To, co dzisiaj widzieliśmy, nie było najlepszym Jorge Martinem w tym okresie, ale czwarte miejsce w wyścigu w Malezji nie jest złym wynikiem. Oczywiście miał nadzieję, że dobiegnie do mety przed Pecco Bagnaią i niepowodzenie go nie satysfakcjonuje, ale stracił tylko 3 punkty i obecnie różnica wynosi 14 punktów. Pomiędzy Katarem a Walencją będzie mógł zagrać w karty, aby zostać mistrzem świata MotoGP w 2023 roku.
MotoGP Malezji Martin nie miał już nic więcej
Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing w swojej analizie po wyścigu wyraził się bardzo jasno: „Nie myślę o plotkach na temat przyszłości, ale tylko o tym, żeby dobrze sobie radzić. Dziś tego nie zrobiłem, ale dałem z siebie wszystko. Nawet nie jestem zawiedziony, zrobiłem, co mogłem. Moje 100% było takie„.
Jeśli chodzi o plotki, które łączyły go również z Hondą, Martin nie ma wątpliwości, czy w sezonie 2024 pozostanie w Ducati: „Myślę, że przeszukali wszystkich. Ale nigdy nie myślałem o wprowadzeniu tej zmiany na przyszły rok„.
Następnie Hiszpan bardziej szczegółowo przeanalizował swoją rasę: „Na początku dobrze się bawiłem, wystartowałem lepiej niż wczoraj, a nawet zaryzykowałem na pierwszym zakręcie, próbując zająć pierwsze miejsce. Ale pojechałem długo, potem wyprzedził mnie także Bezzecchi i musiałem odzyskać pozycję. Kiedy wziąłem Pecco, czułem się od niego silniejszy, ale kiedy podjąłem dwie lub trzy próby, przednia opona zrobiła się zbyt gorąca i zacząłem mieć wiele problemów. Nie byłem w stanie podążać za Bagnaią. Myślałem, że po kilku okrążeniach może uda mi się go ochłodzić i wywrzeć na nim trochę presji, ale zamiast tego zacząłem prawie spadać na wszystkich prawych zakrętach. Pomyślałem więc, że te punkty to najlepsze, co mogłem zdobyć„.
Ciśnienie w oponach: Jorge bądź ostrożny
Martin otrzymał ostrzeżenie dotyczące ciśnienia w oponach, a dziś Bagnaia również je otrzymało. Jest to czynnik, który może mieć wpływ na kolejne wyścigi: „Zdecydowanie muszę zachować ostrożność, wszyscy musimy robić więcej tego samego. Dzisiaj byłem trochę wyżej, niewiele, więcej ze względu na temperaturę. Jakby średnia opona stała się trochę miękka dla tego roweru i mojego stylu. Nigdy nie czułem się tak z przodu podczas weekendu, ale dzisiaj być może przydarzyło mi się to samo, co wczoraj Pecco. To nie jest normalne, że nie mogłem utrzymać tempa. Być może są opony, które działają trochę gorzej, ale to samo tyczy się każdego„.
Odnosząc się do walki z Pecco dodał następujące stwierdzenia: „Od teraz będę musiał podejmować większe ryzyko – powiedział Motosan.es – ponieważ jest mi obojętne, czy dobiegnę do drugiego punktu z przewagą 1 punktu, czy 80. Zostały mi dwa tory i myślę, że na obu uda mi się zregenerować siły. W Katarze i Walencji presja jest mniejsza. Bastianini trenowany przez Bagnaię? Myślę o sobie, nie mam sojuszników i spróbuję zrobić to sama„.
Zdjęcie: Prima Pramac Racing