Franco Morbidelli jest jednym z tych zawodników, którzy w 2024 roku zmienią drużynę i motocykl, mając nadzieję na całkowite wznowienie swojej działalności. Wrócił po bardzo trudnych latach spędzonych w Yamasze i ma wielką szansę ścigać się z Ducati z fabryką Pramac Racing, najlepszym zespołem MotoGP w ostatnich mistrzostwach. Nie może tego zmarnować, może pokazać, że nadal stoi na wysokości zadania w kategorii, w której w 2020 roku był wicemistrzem, jeżdżąc M1 z poprzedniego roku.
MotoGP, Morbidelli
Franky jest świadomy szans, jakie ma w rękach i jest powołany do rywalizacji z Desmosedici GP24. Ma roczny kontrakt i musi zapewnić sobie dobrą pozycję także w 2025 r. Priorytetem jest przedłużenie kontraktu w Pramac Racing, niezwykłym zespole, który przez ostatnie lata pracował bardzo dobrze. Mistrz Moto2 z 2017 roku będzie musiał postarać się nie doświadczyć porównania ze swoim kolegą z drużyny Jorge Martinem, wicemistrzem sezonu 2022 i z pewnością jednym z najbardziej oczekiwanych czołowych zawodników kolejnych mistrzostw MotoGP.
Czekając na wznowienie treningów i skupienie się na nowym sezonie, Morbidelli poleciał do Brazylii, aby spędzić Boże Narodzenie z brazylijską częścią swojej rodziny. Jak wiadomo, jego matka Cristina De Franco jest Brazylijką i jest bardzo dumny ze swojego południowoamerykańskiego pochodzenia. Na swoim oficjalnym profilu na Instagramie opublikował zdjęcia z Recife, miasta, z którego pochodzi jego matka Cristina. Napisał także następującą wiadomość: „Rodzina, dobre czasy i Brazylia były magią, której potrzebowałem. Mam nadzieję, że Święta Bożego Narodzenia będą dla Was tak samo pełne radości, radości i spokoju, jak moje„.
Po latach spędzonych z Yamahą znacznie poniżej oczekiwań, zawodnik VR46 Riders Academy szuka teraz odpowiedniego spokoju, aby katapultować się na wznowienie w 2024 roku. Aspekt mentalny ma fundamentalne znaczenie, a w przypadku konkurencyjnego motocykla, takiego jak Ducati, ma on potencjał osiągnięcia doskonałej satysfakcji.

