Nadzieje Fabio Di Giannantonio na pozostanie w klasie MotoGP słabną. Pozostało tylko jedno wolne miejsce – miejsce w zespole VR46 Valentino Rossiego. Luca Marini i Honda wkrótce ogłoszą nowe partnerstwo, a zespół Tavullia będzie musiał wybrać, kto będzie partnerem Marco Bezzecchiego. Celestino Vietti nie jest jeszcze gotowy na start w najwyższej klasie, Fermin Aldeguer musi rozwiązać problemy kontraktowe ze Speed-Up, a prośba o dwuletni kontrakt nie działa na jego korzyść. W przypadku „Diggi” istnieje jeszcze niewielka szansa…
Brak wiadomości na temat przyszłości w MotoGP
Niepewna przyszłość niepokoi kolarza Kapitolu, który po testach w Walencji będzie musiał ustąpić miejsca Marcowi Marquezowi. W przeddzień GP Losail nie ma żadnych wiadomości, pytania dziennikarzy w dniu konferencji prasowej są bezużyteczne. I prawie na pewno nie będzie żadnego przed ostatnim Grand Prix, ponieważ Di Giannantonio chce się skupić na tym weekendzie. Priorytetem jest pokazanie, że podium na Phillip Island nie jest dziełem przypadku. „Stanowczo prosiłem, abyście zostawili mnie w spokoju do niedzieli, bez względu na wynik. Chcę tylko myśleć o wyścigach, reszta jest dla mnie zbyt stresująca. Zawsze są nowe niespodzianki. Mam nadzieję, że będę mógł udzielić pewnych odpowiedzi w Walencji„.
Zniechęcenie Fabio Di Giannantonio
Wydawało się, że zespół Repsol Honda jest już prawie gotowy, chcąc zaakceptować roczny kontrakt. Potem dołączył Luca Marini, który jest już bardzo blisko dwuletniego kontraktu z zespołem zarządzanym przez Alberto Puiga. Fabio Di Giannantonio stał się ofiarą gier na rynku zawodników MotoGP i nie mógł znaleźć wolnego miejsca na rok 2024.To było jak efekt domina. Najpierw Marc opuścił Hondę, co było pierwszym dużym zaskoczeniem, ponieważ przez jedenaście lat stanowili najbardziej utytułowany duet w erze MotoGP. Druga płytka upadła, gdy nadeszła kolej mojej drużyny. Następnie zaproponowano mi stanowisko w Hondzie. Ale teraz wygląda na to, że przejmie go inny kierowca. Byliśmy blisko, ale potem chcieli kogoś innego. To było trzecie domino. Potem pojawiła się dla mnie kolejna korzystna szansa, ponieważ darzę dużym szacunkiem zespół VR46. Ale nawet tam najwyraźniej preferowany jest inny sterownik. Marc zapoczątkował kulę śnieżną, która potem stawała się coraz większa, grzebiąc pod nią moje miejsce w MotoGP„.
Alternatywy na 2024 rok
Jedyną alternatywą byłaby Moto2, z nadzieją na odzyskanie miejsca w MotoGP w jak najkrótszym czasie. Choć podjazd zapowiada się równie skomplikowanie… Na razie rzymski jeździec woli nie brać tej hipotezy pod uwagę. „Nie chcę widzieć tego jako opcji, ponieważ naprawdę zasługuję na to, aby pozostać regularnym zawodnikiem MotoGP. Sytuacja jest dziwna. Ponieważ tak wiele się wydarzyło, nie zasługuję na to, więc jestem zły. To mój drugi rok w MotoGP i osiągnąłem wszystkie wyniki, jakich można było po mnie oczekiwać. Dla mnie Moto2 byłoby krokiem wstecz. Nawet Mistrzostwa Świata Superbike nie wchodzą w grę w tej chwili. Mam 25 lat, w moim najlepszym okresie jako zawodnik mogę dalej doskonalić się w MotoGP„.
Foto: MotoGP.com