Z pewnością w Enei Bastianini panuje odrobina goryczy, że przegapiła bezpośredni dostęp do drugiej części kwalifikacji w Sepang. W testach uplasował się na dwunastej pozycji, nieco ponad dziesiąty z czołowej 10-tki. W ostatnim ataku na czas zrobił dużą poprawę i o mało nie osiągnął celu. Aplikuje jednak o dwa miejsca, które zostaną przydzielone w I kwartale.
MotoGP Malezji, Bastianini zadowolony z tempa
Na koniec dnia Bastianini przeanalizował, co nie zadziałało: „Trudno było dzisiaj zrobić więcej, ponieważ próbowaliśmy wielu nowych rzeczy. P12 było do zaakceptowania, choć nie o taką pozycję nam chodziło. Było kilka wzlotów i upadków, jutro postaramy się konsekwentnie dostać się do Q2. Po południu warunki były inne i wprowadziliśmy pewne zmiany, aby dostosować się do toru, ale dojechaliśmy trochę późno i na drugiej oponie udało mi się przejechać tylko jedno okrążenie. Niestety, nie znalazłem się w pierwszej dziesiątce„.
Mimo że nie zajął miejsca w pierwszej dziesiątce rankingów, kolarz z Rimini ma powody do optymizmu przed resztą weekendu: „Myślę, że był to ogólnie pozytywny dzień. Po południu miałem dobre tempo, bez problemu udało mi się utrzymać 1’59”. Nie jest więc tak ciemno, jak w poprzednich wyścigach„.
Pernat o przyszłości Eneasza
Wiele mówiło się o możliwym awansie Jorge Martina do oficjalnego zespołu Ducati, gdyby zdobył tytuł MotoGP w 2023 r. W takim scenariuszu Bastianini zostałby zdegradowany do satelity Pramac. Carlo Pernat, menadżer zawodnika z Rimini, wypowiadał się na ten temat w Sky Sport MotoGP: „Na dzień dzisiejszy sytuacja jest taka, że Enea ma kontrakt z Ducati, który wygasa w 2024 roku. Była tam klauzula, która przewidywała, że do 31 sierpnia Ducati będzie musiało skorzystać z opcji pozostawienia go w oficjalnym składzie lub umieszczenia w Pramacu. Oficjalną pisemną informację o potwierdzeniu Enei otrzymałem w zespole fabrycznym. To oficjalny dokument, więc jestem spokojny i ufam powadze Ducati, która zawsze była niezwykła. Pozwolę, aby te pogłoski z Hiszpanii przemówiły same za siebie, ale kontrakt już obowiązuje„.
Pernat po raz kolejny jasno wyjaśnił sytuację, nawet jeśli rozumie powód, dla którego Martin jest wskazany jako potencjalny przyszły partner Pecco Bagnaia: „Jeśli Jorge wygrałby mistrzostwo świata, jasne jest, że Ducati byłoby trochę zawstydzone. Co do sponsorów i numeru 1 na owiewce, rozumiem, że mogą pojawić się pewne wątpliwości. Ale jestem spokojny„.
Genueński menadżer potwierdził też, że z ekonomicznego punktu widzenia odebranie siodła Bastianiniemu byłoby problematyczne: „Kiedy otrzymałem wiadomość od Ducati, zacząłem współpracować ze sponsorami i zawarłem kontrakty z przyzwoitymi zawodnikami, bazując na jego przynależności do oficjalnego zespołu. Gdyby nastąpiła zmiana, wystąpiłyby znaczne szkody gospodarcze. W tej chwili nikt mi nic nie powiedział. Rozmawiałem z Dall’Igną i Ciabatti, jestem spokojny. Zatem jasne jest, że widzieliśmy, że czasami kontrakty są niewiele warte, ale dzisiaj taka jest sytuacja„.
Zdjęcie: Ducati Corse