Będzie specjalnym obserwatorem Forward, wiele oczekuje się od Andrei Mantovaniego w sezonie MotoE 2024. Zarówno właściciel zespołu Giovanni Cuzari, jak i Ramon Forcada podkreślili to podczas prezentacji, wspominając miniony rok wzrostu. W międzyczasie ważne wieści dotyczące całej „sprawy RNF”, a co za tym idzie niemal oficjalnego wyjścia kierowcy Ferrary z kategorii pojazdów elektrycznych.
Pojawienie się Forwarda dało jednak nową szansę Mantovaniemu, zdeterminowanemu, by jeszcze bardziej stać się bohaterem MotoE. Mieliśmy okazję porozmawiać ze sobą przy okazji wieczoru, który oficjalnie otworzył sezon. „Budowanie zespołu” kilka dni temu w Alpach, koleżanka z drużyny Maria Herrera, Ramon Forcada i grupa odkryta na nowo… Oto, co nam powiedziała.
Andrea Mantovani, wywierana na tobie „mała” presja w tym sezonie.
Dla mnie to przyjemność! Zaczęliśmy już niewiarygodnie: najpierw dwa dni w Livigno, potem prezentacja… Nigdy nie przeżyłem czegoś takiego, to bardzo ekscytujące. Grupa jest bardzo fajna, to doświadczenie bardzo pomogło nam się poznać i być razem. Okazja, która pojawiła się w ostatniej chwili, teraz nie mogę się doczekać, aby zacząć.
Czy to prawie nieoczekiwana szansa? Do połowy grudnia byłeś na piechotę.
Częściowo nieoczekiwane. W grudniu było mi dość smutno, bo jak ktoś osiąga rezultaty, to myślę, że to się liczy. W końcu miałem duże trudności, ale udało mi się znaleźć swoje miejsce w nowej rodzinie, ale w tym samym zespole, co w zeszłym roku.

Wydaje się, że Andrea Mantovani stworzył odpowiednie uczucie w przypadku Ramona Forcady.
Bardzo, bardzo dobrze dogaduję się z Ramonem. To osoba charakteryzująca się niesamowitą pokorą: współpracował z wieloma kierowcami, którzy wygrali znacznie więcej ode mnie, ale dla niego to nie ma znaczenia. Kiedy rozmawiamy, dużo mnie słucha i udaje nam się uzyskać doskonałą synergię, zarówno z nim, jak i ze wszystkimi chłopakami w zespole. Ale kiedy osoba takiego kalibru ma taką pokorę, pozwala ci to zrozumieć, jacy powinieneś być jako osoba i kim są zwycięzcy. Przekazuje Ci swoją pasję, zabiera Cię z powrotem, kiedy musi, stara się naprawić Twoje błędy: w ten sposób będziesz coraz bardziej zachęcany do doskonalenia.
Jak do tej pory układa Ci się z kolegami z drużyny?
Maria [Herrera] jest fantastyczna, jest niesamowitą dziewczyną i moim zdaniem kobietą o wielkiej odwadze, która zawsze rzuca wyzwanie mężczyznom. Biorąc pod uwagę jej talent, gdyby tylko zdobyła mistrzostwo kobiet, myślę, że wygrałaby to miażdżącym zwycięstwem! Nawet z Alexem [Escrig] i Xavi [Artigas] Świetnie się bawiłem: podczas dni „budowania zespołu” nie przestawaliśmy się śmiać.
Krótko mówiąc, powstaje już piękne otoczenie, co zawsze ma ogromne znaczenie.
Absolutnie. Dla mnie bardzo ważne, wręcz fundamentalne jest, aby mieć wokół siebie ludzi, którzy mi ufają i którzy wierzą w to, co robię. Ma to większe znaczenie niż zła sprężyna w rowerze. Kiedy jesteś w dobrej formie, wszystko przychodzi samo.