Po zdobyciu trzeciego tytułu mistrza świata Francesco Bagnaia przygotowuje się do zimy pełnej uroczystości i uroczystości. Dziś wieczorem będzie w Liverpoolu, aby odebrać nagrodę na gali FIM Awards, 15 grudnia w Bolonii odbędzie się impreza Ducati z okazji zwycięstwa w tytułach MotoGP, Superbike i Supersport. Następnie rozpoczną się przygotowania do ślubu w lipcu 2024 roku z 30-letnią Domizią Castagnini, z którą jest związany od ponad siedmiu lat.
Kolejne wyzwanie MotoGP
Kolejna impreza na torze zaplanowana jest na 6–8 lutego, kiedy nowy sezon MotoGP rozpocznie się testem na Sepang. Będzie to właściwa okazja do przetestowania Desmosedici GP24 po pierwszym rozruszniku w Walencji, gdzie wciąż brakowało aktualizacji aerodynamicznych i innych „wynalazków” grupy kierowanej przez Gigi Dall’Igna. Nowe Ducati ma nowy silnik, który już wywołał uśmiech na twarzy Francesco Bagnaia, V4 2023 miał zbyt słodką dostawę jak na gust mistrza Piemontu.
Aby ponownie spróbować zdobyć mistrzostwo świata, każdy element będzie musiał być na właściwym miejscu, ponieważ konkurencja będzie miała nóż w zębach. Jorge Martin okazał się trudnym orzechem do zgryzienia i zamierza walczyć o prowadzenie w mistrzostwach. Co więcej, Marc Marquez również pojedzie na Ducati Desmosedici, który podczas testów w Walencji w końcu powrócił na czołowe miejsca. Nie wspominając już o Franco Morbidellim, który będzie miał w rękach oficjalnego Reda, Enei Bastianini w 2023 roku w cieniu z powodu dwóch kontuzji, czy Marco Bezzecchi, który aż do zwycięstwa w Indiach był kandydatem do tytułu.
Zwycięstwo po ciężkiej walce…
Pecco Bagnaia dominował w mistrzostwach MotoGP aż do wyścigu na Red Bull Ring, po czym kontuzja w Katalonii zmusiła go do spowolnienia wysiłków w walce o tytuł. Wyścig za wyścigiem musiał blokować i kontrować ciosy Martina, co dawało mu sporo spokoju aż do ostatniego etapu w Cheste. U jego boku w garażu siedzieli nie tylko technicy, mechanicy, menadżerowie, ale także jego nieodłączna dziewczyna Domizia Castagnini, która wkrótce zostanie jego żoną. „Niewielu ludzi potrafi dokonać tego, czego dokonał Pecco. To były trudne, długie mistrzostwa, pełne wspaniałych momentów, ale jednocześnie bardzo kruche psychicznie i fizycznie. Ale to był jeden z najlepszych lat – mówi „La Gazzetta dello Sport” –. Pecco udowodnił, że jest numerem jeden„.
Bagnaia i wypadek w Barcelonie
Sprint finałowy nie był łatwy, w niektórych momentach wydawało się, że rywal z ekipy Pramac może mieć przewagę. Ale to w trudnych sytuacjach Bagnaia wydobywa z siebie to, co najlepsze i wie, jak coś zmienić. Z drugiej strony był panującym mistrzem, wniósł ze sobą ogrom doświadczenia i dojrzałości, które z pewnością pomogły mu w zdobyciu korony ekstraklasy. Znakomity kierowca, godny pozazdroszczenia partner. Nawet w skomplikowanych chwilach nie wprowadzał problemów w życie pary. „Nigdy się nie zdarza, żeby weekendowy gniew skłonił go do wyładowania się na mnie. Jest bardzo dobry w oddzielaniu rzeczy„. GP Barcelony przypomniało wszystkim, że na torze stawką są nie tylko mistrzostwa świata, ale także życie. Jednak Domizia nigdy nie nienawidziła pracy Pecco Bagnai. „Nie, nienawidzić go jest niemożliwe. Ale nawet inny sport, nieco spokojniejszy i mniej ryzykowny, nie byłby zły„.
Ślub Pecco i Domizi
Teraz czas pomyśleć nie tylko o trzecim tytule MotoGP, ale także o najlepszym dniu w ich życiu miłosnym: ślubie. Będzie to uroczystość zarezerwowana dla kręgu przyjaciół i rodziny, miejsce wciąż tajemnicą…”Przyrzekł mi, że w samolocie do Liverpoolu załatwimy kilka spraw„.
Wspaniała biografia Jonathana Rei: „In Testa” dostępna na Amazon
Zdjęcie: Instagram @domiziacastagnini