Rotek zaczyna od nowa w ESBK Moto4: historia „istoty” Mario Rolanda.

We Włoszech nie brakuje małych firm, którym dzięki cierpliwości i przede wszystkim kompetencjom udało się wyrobić sobie markę w świecie jednośladów. Mowa o producentach, w tym konkretnym przypadku o Rotku, któremu niedaleko do dwudziestej rocznicy swoich oficjalnych urodzin. Pomysł byłego kierowcy Mario Rolandiego, który następnie został przelany na papier wraz z pierwszymi szkicami, a później stał się rzeczywistością zdolną do osiągnięcia ważnych wyników na włoskiej scenie.

Rotek przeniósł się do Hiszpanii na kilka lat, z małą przerwą w latach 2021-2023. Ale w 2024 roku włoskiego producenta odnajdziemy w ESBK Moto4 dzięki współpracy z Fullmoto Squadra Corse, która w tym roku zadebiutuje na Półwyspie Iberyjskim. Wyzwanie, które już przygotowują, obejmując serię testów z młodym Szwajcarem Alessio Arnoldem, obecnie jedynym oficjalnie potwierdzonym kierowcą. Ale czy znasz dobrze historię marki? Więcej na ten temat opowiemy jego założycielowi.

Mario Rolandi, gdzie zaczyna się historia Rotka?

Pochodzenie jest dość odległe, mówimy o roku 2005. Z Polini współpracowałem przez dziewięć lat, zarówno konkurując, jak i testując ich produkty, dopóki nie przyszedł mi do głowy pomysł zrobienia czegoś innego. Mając także okazję ścigać się z ważnymi firmami, takimi jak Cagiva, Gilera, Husqvarna, zrozumiałem różnicę między produktem podstawowym a produktem „oficjalnym”. Stamtąd zacząłem obserwować środowisko pitbike’ów i razem z moim wieloletnim mechanikiem w Polini pomyśleliśmy o stworzeniu własnego pitbike’a. Morał: w sierpniu, kiedy jesteśmy w Grecji, odkładam dwa rysunki i kiedy wracam do domu, zaczynam nad nimi pracować.

Mario Rolandi w akcji
Mario Rolandi, Rotek MX

Ale to nie jest takie natychmiastowe.

Zaczęliśmy też myśleć o nazwie iw ogóle, ale on nie był zbyt przekonany, wyjaśniając mi trudności i dynamikę branży. Zajmowałem się rzemiosłem przez 30 lat, ale posiadałem inne umiejętności. Ostatecznie nic się z tym nie robi, wszystko zostaje. Jednak w 2006 roku drogi przyjaciel, który miał niedaleko mojego domu centrum spawalnicze, powiedział mi, że mogę robić, co chcę, kiedy potrzebuję. W ciągu dwóch miesięcy, nie wiadomo skąd, pojawił się pierwszy Rotek, pierwszy pitbike.

Jak powstała nazwa „Rotek”?

Nie lubię etykietować się swoim nazwiskiem, jak wielu. Zaczerpnąłem więc inspirację z „Ro”, początków Rolandi, a „Tek” z „Technology” i umieściłem tę nazwę, która wówczas bardzo się spodobała. W 2006 roku zadebiutowałem w locie i od razu okazał się to rower zwycięski! W historii pitbike’ów Rolandi jest pierwszym mistrzem. Stamtąd, stopniowo, powstały pierwsze trzy rowery, potem 10… Do tej pory zrobiłem około 150 rowerów. Oto ścieżka pitbike’a: w crossie moje rowery osiągały wyniki w Ameryce i wygrywały mistrzostwa we Francji, Hiszpanii, Anglii i Estonii, czyli krajach, w których mamy naszych importerów. Ale także we Włoszech wygraliśmy wiele wyścigów i mistrzostw, zarówno crossowych, jak i motorowych.

PitBike Rotek Muchaud 1°

Ale później zaczynasz patrzeć na inny sektor.

W 2015 roku ojciec chłopca, który ze mną biegał, Nathana Michauda [in foto], który dorastał z nami i wygrał dwa mistrzostwa motocykli na pitbike’u, bardzo podekscytowany wynikami, zaczął myśleć o dużych motocyklach, PreMoto3. Wtedy nawet nie wiedziałam, czym one są! W międzyczasie towarzyszę mu do San Martino del Lago, aby przeprowadzić test z RMU 125, podczas gdy ojciec oferuje mi możliwość ponownego podążania za synem, ale z czterosuwowym PreMoto3.

