Poza wyobraźnią. Yari Montella wiedział, że na Phillip Island może być mocny, ale nie w tym momencie, w ogóle nie myślał o dublecie. Młody zawodnik z Kampanii bardzo urósł w ostatnich sezonach. Słynne powiedzenie Nietzschego „co nie zabija, wzmacnia” idealnie pasuje. Po każdej kontuzji lub pechowym epizodzie Yari Montella wydawał się bardziej solidny, konkretny i dojrzały. Rywalizuj sercem, ale przede wszystkim głową. Nawet poza torem okazuje wielką mądrość, dlatego wracając z Australii do Włoch zwierza się ze swoich emocji, ale bez ekscytacji.
„Mieliśmy naprawdę pozytywny weekend i przekroczyliśmy oczekiwania – Yari Montella mówi Corsedimoto – to było ekscytujące, bo niespodziewane. Wiedzieliśmy, że możemy być konkurencyjni i że możemy uzyskać dobry wynik, ale na pewno nie planowałem wrócić do domu z dwoma zwycięstwami. Jestem bardzo zadowolony z tego, co zrobiliśmy i jak pracuje zespół. Wierzę, że dzięki tej metodzie pracy możemy znaleźć się wśród bohaterów wszystkich ras, przynajmniej spróbujemy: taki jest cel. Z pewnością będą wyścigi, w których będziemy mogli ciężej pracować i w takim przypadku zamiast celować w zwycięstwo czy podium, postaramy się znaleźć w pierwszej piątce.”
Yari Montella już patrzy w przyszłość
„Cieszę się tą chwilą, ale jednocześnie myślę już o następnej, która odbędzie się w Barcelonie, gdzie w zeszłym roku miałem problemy i był to prawdopodobnie najgorszy weekend w roku. Ważne będzie, aby przybyć na miejsce dobrze przygotowane i spróbować dobrze wypaść.”
Zdjęcie społecznościowe