Kaskader/performer bierze także udział w wyścigach motocyklowych. Alex Oriani zaczął startować dopiero w zeszłym roku, ale już dał się zauważyć tytułem najlepszego debiutanta w Motoestate Race Attack 600. Naprawdę niezły debiut młodego Milanańczyka urodzonego w 1995 roku, który rozpoczął nową historię po poważnym wypadku drogowym w 2022 roku. Jednak droga Orianiego jest zdecydowanie pełna różnych rozdziałów, w tym współpracy w roli kaskaderów, wyzwań w sportach ekstremalnych… Ale pozwólmy bohaterowi opowiedzieć całą historię: nasz wywiad.
Alex Oriani najlepszym debiutantem Race Attack 600. Czy możesz nam opowiedzieć o swoim sezonie 2023?
To było pierwsze doświadczenie, pierwszy rok ścigania się w historii. Jako kaskader filmowy miałem też kontakt z kilkoma chłopakami, którzy mieli zespół wyścigowy Itaba Moto 2. Już od jakiegoś czasu proponowali mi ściganie się, ale nie byłem zdecydowany. W końcu mnie przekonali: zrobiłem kilka testów, najpierw na torze kartingowym, potem na torze, potem trzy dni treningów w Walencji i rozpoczęły się mistrzostwa. To było wspaniałe doświadczenie, pierwszy rok zrozumienia, jak to działa i poznania samego środowiska. I działamy dalej: sponsorów, którzy w nas wierzą, jest coraz więcej, a inni z branży kaskaderów i performerów już mnie śledzą. Nadchodzą wielkie satysfakcje i mamy nadzieję, że będziemy się rozwijać coraz bardziej.
Najlepszy debiutant roku, spodziewałeś się tego? Jakie były Twoje pierwsze myśli?
Absolutnie nie, nie mogłem uwierzyć w to, co zrobiłem. Również dlatego, że podczas ostatniego wyścigu w Cremonie byłem bardzo spięty, byłem pięć punktów od zwycięstwa, ale jeśli nie zmieściłem się w określonym przedziale, wypadłem z rankingów lub rozbiłem się, przegrywałem. Byłem bardzo spięty: nie mogłem jechać tak, jak powinienem i właściwie bałem się, że inni mnie wyprzedzą… Gdy upadło trzech z nich, a dokładnie ci, którzy nie powinni byli mnie wyprzedzić, całkowicie się odprężyłem. Ostatnią przeszkodą jest to, że w drugim wyścigu, w którym naprawdę mogłem dać z siebie wszystko, motocykl powiedział wystarczająco dużo, więc poszło mi naprawdę dobrze. Ale na pewno mam jeszcze wiele do poprawienia, jestem pilotem dopiero od 8 miesięcy! W tym roku mam zamiar trenować dużo więcej, także dlatego, że poziom w mistrzostwach z pewnością podniesie się jeszcze bardziej.
Alex Oriani, który wyścig uważasz za swój najlepszy?
Rezydencja. Za wszystko: podobał mi się tor, miejsce i sposób, w jaki przeżyłem weekend. Stało się tak po tym, jak w poprzednich dniach rzuciłeś rowerem pięć razy! Ciągle popełniałem błędy podczas hamowania, ale naprawiłem się… W końcu Miałem jednak świetny wyścig i dobrze finiszowałem także w klasyfikacji generalnej. Bylo bardzo fajnie.
Obrazy
‘
‘
Po trudnym okresie otworzył się nowy rozdział.
Właśnie wróciłem z wypadku drogowego, samochód potrącił mnie po złej stronie drogi przy prędkości 130 km/h i lot odbył się miło, ryzykowałem śmiercią. Był 18 kwietnia 2022, potem musiałam przejść rehabilitację: złamałam rękę, rozerwałam płuco, naderwałam więzadła krzyżowe, zerwałam więzadła w kostkach… Nadal mam pewne następstwa, ale zajęło mi to około czterech miesięcy na regenerację, po piątym myślę, że byłem już z powrotem w siodle! Mimo że kolana nadal mnie paliły, zwłaszcza przy zginaniu.
Alex Oriani, czy wiesz już, jakie są ramy czasowe, zanim wszystko będzie w porządku?
Nadal mam kilka wypustek na plecach, które powodują ból, teraz może będę musiał celowo dostać jakieś zastrzyki. Znów robię wszystko normalnie, ale w tej chwili mam 14% ważności na plecach i kolanach… Nie mogę powiedzieć, mam nadzieję, że to kilka miesięcy. W międzyczasie współpracujemy z trenerem lekkoatletycznym, aby znaleźć właściwą równowagę, starając się nie obciążać zbytnio pleców.
