MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP

MotoGP, Marc Marquez: „Ducati mnie nie chciało? Nie podpisałbym”

Marc Marquez nie może się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu na pokładzie Ducati zespołu Gresini Racing. 20 stycznia odbędzie się prezentacja zespołu w Cocoricò w Riccione, następnie od 6 do 8 lutego odbędzie się pierwszy oficjalny test sezonu 2024 w Sepang. 19 i 20 grudnia kontynuacja akcji odbędzie się w Lusail, gdzie mistrzostwa rozpoczną się w weekend 8-10 marca. Ośmiokrotny mistrz świata chce przyjechać na to spotkanie bardzo dobrze przygotowany.

MotoGP, Marquez nie chce myśleć o mistrzostwach świata

W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu zorganizowanym przez sponsora Estrellę Galicia kierowca opowiedział, jakie pokłada w nim wielkie oczekiwania. „Jestem wysoko w powietrzu – relacjonuje Marca – a jednym z moich zadań jest uciec od tego wszystkiego. Nie możesz tworzyć oczekiwań przed rozpoczęciem sezonu, musisz postępować dyskretnie, wyścig po wyścigu. Dzięki temu będę mógł pracować spokojniej. Błędem byłoby myśleć o tytule, zwłaszcza po dwóch latach bez zwycięstw. Nie możesz oczekiwać, że rozpoczniesz projekt z tak wzniosłym celem„.

Marquez nie chce mówić zbyt wiele o swoim sezonie, zanim nie przejdzie najpierw testów przedsezonowych i Grand Prix. Tymczasem koledzy uważają go za głównego bohatera. Czy boją się jego obecności w Ducati? Oto jego odpowiedź: „Nie wyczuwam strachu. Gdybym odnosił sukcesy w kilku tytułach z rzędu, strach byłby zrozumiały. Ale tak nie jest, pochodzę z sytuacji, w której wielu zawodników mnie biło, młodzi i pełni entuzjazmu, którzy jeżdżą na tym samym rowerze od kilku lat i którzy powinni być przede mną„.

Od Hondy po Ducati, aby się odrodzić

Były pracownik Hondy wrócił także, aby opowiedzieć o decyzji o podpisaniu kontraktu z zespołem Gresini, co do którego jest bardzo przekonany: „Oznacza to zrobienie kroku do przodu w mojej karierze w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Siedzenie donikąd nie prowadzi. Chcę czuć motyle w brzuchu i kontynuować karierę w najlepszy możliwy sposób„.

Mam wrażenie, że nie wszyscy w Ducati byli zachwyceni jego przybyciem, ale Marc wyjaśnia, że ​​nie wyczuł u nikogo żadnych negatywnych uczuć: „Nigdy nie odniosłem wrażenia, że ​​niechętnie pozwalają mi podpisać umowę lub że mnie nie chcą, inaczej bym nie podpisał. Na rok 2025 z nikim nie rozmawiam, wybiorę najlepszą opcję. Przed przyjazdem do Gresini miałem kontakty z innymi markami, których nigdy nie zdradzę. Jestem wdzięczny Hondzie, Ducati i Gresini„.

Marquez gotowy na 2024 rok

29 listopada ubiegłego roku przeszedł operację z powodu zespołu ciasnoty powięziowej prawej ręki. Teraz jest w porządku: „Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem spokojny. W końcu miałem normalne przygotowania do sezonu, co nie zdarzało się już od dawna. Teraz mam dużo pracy do wykonania, aby dostosować się do motocykla i zespołu. Nie mogę się doczekać testów w Sepang, czuję się przygotowany i jestem podekscytowany. Nie ma niepokoju. Postaramy się pracować najlepiej jak potrafimy i rozwijać się krok po kroku, aby móc walczyć z najlepszymi„.

Nieuniknione nawiązanie do testu przeprowadzonego w Walencji pod koniec poprzedniego sezonu, podczas którego uśmiechnął się po jeździe na Ducati: „To było pozytywne – przyznaje Marquez – i pokazałem uśmiech spokoju po pokonaniu pierwszych zakrętów. Wypróbowanie nowego projektu pozwoliło mi się zrelaksować i po prostu pojeździć, ale teraz mam listę rzeczy, które chcę poprawić w Malezji. Chcę jeździć na tory, które są dla mnie trudniejsze, abym mógł robić postępy razem z zespołem„. Pozostaje tylko czekać, żeby zobaczyć go ponownie w akcji.

Zdjęcie: MotoGP