Moto2: Albert Arenas pod nożem, naprawiony bark

Rozpoczęta właśnie przerwa zimowa pozwala także kolarzom z całego świata odpocząć po 20 bardzo wymagających GP. Jednak ktoś wykorzystuje sytuację, aby rozwiązać jakiś problem fizyczny, jak Albert Arenas. Były zawodnik KTM Ajo, który w przyszłym roku dołączy do Gresini Racing, natychmiast skorzystał z okazji, aby poddać się operacji lewego barku, który nie został jeszcze naprawiony od ostatniego GP w Misano. Arenas nie marnował czasu: po niezbędnym odpoczynku, aby zregenerować ramię, będzie mógł skupić się na 2024 roku z jednym problemem mniej.

Areny, trudny finał sezonu

„Musiałem przejść operację, aby to naprawić. Wszystko poszło bardzo dobrze. Dziękuję doktorowi Marletowi, doktorowi Mirowi i całemu personelowi QuironSalud.” W ten sposób Albert Arenas potwierdził operację, która właśnie miała miejsce. Jak już wspomniano, problem pojawił się podczas drugiej sesji treningowej w Misano, tuż po jego podium w pierwszej kategorii. Ciężki wypadek na zakręcie 9 spowodował, że zwichnął lewe ramię, co oznaczało, że kierowca nr 75 przedwcześnie zakończył swoje GP.

Kiedy dwa tygodnie później wystartował ponownie w Indiach, nadal nie był w dobrej formie, ale Arenas nie chciał przegapić kolejnych ośmiu rund i zacisnął zęby, kończąc sześć razy w punktach i trzy razy w pierwszej dziesiątce. W przyszłym roku będzie zacząć od nowa ze strukturą Nadii Padovani, z którą przeprowadził już pierwsze testy Pirelli pod koniec sezonu, zajmując 5. miejsce za swoim nowym kolegą z drużyny Manuelem Gonzalezem. Ale teraz nadszedł czas na regenerację, a następnie pomyślenie o nowym wyzwaniu, które czeka na niego w Mistrzostwach Świata Moto2 w 2024 roku.

Foto: Social-Albert Arenas

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?