Dało Ci to inspirację do nowego wyzwania z Twoją marką Rotek.

Zacząłem trochę otwierać oczy, gdy usłyszałem koszty mistrzostw Włoch… Poza tym, że mam własną markę, nie chcę iść pod namiot innego producenta. Dlatego proszę o czas na wykonanie serii rozmów telefonicznych i udaje mi się znaleźć producenta ram, który choć trochę spełnia moje prośby, zaczynając od zupełnie nowego produktu, aby dostosować się do kategorii i obowiązujących zasad. Byłem szczęśliwym posiadaczem Sherco 300, importer, który przyjechał, był moim drogim przyjacielem i podobał mi się ten silnik. Konsultuję się więc z ludźmi, których znam i oceniamy, że ten silnik ma odpowiednie właściwości: mały, cztery zawory, sześć biegów, moc jest na miejscu… Bez konieczności kupowania innych, mocniejszych silników i konieczności ich osłabiania.

Następnie zostaje osiągnięte porozumienie i motocykl „rodzi się”.

W połowie czerwca robimy test z dwusuwem, na przełomie czerwca i lipca uda mi się znaleźć kogoś, kto mógłby zająć się tym, co mnie interesuje. Oceniam koszty, ale produkt się podoba i ojciec pilota mu ufa, więc ruszamy. Od razu przystępuję do współpracy z moimi pracownikami i składam pierwszego Rotka PreMoto3 z oryginalnym silnikiem Sherco, stworzonym do enduro, a zatem bez cech CIV, ponieważ chciałem zadebiutować w Mugello w ostatnim wyścigu mistrzostw 2015.

Rotek PreMoto3 Mugello 2015
Rotek PreMoto3, Mugello 2015

Jak poszło?

Rower mi się podoba, moim zdaniem nadal należy do najpiękniejszych pod względem graficznym. Przyjeżdżamy tam moją małą konstrukcją, biorąc jednak pod uwagę, że Nathan jest niedoświadczony, nie zna Mugello, a rower jest nowy. W jeździe na czas na 21 zawodników jest 20., ale to prawda. W piątkowy wieczór, kiedy jesteśmy w kamperze, zaczyna padać deszcz, więc obawiamy się najgorszego… Dojeżdżamy na rozgrzewkę na mokrym torze i widzimy go na 4.-5. miejscu z niesamowitymi czasami. Następnie rozpoczyna się pierwszy wyścig: jest przedostatni na starcie, ma straszny start i jest już 12. w San Donato! Stopniowo zaczyna się wspinać i walczyć z Riccardo Rossim i Kevinem Zannonim, mijając ważne nazwiska, o podium! Ostatecznie był trzeci, ale nie nagrodzili nas, bo było to niezgodne z przepisami CIV. Wszyscy byliśmy podekscytowani, nawet jeśli trochę zwolniłem: motocykl był nowy, a warunki były szczególne…

Potem przyszedł czas na drugi wyścig.

Na suchym torze walczył o miejsca 17-18, mimo wszystkich problemów, jakie się z tym wiązały. Na Arrabbiacie motocykl nie ruszył do góry, nie miał obrotów… Nadal mieliśmy skrzynię biegów enduro. Na wodzie tego nie było widać, więc rower był “bardziej miękki”. Pod koniec wyścigu to było delirium! Powoli zebrałem wszystkie swoje rzeczy i zacząłem myśleć o kolejnym sezonie, biorąc pod uwagę, że już wyjechałem i zainwestowałem mnóstwo pieniędzy. Poruszam się: przygotowuję odpowiedni silnik, dostosowuję się za pomocą centrali GET, robię odpowiednią skrzynię biegów, osiągam 34,8 KM…

Następnie przyjrzymy się pierwszemu sezonowi w CIV.

Najpierw potrzebujemy testów i jedziemy do Kartageny, ale kierowcy „nie ma”: idealny czas był o 3 sekundy krótszy niż te, które pokonywał, a żadne okrążenie nie było takie samo jak inne, nie mógł ustawić sekwencji sektory. Krótko mówiąc, musieliśmy pracować, ale on znika. Miałem motocykl i dałem go przetestować mocnemu kolarzowi: 15 dni po naszym pierwszym wyścigu jedziemy do Cervesiny, a on w przyjaźni przejeżdża kilka takich okrążeń, także dlatego, że był w innym zespole, i mówi, że jest bardzo zadowolony, lubi rower. To będzie w październiku, w styczniu przeprowadzimy kolejny test z motocyklem w porządku. Zawsze robiłem wszystko dla tego zawodnika z Monako.

