Irwinem.
Przyszłość PBM Ducati i Glenna Irwina została zdecydowana
Nie jest to wiadomość dla naszych czytelników, gdyż mieliśmy okazję spodziewać się tej wiadomości 19 lutego ubiegłego roku. W ostatnich miesiącach po drugiej stronie kanału La Manche nie było nic poza rozmowami na temat przyszłości zespołu PBM i samego Glenna Irwina. Jak wiemy, nagła śmierć Paula Birda pozostawiła pustkę nie do zapełnienia, pogrążając zespół w problematycznej sytuacji. Ostatecznie jednak wszystko dobre, co się dobrze kończy, a Paul Bird Motorsport znalazł rozwiązanie, aby skonfigurować (przynajmniej) Panigale V4 R dla rodowitego Carrickfergusa.
Kwestia lojalności
Po rozważeniu różnych opcji (w tym ewentualnego przejścia do MotoAmerica) Glenn Irwin w głębi serca zawsze miał nadzieję, że otrzyma dobre wieści z frontu PBM. Nie mogło być inaczej dla kolarza, który w tych barwach zasmakował pierwszych radości na 1000 cm3 w ciągu trzech lat 2016–18, przed zaskakującym powrotem w zeszłym roku. Tytuł stracił (byłby to dla niego pierwszy w historii) zaledwie o pół punktu w stosunku do byłego kolega z drużyny Tommy Bridewell (który przeniósł się do Honda Racing UK), GI2 będzie dążyć do zemsty, tam gdzie to możliwe, dając PBM dziesiątą koronę BSB w swojej historii. Czynność konieczna, aby złożyć hołd Paulowi Birdowi i pobudzić go do działania “z hukiem” nowy kurs pod kierownictwem jego synów Jordana i Franka Birdów.
Słowa Glenna Irwina
„Ta wiadomość dla wielu osób musi być ulgą. Byłem zasypywany wiadomościami od fanów z pytaniami, gdzie będę się ścigał. Może to zabrzmi banalnie, ale nigdy nie myślałem o wyjeździe gdziekolwiek indziej, pomimo zainteresowania ze strony innych zespołów. Nawet w mglistych chwilach moja uwaga zawsze skupiała się na PBM” skomentował Glenn Irwin, którego spodziewano się w tym samym czasie na starcie North West 200. „W 2023 roku spotkaliśmy się ponownie po czterech latach i uważam, że w tym okresie dojrzałem. Chociaż sprawy nie potoczyły się do końca na moją korzyść, w zeszłym sezonie odnieśliśmy duży sukces. Spodziewam się, że od samego początku będę walczył o tytuł w 2024 roku, nawet jeśli będziemy musieli uwzględnić zmiany i dostosować się. Z nimi zadebiutowałem w BSB, zdobyłem swoje pierwsze pole position, swoje pierwsze podium i swoje pierwsze zwycięstwo. Teraz chcę coś dodać… jeśli dobrze wykonamy swoją pracę, z pewnością przywieziemy do domu wiele zwycięstw”.