„Zawsze z Tatayem” uruchomiło zbiórkę pieniędzy na rehabilitację

Carlos Tatay bierze udział w swoim najtrudniejszym wyścigu w historii. jego celem jest powrót do chodzenia, a tym samym do normalnego życia. Właściwie nie jest to niemożliwe. Hiszpański kolarz robi ogromne postępy. Jak pamiętamy, 2 lipca Carlos Tatay uległ poważnemu wypadkowi podczas pierwszego wyścigu Moto2 JuniorGP w Portimao.

Doznał poważnego urazu kręgosłupa: niekompletnego D8 i dlatego nie może poruszać nogami. W Narodowym Szpitalu dla Paraplegików w Toledo Tatay nigdy nie przestał pracować i dokładał wszelkich starań podczas rehabilitacji. Próbował także swoich sił w sportach takich jak pływanie i tenis i udało mu się odzyskać czucie w nogach. To wspaniały znak i oznacza, że ​​może odzyskać mobilność, znowu chodzić i, miejmy nadzieję, nawet wrócić na motocykl.

Carlos Tatay naprawdę daje z siebie wszystko, a wyniki są zaskakujące, ale niestety pojawia się przeszkoda ekonomiczna. Rehabilitacja wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, których nie jest w stanie samodzielnie pokryć. Firma produkująca kaski LS2, wspierała go podczas jego kariery wyścigowej, teraz wspiera go także w tym nowym wyzwaniu, będąc pod wrażeniem zaangażowania, jakie wkłada każdego dnia. I tak promował zbiórkę na platformie Go Found Me (kliknij tutaj), aby każdy mógł przekazać swoją cegiełkę. Nie ma kwot minimalnych, można przekazać nawet niewielkie kwoty, w tej chwili wszystko może mieć znaczenie. Przywiązanie fanów i bliskość ludzi mogą również zdziałać dobro na poziomie moralnym w tej długiej drodze do wyzdrowienia.