Rok 2024 będzie bardzo ważnym rokiem dla Jacka Millera, któremu wygasa kontrakt i będzie musiał wypracować sobie miejsce w stawce także na rok 2025. Jego największą wadą jest niestałość i konieczna będzie zmiana kursu. Fakt, że ma za sobą roczne doświadczenie z KTM, może pomóc mu uniknąć kolejnego sezonu wzlotów i upadków.
MotoGP, Miller świadomy konieczności poprawy
Australijski kolarz wie, że może zrobić znacznie więcej, niż widział w ostatnich mistrzostwach MotoGP: „Za rok 2023 daję sobie 5 – powiedział Speedweek – bo chcieliśmy więcej. Jako kierowca zawsze chcesz więcej. Niektóre rzeczy zrobiliśmy dobrze, ale są obszary, w których chciałbym spisać się lepiej. Nie udało nam się, bo postawiłem sobie zbyt wysokie cele. Przystosowałem się do motocykla, dobrze współpracowałem z zespołem i osiągnęliśmy dobre wyniki. Myślałem, że stać mnie na więcej, ale popełniłem błąd lub upadłemo”.
Miller początkowo pojawił się na KTM dość szybko, być może spowodowało to zbyt wiele oczekiwań i zwiększyło presję, co ostatecznie wpłynęło na niego negatywnie. Przy zmianie zespołu i motocykla normalnym jest okres adaptacyjny: „Na początku udawało nam się dobrze pracować – wyjaśnia – dokładam wszelkich starań i staram się coraz lepiej rozumieć motocykl, aby był mój. Potem pod pewnymi względami osiągnęliśmy granicę. Poziom wzrasta przez cały sezon i wszyscy stopniowo stają się silniejsi. Osobiście myślę, że znowu przeprowadziłem się z Japonii„.
Nowy Jack w 2024 roku?
Jackass jest przekonany, że w nadchodzących Mistrzostwach Świata MotoGP może spisać się znacznie lepiej: „Wierzę, że tak. Nawet jeśli wyniki tego nie pokazują, z każdym rokiem czuję, że się poprawiam i staję się silniejszy. Czuję, że moje najlepsze lata dopiero przede mną. To przychodzi wraz z dojrzałością, pracą i strategią. Uczyłem się na błędach„.
Jak powiedziano na początku, będzie to dla niego bardzo ważny sezon. Brad Binder ma zapewnione miejsce w oficjalnym zespole KTM do 2026 roku, a jego siodełko jest pożądane przez wielu innych zawodników. Jeden jest już w domu i jest nim Pedro Acosta, który zadebiutuje w najwyższej klasie z zespołem satelitarnym GASGAS Tech3 i wsparciem technicznym na wysokim poziomie.
Zdjęcie: Wyścigi KTM