Kiedy Marc Marquez zdecydował się przenieść do zespołu Gresini, Luca Marini zdecydował się zaproponować Hondzie rozpoczęcie nowego projektu. Niektórzy są zaskoczeni decyzją o opuszczeniu konkurencyjnego Ducati na rzecz RC213V z wieloma niewiadomymi, ale on bardzo chciał tej szansy w oficjalnym zespole HRC i również uzyskał dwuletni kontrakt. Jest przekonany, że może wnieść ogromny wkład w odrodzenie japońskiego producenta w MotoGP.
MotoGP Luca Marini mierzy wysoko w Hondzie
26-latek z regionu Marche inaczej przeżywa okres przygotowawczy 2024 i tak opowiadał o tym Sky Sport MotoGP: „Tak, przeżywam to inaczej i bardzo podoba mi się to uczucie. Bardzo miło jest być częścią rodziny Hondy. Mamy wspólne marzenie i postaramy się je zrealizować w jak najkrótszym czasie. Dużo pracujemy. Nawet zimą pozostawałem w kontakcie z moim zespołem i Japończykami, aby spróbować popracować nad każdym szczegółem motocykla i dotrzeć do Malezji tak gotowy, jak to tylko możliwe.„.
Marini jest bardzo zdeterminowany tym nowym doświadczeniem i nie może się doczekać powrotu na RC213V w Sepang: „Jestem pewien, że będziemy mieli wiele rzeczy do wypróbowania. Jeszcze dwa dni shakedownu będą dla mnie bardzo przydatne, muszę przyzwyczaić się do motocykla i lepiej go poznać. Ściganie się tylko przez jeden dzień w Walencji to za mało„.
Nowy zawodnik zespołu Repsol Honda wejdzie do akcji już podczas odcinka próbnego na początku lutego wraz z zawodnikami testowymi. Wynika to z nowych koncesji, które pozwalają Hondzie i Yamasze mieć więcej dni na torze w celu przetestowania i uzupełnienia dystansu do Ducati. Porównanie ze wszystkimi pozostałymi odbędzie się w dniach 6–8 lutego. Czekając na ponowną jazdę na RC213V, Luca wygrał wyścig Americana i wyścig par (wraz z Valentino Rossim) w ramach biegu Mistrzów na 100 km na ranczu Tavullia. Dobrze przygotowuje się do bardzo ważnego sezonu. Razem z HRC chce pozostać w czołówce i dołoży wszelkich starań, aby spełnić ważne marzenie: zwycięstwo w MotoGP. Do tej pory „tylko” stanął na podium, ale nie na najwyższym stopniu.
Zdjęcie: Instagram