Dakar, Gioele Meoni „Tato, razem to zrobiliśmy!”

Gioele Meoni kończy swój pierwszy Dakar jako najlepszy z Włochów i pisze długi list do ojca. Zawsze, w każdym momencie, w głębi serca rywalizował z Fabrizio. Od 2022 roku pracował nad projektem „Dakar 4 Dakar” i był to prawdziwy sukces sportowy i humanitarny. Słowa Gioele Meoni nie wymagają komentarza, są czystymi emocjami.

List Gioele Meoni

“Widziałeś? Zrobiliśmy to razem! Wiem, że nie miałeś wątpliwości, sporo już ukończyłeś, ale trochę przestraszyły mnie te niekończące się etapy Dakaru. Kiedy zrobiłeś to bez mechanika i pomocy, wróciłeś do domu i powiedziałeś mamie, że nigdy więcej nie zrobisz tego w ten sposób.

Zamiast tego oto jesteśmy, może to także zasługa roweru, ale używając głowy zgodnie z ustaleniami, nie wprowadziliśmy roweru ani naszego ciała w kryzys. Przybył zmęczony, ale szczęśliwy. Czy nauczyłem się trochę surfować?
Muszę jeszcze wymyślić, jak to zrobić w ten sposób, w twój sposób, będzie to prawie niemożliwe, ale na razie i tak jestem szczęśliwy. Może lepiej, że nawet nie próbuję się tego uczyć w ten sposób.

Wygrałem jednak nasz zakład, że zejdziemy na sam dół, nie tracąc ani jednego punktu orientacyjnego.

Najlepsze momenty? Wszyscy, ale jeśli miałbym wybierać, kiedy spaliśmy na środku wydm na długiej scenie, to myślę, że wam też by się to bardzo podobało.

…tak, zgadzam się, moment w którym najbardziej się męczyliśmy to pierwszy dzień w 150 km skał wulkanu, wiesz, że podobnie jak Ty nie przepadam za kamieniami, lepszy piasek jak ten z kiedy pojechaliśmy kręcić film w Riola.

Tak naprawdę wiem, że w paryskim Dakarze nie zacząłeś tak zimno, w Europie ledwo się rozgrzałeś, ale tutaj od razu jest ciężko. Ale tutaj nie znaleźliśmy pięknych i przeklętych miejsc Mauretanii. Miło byłoby znowu pojeździć.

Po powrocie pomyślimy trochę z paniami domu, a tymczasem zasługujemy na pyszną pizzę taką jak lubisz!

Dziękuję tato, że zabrał mnie na Dakar.”