MotoGP, Cristian Gabarrini: „Bagnaia wciąż się uczy”

Urodzony na dworze VR46 Valentino Rossiego, Francesco Bagnaia jest pierwszym zawodnikiem Ducati, który zdobył dwa tytuły MotoGP. Zapewnił sobie drugie zwycięstwo w konkursie BMW M Award, zdobywając siedem pole position i osiem razy startując z pierwszego rzędu w Mistrzostwach Świata 2023. Cztery zwycięstwa w sprintach, siedem w wyścigach „klasycznych” – niekwestionowany talent, który jednak będzie miał zakasać rękawy, aby otworzyć legendarny cykl i stworzyć trójkę.

Rozwój Pecco Bagnaia

Część zasługi z pewnością należy do potencjału jego motocykla, Ducati Desmosedici GP, obecnie najlepszego w stawce. Kolejna część zasługi należy się szefowi jego załogi, Cristianowi Gabarrini, z którym nawiązała się nieskazitelna więź, dwóm spokojnym ludziom, którzy rozumieli się natychmiast od pierwszego dnia. „Z osobistego punktu widzenia od razu zauważyłem, że Pecco to dobry facet, bardzo spokojny i bardzo uprzejmy. Technicznie rzecz biorąc, na nowych oponach był bardzo szybki, co było ważne w kwalifikacjach. Miał jednak problemy ze zużytymi oponami i musiał się wiele nauczyć, gdy opony się zużyły. Byłem i nadal jestem pod wrażeniem tego, jak potrafi dostosować swój styl jazdy do panujących warunków„.

Idealna para

Francesco Bagnaia i Cristian Gabarrini wspólnie opracowują strategie w każdy weekend MotoGP, nawet jeśli czasami nie wszystko idzie zgodnie z planem. „To część naszej pracy. Ostatecznie to on, pilot, podejmuje decyzje. Nigdy nie wywiera na mnie presji. Presja jest związana z moją pracą i wynika z wielu czynników, na przykład z pozycji w mistrzostwach – wyjaśnia szef załogi Speedweek.com –. Ale tak jak powiedziałem, bardzo łatwo się z nim współpracuje, jest spokojnym, uprzejmym facetem, który dobrze słucha. Czasami mówi „nie”, a po zastanowieniu może powiedzieć „tak”.„.

Urodzony w 1997 r. kierowca z Piemontu nadal ma margines do poprawy, który będzie musiał wydobyć, aby ponownie potwierdzić swoją pozycję mistrza. Wyzwanie przeciwko Jorge Martinowi, Marcowi Marquezowi i innym rywalom (członkom z drużyny markowym i niemarkowym) zapowiada się naprawdę ciężko w przyszłym sezonie. „Dołączając do oficjalnego zespołu Ducati, zrobił duży krok naprzód. I wciąż rośnie. Czasami robi coś, czego się nie spodziewaliśmy. W ten sposób udaje mu się nas zaskoczyć, nawet jeśli wydaje nam się, że znamy już jego poziom. Potem w następnym wyścigu robi coś nieoczekiwanego i pokazuje, że wciąż uczy się jako kierowca„. Czy Gabarrini i Bagnaia są idealną parą? „Idealna para to taka, w której oboje doskonale się rozumieją. Za każdym razem to się dzieje – podsumowuje szef załogi – oto para idealna. U mnie podobnie jest z Pecco„.