Ducati przeżywa swój najlepszy okres w historii, zarówno ze sportowego, jak i komercyjnego punktu widzenia. Francesco Bagnaia zdobył swój drugi z rzędu tytuł w MotoGP, Alvaro Bautista w Superbike, Nicolò Bulega potwierdził się w mistrzostwach Supersport. Rywala na horyzoncie nie widać, w rankingu znalazło się trzech kolarzy marki Borgo Panigale. Jednak wewnętrzna rywalizacja w MotoGP staje się bardziej zacięta po przybyciu Marca Marqueza.
Ducati w historii MotoGP
Dyrektor Generalny Claudio Domenicali cieszy się z sukcesu i podkreśla rekordowy wynik dla firmy Emilian. „Żaden producent w historii nie wygrał dwa razy z rzędu jednocześnie MotoGP i Superbike. Wygrywaliśmy także w MotoGP i Superbike z numerem 1 na owiewce, czego zawodnicy nie chcieli, bo mówią, że to przynosi pecha. Tym samym pokonaliśmy także pecha” – oznajmił w wywiadzie dla hiszpańskiej gazety „Marca”. Pecco Bagnaia niełatwo było się potwierdzić, goniony przez Jorge Martina z Madrytu aż do ostatniego wyścigu w Walencji. Potem szczęście i zasługi popchnęły w stronę panującego mistrza. „Sport taki jest. Niestety, to cię boli, ponieważ ktokolwiek przegra, jest smutny, ale Jorge był bardzo dobry, więc Jorge ma wspaniałą przyszłość„.
Marc Marquez na tle Desmosedici GP
Ducati patrzy w przyszłość u Martina i o ile nie wystąpią nieoczekiwane wydarzenia, to on dołączy do Bagnaii w fabrycznym zespole od sezonu 2025. Przybycie Marca Marqueza do Gresini stawia jednak znak zapytania, którego nie da się rozstrzygnąć Teraz. Claudio Domenicali dobrze zdaje sobie sprawę z ryzyka zachwiania równowagi wewnętrznej, jednak Ducati nie wycofało się z możliwości ściągnięcia mistrza z Cervery. „Marc będzie sprzymierzeńcem, ponieważ będziemy mieli wielką przewagę w postaci zobaczenia, jak jeździ rower. Myślę, że to Pecco, Jorge i Marco (Bezzecchi) będą mogli się poprawić, widząc, jak jeździ Marc… Pojedzie bardzo szybko i na pewno będzie kandydatem do tytułu„. Jest jednak druga strona medalu…”Oczywiście będzie to denerwować wszystkich, nawet Ducati. Gdy do pokonania będzie jeszcze jeden mecz, będzie jeszcze większe zamieszanie… Mamy nadzieję, że będą to sportowe zawody bez żadnych incydentów. Bardzo nie lubię kontaktu, bo jest niebezpieczny. Marc czasami tak się zachowuje„.