Marka Rotek jest zatem gotowa na pełnoetatowy debiut. Prawie…

Na pierwszy wyścig w Vallelunga kolarz nie dał się usłyszeć, właściwie później przeczytałem, że zgłosił się na inny rower. Dzwonię do niego z prośbą o wyjaśnienia, a u taty pojawiają się różne problemy… Krótko mówiąc, nie rozumiemy się. W międzyczasie inny zawodnik, Thomas Brianti, wiedząc o tym PreMoto3, zapisał się ze mną na pitbike’ach i na początku sezonu wygraliśmy wszystkie wyścigi. Podjąłem ryzyko, a potem zdecydowałem się zrobić z nim test, pojechaliśmy do San Martino del Lago. Znałem czasy referencyjne, przy 1:36-37 byliśmy już całkiem ustawieni: po kilku okrążeniach był na 37,8 ! Jesteśmy nakręceni, zawieramy umowę i stawiamy na CIV.

Więc oficjalnie zaczynamy.

Zacznijmy od drugiej rundy w Mugello. W jeździe na czas był 10., ale w pierwszym wyścigu byliśmy pierwsi z najszybszym okrążeniem na torze, plasował się za wszystkimi różnymi Taccinimi, Rossim… Opowieść trwa, choć do pewnego momentu: niestety spotkałem osobę, która nie zachowywała się dobrze. Zakończyliśmy jednak sezon: 2. miejsce w Imola, 3. w Misano, przegapiliśmy kilka podium, powiedzmy, z powodu problemów „rodzinnych”. Relacja się pogorszyła, oświadczył się innej drużynie i ja o tym wiedziałem, ale mimo to sezon dokończyliśmy.

Powiedzmy, że był to punkt wyjścia dla projektu Rotek.

W następnym roku pojawiła się szansa na zatrudnienie ważnych kierowców, ale ostatecznie, nie jestem pewien dlaczego, nie udało nam się osiągnąć porozumienia. Pomimo mojej dyspozycyjności na słowo, spotkałem osoby, które wówczas nie dotrzymywały swoich zobowiązań. Mam więc taki sezon, ale rozumiem, że środowisko CIV jest dość „sztandarowe”, porusza się trochę za bardzo. W międzyczasie, zajmując się branżą torową, zbudowałem także MiniGP 50 (jedyny z aluminiową ramą kratową) z Mattią Volpi, a w 2017 roku wzięliśmy udział w mistrzostwach CIV Junior. Osiągnięto kilka dobrych wyników, a także nawiązano doskonałe relacje z jeźdźcem i rodziną.

  • 2
  • Obrazy



    Ale w następnym roku stan się zmienia, prawda?

    Odkryjmy hiszpańską Moto4: chodźmy zobaczyć ostatni wyścig w 2017 roku, widzę padok i motocykle. Ojciec Mattii Volpi prawie podsunął mi pomysł, ostatecznie w 2018 roku z Mattią wybrałem Moto4. Mistrzostwa, do których wrócę także w tym roku, ale nic się nie zmieniło: silnik jest ten sam i nie trzeba go wymieniać co 1-2 lata, zasady są te same, mają obniżone koszty… Tam jest wszystko jest nieco bardziej na korzyść zespołów.

    Na przykład w 2019 roku miałem szczęście, że ścigał się David Almansa [nelle foto in alto, ndr], z którym również stanęliśmy na podium przeciwko różnym Piqueras, Uriarte, Moreira i którzy w tym roku będą rywalizować w Mistrzostwach Świata ze Snajperami. Był też Valentin Perrone, bardzo mocny dzieciak z głową i przepustnicą, czy Ruché Moodley, który ścigał się ze mną w 2019 roku. W połowie 2020 roku pojawiły się jednak pewne problemy i ostatecznie zdecydowałem się poddać.

    Co zrobiłeś zamiast tego?

    Skupiłem się na pitbike’ach. Trochę testów, trochę drobnych aktualizacji, przeprowadziłem kilka testów z kilkoma dziećmi, a także trochę więcej obecności we Francji i Włoszech. Wykonywałem swoją pracę jako rzemieślnik, jestem i zawsze będę „szklarzem”.

    W tym roku projekt zostaje jednak wznowiony.

    Tak, dokładnie. Fullmoto do mnie zadzwonił i w końcu się zbiorę…