W pierwszym roku Pucharu Świata Kobiet zobaczymy także Robertę Ponziani. Aktualna mistrzyni CIV, trzecia w Mistrzostwach Europy Kobiet, jest teraz pewna, że jest w stanie dokonać dużego skoku, co potwierdza publikacja list zgłoszeń do mistrzostw kobiet, równolegle z WorldSBK. Ponziani wystawiona przez MotoxRacing nie kryje ani wzruszeń, ani wielkiej determinacji, by zabrać głos w tym nowym wyzwaniu w WorldWCR. Kalendarz obejmujący dwa wyścigi we Włoszech oznacza dodatkową presję dla 27-latka z Abruzji, ale z pewnością będzie to również dodatkowa motywacja do bycia bohaterem.
Puchar Świata Kobiet, kalendarz inauguracyjnego sezonu
Roberto Ponziani, teraz jest już pewne: będziesz startować w nowym Pucharze Świata Kobiet.
To wielka odpowiedzialność! Już się zarejestrowałem i w ogóle, ale kiedy widzisz listę, efekt jest zupełnie inny. Potem pojawia się lekki niepokój, także dlatego, że nadal nie mogę wypróbować tego roweru, którego nie znam, podczas gdy widzę, że inni potrafią jeździć. Fajnie, że dają rowery, więc nie musisz za to płacić, ale tak naprawdę nie masz roweru… Więc musisz zaopatrzyć się w własny rower, żeby jeździć przed wyścigami.
Było „prawie oficjalnie”, co się zmieniło?
Powiedzmy, że trochę się rzuciłem, miałem dokładnie pieniądze na rejestrację. Wszystko inne pojawia się powoli, w tym niektórzy sponsorzy, od których muszę się dowiedzieć, inni, o których słyszałem, ale nie ma jeszcze żadnych konkretów. Mam nadzieję, że w okresie od teraz do czerwca znajdę coś innego, ale najwyraźniej robiąc wszystko w ten sposób, nigdy nie będę miał pieniędzy na robienie testów, kupno motocykla itd. Aby zrobić to naprawdę dobrze, potrzeba wiele!
Roberto Ponziani, kiedy znowu zaczniesz kręcić?
Prawdopodobnie w marcu zrobię test: Puchar R7 odbędzie się w Misano i myślę, że też pojadę, skorzystam z okazji, aby trochę pojeździć z innymi. Kto wie, bo jeszcze nie mam roweru. Następnie w maju odbędą się testy przedsezonowe, ale jeszcze nie wiemy gdzie. Wcześniej jednak chciałbym pojeździć, w tej chwili jest to trochę skomplikowane, ale próbuję się zorganizować, może z jakąś ekipą, która wypożyczy mi rower, albo spróbuję pojechać i pojeździć w Jerez, ponieważ wtedy mamy tam wyścig. Na razie poradzę sobie tak.
Sezon Pucharu Świata Kobiet rozpoczyna się bardzo późno!
Z jednej strony jest czas na przygotowanie się i szukanie sponsorów: jedną część znalazłem, drugą mam nadzieję do czerwca. Prawdą jest jednak, że zaczynamy bardzo późno… Nie byłoby źle móc wystartować w pierwszym wyścigu CIV w Misano w Pucharze R7, byłoby to bardziej przydatne niż test, ale są koszty tam też, więc to się jeszcze okaże.
Roberta Ponziani, kiedy doszło do porozumienia z zespołem?
W MotoxRacing ścigałem się już od trzech lat. Na początku słyszałem De Angelisa, ale nie byli pewni, czy to zrobić, ponieważ mieli już inne zobowiązania. Poza tym, że dają ci rower, więc zespół nie musi wiele robić. Pozostałem w dobrych stosunkach z MotoxRacing i tak zaczęła się rozmowa. W końcu uznali, że to nie jest zły pomysł. Brały już udział w Mistrzostwach Świata Superbike i na dystansie 300 m, więc mają doświadczenie, dlaczego więc nie uwzględnić także Mistrzostw Świata Kobiet? Pomogli mi i zgodziliśmy się: dyskusja została przerzucona, aż w końcu doszła do skutku. Trochę łatwiej jest dogadać się z zespołem, który już znam.
A więc w krótkim czasie?
Przed Motor Bike Expo wysłaliśmy już wstępną rejestrację, kilka dni później przyszedł e-mail z informacją, że mnie zabrali i że w ciągu 7 dni będę musiał zapłacić 10 000 euro za potwierdzenie rejestracji. Miałem coś małego jako sponsor, więc udało mi się. Mam coś na boku, ale teraz muszę znaleźć sposób, aby zachować „większy spokój” podczas testów i przez resztę sezonu.
Roberto Ponziani, jesteś jedyną Włoszką w mistrzostwach. Jaki to ma skutek?
W rzeczywistości przeczytałem wiele komentarzy na temat tego, że we Włoszech można iść do przodu tylko wtedy, gdy ma się sponsorów… Nie mówię tego w odniesieniu do mnie, ale wciąż chodziło o to, że są ludzie, którzy nie są w stanie tego zrobić. ścigać się nie dlatego, że są złe, ale ze względu na sponsorów i po części jest to prawda. Ale to nie tak, że mam! W końcu dokonałem wyboru, myślałem o inwestycji na pierwszy mundial. Może jeśli dobrze pójdzie, to nie będę płacić przez kilka następnych lat! Widziałem to trochę tak.
Krótko mówiąc, „szansujesz” na kolejny krok.
Tak, także dlatego, że wygrałem CIV kobiet. Zrobienie tego ponownie byłoby bardziej kłopotliwe, bo może popełnię błąd, zrobię gorzej i już nie będę w stanie wygrać. Patrząc na Mistrzostwa Europy… Załóżmy, że wszyscy bohaterowie przechodzą do Mistrzostw Świata, więc robienie tego bez najsilniejszych przeciwników nie miało większego sensu. Poza tym, że z tego co wiem 300 to kategoria, która dobiega końca, więc przejście dalej było najrozsądniejszym wyjściem. Mając 27 lat, nie mogę nadal grać i próbować zakwalifikować się do mistrzostw Europy i Włoch: jest szansa na Puchar Świata, decyzja o zwycięstwie albo złamana.
Czy wśród Twoich przeciwników jest ktoś, o kim Twoim zdaniem warto bardziej pamiętać?
W końcu „stare” znajomości, Hiszpańskie dziewczyny, które stają się silne. Jednak uspokaja mnie fakt, że ich znam: z Neilą i Sanchezem znaleźliśmy się na przykład w wielu wyścigach, więc do pewnego stopnia mnie przerażają. Carrasco jest bardzo silny, ale moim zdaniem spoczywa na nim również duża odpowiedzialność: przybywa z tytułem zdobytym w mistrzostwach mężczyzn, więc musi wygrać i na pewno będzie miał pewne napięcie. Wielu innych natomiast nie znam, więc nie wiem, jaki jest ich poziom. Ale być może w Europie jesteśmy trochę silniejsi. Ale wszystko będzie nowe, przyjmijmy, co się dzieje i na pewno postaram się wypaść dobrze.
Roberto Ponziani, czy masz już jakieś cele?
Byłoby miło choć stanąć na podium. Jednak w zeszłym roku wygrałem przed Neilą, więc jeśli założymy, że jest jedną z faworytek… Zdobędzie wszystkie rogi, w Misano może pójść dobrze, wtedy zobaczymy.