MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Morbidelli: „Podjąłem duże ryzyko. Dziękuję braciom Marquez”

Nie może jeździć ze względów ostrożności po wypadku w Portimao, ale Franco Morbidelli mimo to pojawił się w Katarze, aby wziąć udział w ostatnich przedsezonowych testach MotoGP. To z pewnością duże rozczarowanie, że nie pojechałem Ducati Desmosedici ani w Sepang, ani w Lusail, biorąc pod uwagę, że to dla niego nowy motocykl i testował go tylko jednego dnia w listopadzie w Walencji, ale zdrowie jest najważniejsze. Będzie regularnie brał udział w pierwszym Grand Prix sezonu w Katarze, w weekend 8-10 marca.

MotoGP, test w Katarze: Morbidelli wyjaśnia swój stan

Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing rozmawiał ze Sky Sport MotoGP, wypowiadając się po raz pierwszy po tym, co przydarzyło mu się w Portugalii: „Świetnie jest tu być. Jeszcze raz przepraszam za strach wszystkich osób, które widziałem zmartwionych bezpośrednio po wypadku. Nic mi nie jest. To było bardzo duże ryzyko, bardzo poważna sprawa, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem szczęśliwy i wdzięczny„.

Morbidelli potwierdził, że będzie obecny na starcie pierwszego Grand Prix w Lusail: „Dali nam zgodę, będę mógł wystartować w pierwszym wyścigu i to jest cudowne. Ominęło mnie te pięć dni testów, które byłyby bardzo ważne, aby dostosować się do nowego motocykla i nowego zespołu. Czuję się jednak bardzo dobrze i nabiorę formy na pierwszy wyścig. Poszło bardzo dobrze w porównaniu do tego, jak mogło się zakończyć. Postaram się nadrobić stracony czas„.

Dziękuję Marcowi i Alexowi Marquezowi

Oczywiście były zawodnik Yamahy miał okazję porozmawiać z Markiem i Alexem Marquezem, którzy pomogli mu po fatalnym upadku w Portimao: „Ciekaw byłem, co od nich się stało – opowiada – bo nic nie pamiętam. Oni byli pierwszymi, którzy przyszli i mnie uratowali. Historia jest ciekawa i wzruszająca. Serdecznie im podziękowałem i życzyłem dobrej zabawy na teście„.

Na koniec Morbidelli wyjaśnił swoje wrażenia, obserwując filmujących kolegów: „Chyba nie będę się bać wsiadać na motocykl, bo nic nie pamiętam. Czuję teraz lekką zazdrość, gdy widzę innych za kierownicą, także dlatego, że czuję się na siłach, aby prowadzić, ale wciąż muszę zachować trochę ostrożności i dlatego nie mogę„.

Zdjęcie: MotoGP