Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1

Niki Lauda, ​​wspomnienie jego syna Łukasza na Dakarze 2024

Dakar 2024 rozpoczął się trzema etapami, które odbyły się na wydmach Arabii Saudyjskiej. Nasza historia skłania nas do rozmowy o barwach wybranych przez Lukasa Laudę. Lukas po raz pierwszy ściga się w legendarnym Rajdzie Dakar z zespołem Team South Racing Can-Am w kategorii T3.1. Wybrane kolory i kask, a mianowicie czerwono-biały, nawiązują do jego ojca Niki Laudy, gdy ścigał się dla McLarena. Precyzja prowadzi nas do roku 1984, czyli roku jego trzeciego i ostatniego tytułu mistrza świata w Formule 1. Warto więc przypomnieć sobie, 40 lat po ostatnim tytule Austriaka, ten niesamowity sezon, który zakończył się przewagą, która trwa do dziś, pozostaje w pamięci entuzjastów.

Rok odkupienia po katastrofie z 1983 roku

Rok 1983 nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami dla Nikiego Laudy i McLarena, którzy zdobyli zaledwie dwanaście punktów i zajęli dziesiąte miejsce w mistrzostwach. Dwa lata spędzone razem do tego momentu w domu Woking nie były dla Niki idyllą do tego stopnia, że ​​rok 1984 naprawdę stanowił przełom. Tytuły zdobyte z Ferrari były wówczas odległym wspomnieniem, ale McLaren tak bardzo chciał wrócić na szczyt, że zatrudnił wicemistrza świata Alaina Prosta. Francuz pomachał Renault na pożegnanie i odszedł z brytyjskim producentem, co było bardzo odważnym wyborem.

McLaren wystawił napędzany silnikiem Porsche MP 4/2. Samochód spisał się znakomicie, odnosząc 12 sukcesów z 16 zawodów. Pozwoliło to dwóm chorążym domu po drugiej stronie kanału La Manche rywalizować o tytuł mistrza świata w ostatniej rundzie. Prost odniósł tym samochodem 7 sukcesów, a Lauda 5. W sezonie obaj rywalizują w równej walce, do tego stopnia, że ​​różnica jest zawsze minimalna. Przedostatnia runda we Włoszech była prawdziwym punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł: Lauda ścigał się po zwycięstwo na torze Monza, a Prost był zmuszony wycofać się z wyścigu z powodu problemów z silnikiem.

Ostatnie dwa wyścigi i radość Nikiego Laudy

Na dwa wyścigi przed końcem Laudy i Prosta dzieli 10 punktów, co stanowi naprawdę nieoczekiwaną różnicę w sezonie, jaki mieli obaj. Teraz Austriak może zyskać przewagę meczową, biorąc pod uwagę, że zwycięstwo dało wówczas 9 punktów. Francuz jest zmuszony wygrać i czyni to podczas GP Europy na torze Nurburgring. Niki w tym wyścigu nie przekroczył czwartego miejsca, startując z piętnastego miejsca. Ten etap w Niemczech został również zapamiętany ze względu na kłótnię inżyniera toru Prosta z urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo toru. Inżynierowi groziło nawet aresztowanie, to Lauda wszystko uciszył, pełniąc rolę tłumacza między obiema stronami i przywracając spokój.

O tytule rozstrzygnie się zatem w Portugalii na torze w Estoril. Obaj kierowcy do ostatniej rundy docierają z różnicą zaledwie 3,5 punktu, a Lauda wyprzedził Alaina. W wyścigu dwa McLareny zmonopolizowały dwa pierwsze miejsca na podium, ku uciesze Niki Laudy. Stało się tak dlatego, że Prost wygrywając przed rywalem, zdobył jedynie 3 punkty. Tylko tak, bo Lauda zdobędzie tytuł różnicą pół punktu. Różnica ta jest najniższa w historii Formuły 1, co pozwoliło Austriakowi zdobyć trzecią koronę. Alain natomiast gorzko zakończył kolejny sezon na drugim miejscu, ale jego czas miał wkrótce nadejść.

Niki Lauda przypomniał sobie 40 lat od swojego ostatniego triumfu

Niki Lauda zmarł 20 maja 2019 roku w Zurychu po tym, jak spędził życie w wyścigach. Dokonany przez niego wybór oddalił go od rodziny bogatych bankierów, którzy nie patrzyli przychylnie na tamten świat. Podczas swojej pierwszej przygody w Dakarze Lukas zdecydował się zadedykować malowanie swojego samochodu swojemu ojcu. Wspomnienie, które sięga dokładnie 40 lat od jego ostatniego tytułu w Formule 1. Przyjemne wspomnienie, które przywodzi na myśl odważny wybór młodego Nikiego, który wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecydował, jaka powinna być jego przyszłość. Wybór, który Lukas chciał tak zapamiętać, także dlatego, że gdyby nie ojciec, być może teraz nie miałby przywileju nie tylko ścigania się w Dakarze, ale także zarabiania na życie sportem motorowym.

FOTO: społeczna Formuła 1