Jorge Lorenzo i Ducati w przeszłości żałowali, że nie udało im się wspólnie zwyciężyć w sezonie 2017–2018. Pięciokrotny mistrz świata zaczął rywalizować z GP Desmosedici nieco późno i do tej pory podjęto decyzję o niepotwierdzaniu tej informacji. Dołączył do Marca Marqueza w Hondzie, a boloński zespół awansował Danilo Petrucciego. Być może przy odrobinie więcej cierpliwości tytuł kolarzy mógłby wrócić do Borgo Panigale przed 2022 rokiem.
MotoGP, Lorenzo i jego przeszłość w Ducati
Wywiad przeprowadzony przez JAKMajorkanin wspomina powód, który skłonił go do opuszczenia Yamahy i dołączenia do czerwonej drużyny: „Potrzebowałem nowych bodźców, pracy z nowymi ludźmi i na innym rowerze. Wybrałem Ducati, bo wiedziałem, że prędzej czy później Dall’Igna będzie miał najlepszy motocykl. Niestety, udało mu się to za późno. Chciałbym wygrać wyścig w Mugello tydzień lub miesiąc wcześniej, ponieważ bardzo zmieniłoby to moją przeszłość„.
Lorenzo wygrał swoje pierwsze GP jako kierowca Ducati w Mugello, kiedy jego przeznaczenie było już wykreślone. Zapytano go także, co byłby w stanie zrobić z obecnym Ducati i nie powiedział zbyt wiele, choć sugerował, że prawdopodobnie byłoby to bardzo szybko: „W 2018 roku było jasne, że zanim dali mi to, czego potrzebowałem, nauczyłem się już jeździć. Było to mniej kompletne Ducati, jeszcze nie najlepsze, ale najszybsze. A bez Marqueza na torze w 2020 roku łatwiej byłoby zdobyć mistrzostwo świata. Nie chcę przyjmować za pewnik tego, czego nigdy się nie dowiemy. Pokazałem jednak, że konsekwencją i wytrwałością mogę jechać szybko na każdym rowerze. Myślę, że odniósłbym sukces także z Hondą, gdyby nie kontuzja w Assen„.
Rozwiązanie Dall’Igna dla Hondy?
Gigi Dall’Igna był wielkim orędownikiem sukcesu Ducati, a Lorenzo był pewien, że triumf w końcu nadejdzie. Znał go dobrze z czasów Aprilii i nigdy nie wątpił w jego ogromne umiejętności. Właśnie z tego powodu przyznaje, że wenecki inżynier byłby rozwiązaniem problemów Hondy: „Tak, oczywiście. Gdyby Honda podpisała z nim kontrakt dwa-trzy lata temu, być może miałby teraz najlepszy motocykl i nie straciłby Marqueza.„.
HRC próbowało go wyrwać Ducati, odmówił, a w Borgo Panigale są szczęśliwi, że trzymają go blisko. Jednak w Japonii nie stali w miejscu i podczas ostatnich testów w Walencji wystawili na tor zupełnie nowy motocykl. Istnieje chęć powrotu na szczyt MotoGP i nie byłoby zaskoczeniem znaczny postęp w 2024 roku. Mówimy o producencie motocykli odnoszącym największe sukcesy w historii.
Lorenzo widzi zwycięstwo Marqueza
Komentarz na temat przejścia Marca Marqueza na Desmosedici GP23 zespołu Gresini Racing jest nieunikniony: „Nie będzie miał łatwego życia – wyjaśnia Lorenzo – ale jeśli będę musiał się założyć, to zrobię to na nim. Za zwycięstwa? Nie, żeby zdobyć mistrzostwo. Walka z zawodnikami, którzy znają już Ducati i są młodsi, nieco skomplikuje mu sprawę. Musisz zobaczyć, co zrobił Alex, który nie ma tej samej magii i talentu, co jego brat. Jeśli udało mu się zrobić to samo, co w tym roku, dlaczego Marc nie miałby móc wygrywać więcej wyścigów?„.
Alex Marquez to dobry kolarz, ale Marc jest jednym z najlepszych w historii i dlatego normalne jest oczekiwanie, że może zrobić więcej na prototypie bolońskim. Czujemy, że będzie wielkim bohaterem następnych mistrzostw, a potem zobaczymy, czy będzie w stanie w ogóle powalczyć o tytuł.
Zdjęcie: DAZN