Czy będzie to miało wpływ również na Ciebie, jeśli chodzi o rower wyścigowy?
W tym roku będę miał tę samą Yamahę R6, co w zeszłym roku, ale z pewnymi zmianami. Zauważyłem, że ponownie z powodu wypadku bardzo obciążyłem nadgarstki i pod koniec wyścigu nieco trudniej było mi przyspieszyć. Proste zmiany, ale może mi to trochę ułatwią.
Alexie Oriani, cofnijmy się o krok. Czy możesz opowiedzieć nam swoją historię?
Zawsze uprawiałem wiele sportów: wspinaczkę, przez lata uprawiałem także judo, jeździłem z ojcem na rowerze górskim… Zawsze byłem w ruchu. Ale moja droga była dziwna: na początku przez lata pracowałem w nocnych klubach jako barman lub tancerz. Któregoś dnia agencja mody zorganizowała wydarzenie, podczas którego pracowałam, a następnie zaoferowano mi pracę jako modelka. Robiłem to przez około rok, ale zaoferowano mi także kurs kaskadera, co zrobiłem.
W tym momencie zmieniłeś swoją ścieżkę.
Było więcej zabawy! Pięć lat temu Zacząłem pracować jako kaskader filmowy, współpracowałem z agencjami reklamowymi, czasem także jako aktor, czy z firmami telewizyjnymi, pracowaliśmy także przy serialach telewizyjnych i teledyskach kilku znanych piosenkarzy. Potem miałem problemy rodzinne i zdrowotne, więc trochę odpuściłem, a kiedy wyzdrowiałem, poszedłem inną drogą.
Co ty zrobiłeś?
Z pomocą kilku sponsorów zacząłem uprawiać sporty ekstremalne, takie jak wspinaczka bez lin, niebezpieczne ćwiczenia na wolnym ciele, zjazd, zjazd na rolkach… Od tego momentu podnieśliśmy poziom i zrobiliśmy kilka testów do Księgi Rekordów Guinnessa. Zostaliśmy zaproszeni, ale z różnych powodów nie mogliśmy pojechać. Ale 22 metry wspiąłem się bez liny, naładowany energią: byłby to pierwszy włoski rekord! Powiedzmy, że wiele zrobiłem, wiele ryzykując przy wielu okazjach… Ale to moje życie, jest jak oddychanie!
Obrazy
‘
‘
Alex Oriani, a co z motocyklami?
Moi rodzice zawsze mieli motocykle, mój wujek też i miał magazyn motocyklowy. Zawsze były jakieś w domu, zacząłem chodzić w wieku około 14 lat, ale tylko na ulicę. Wtedy jednak trochę powstrzymywały mnie wydatki, kwestia pieniędzy… Aż do tej okazji: teraz mnie też stać na inwestycje, ale był też zespół, który we mnie uwierzył i sponsorzy, którzy mi dali dobra ręka.
Co przyciągnęło Cię do wyścigów?
Jeśli muszę coś zrobić, chcę to zrobić dobrze. Zaprezentowano mi ten projekt do odpowiedniego opracowania i powiedziałem sobie, że chcę zostać pilotem. Pamiętam mój pierwszy wyścig, jakby to było wczoraj, a przede mną wielkie kraksy! Mimo to byłem bardzo podekscytowany i nie mogłem się doczekać ponownego wyjazdu. A w pierwszym wyścigu zająłem 4. miejsce w swojej kategorii. Jestem naprawdę szczęśliwy.
Dlaczego Motoestate?
Postępowałem zgodnie z tym, co powiedział mi zespół, jeśli komuś ufam, ufam mu w 100%. Polecili mi to, żebym zrozumiała, jak to działa, bez myślenia o wynikach. Poszło bardzo dobrze!
Alex Oriani, jakie masz plany na 2024 rok?
Będę się ścigał z innym zespołem, już podpisałem kontrakt, ale nie mogę jeszcze powiedzieć z jakim. Na pewno ponownie zrobimy Race Attack 600 w Motoestate, teraz mierzymy wyżej. Pierwsza dziesiątka byłaby już wielką satysfakcją, potem zobaczymy. Prawdopodobnie z dziką kartą powalczymy także w Pucharze Włoch. Mieliśmy już kilka propozycji, ale zastanawiamy się, do którego zespołu dołączyć.