Bautista: „Ja jak Pedrosa w MotoGP? Wyjaśnię różnicę.”

Alvaro Bautista właśnie przeżył wymarzony weekend w Jerez, wygrywając trzy wyścigi, a przede wszystkim swój drugi tytuł mistrza świata Superbike. Zasłużony triumf, choć Toprak Razgatlioglu w wyjątkowy sposób utrzymał wynik do ostatniej rundy. Hiszpanowi nie obyło się też bez błędów, ale cel został osiągnięty i w 2024 roku z pewnością wystartuje jako faworyt, mimo nowego regulaminu, który w teorii powinien zapewnić większą równowagę mistrzowskiej stawki.

Superbike, Bautista na szczycie z Ducati

Bautista w listopadzie skończy 39 lat i ma również kontrakt na rok 2024, wtedy zobaczymy, czy będzie nadal się ścigał. W międzyczasie cieszy się swoją magiczną chwilą, w Ducati i Superbike daje z siebie wszystko: „Bardzo dobrze czuję się na rowerze – powiedział reklamie JAKi ze sobą. Czuję się na najlepszym poziomie w swojej karierze. Pod każdym względem przywództwo, zarządzanie sytuacjami, na poziomie osobistym, bardziej precyzyjna komunikacja z zespołem… Wszystko. Ściganie się na tym motocyklu i z tym zespołem daje mi pewność siebie i pozwala dać z siebie wszystko„.

Alvaro jest zawodnikiem Ducati odnoszącym największe sukcesy w Mistrzostwach Świata Superbike i drugim w klasyfikacji generalnej pod względem liczby sukcesów. Wyścigi Superpole wprowadzone od 2019 roku pomagają jego wynikom, ale robi coś fantastycznego z Panigale V4 R w kategorii, która czasami jest być może zbyt lekceważona: „Kiedy tu przybyłem – wyjaśnia – Zrobiłem to, ponieważ chciałem ścigać się na motocyklu wyczynowym i nie myślałem o przejściu na emeryturę. W Hiszpanii te mistrzostwa nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem, być może teraz zaczynają być doceniane i czuję się częścią tego wzrostu. Może dałem temu większą widoczność. SBK jest ekscytujące z trzema wyścigami w weekend, Zawodnicy nie przyjeżdżają już tu na emeryturę, a poziom jest bardzo wysoki. Ci, którzy wywodzą się z MotoGP i Moto2, zdają sobie sprawę, że wygrywanie nie jest łatwe„.

Regulamin SBK i dzikie karty MotoGP w Sepang

Zawodnik zespołu Aruba Racing odniósł się również do wysiłków Dorny i FIM, aby uczynić mistrzostwa bardziej zrównoważonymi poprzez wprowadzenie zmian w regulaminie: „Próba znalezienia równowagi wydaje mi się korzystna, ale jeśli znajdzie się marka, która inwestuje, a potem zostaje ukarana… Pozostali producenci muszą podnieść poziom i my wszyscy to robimy. Mistrzostwa jednak rosną, są wyjątkowe i bardzo piękne. Różni się od MotoGP, gdzie być może przy tak dużej technologii i tak dużej aerodynamiki trudniej jest dostrzec różnice. Tutaj kierowca może jeszcze zrobić coś innego„.

Bautista powróci do MotoGP jako dzika karta w weekend 10-12 listopada i będzie ścigał się w Sepang: „Celem jest dobra zabawa. Wielu mi mówi: „Spójrz na Pedrosę, który walczył o podium…”. Ale Dani ma o wiele więcej kilometrów w MotoGP ode mnie, przeprowadził wiele testów w Misano i sytuacja jest inna. Być może mam większe tempo wyścigowe, którego mu brakowało do stania na podium. To różne sytuacje, a jego wyniki nie wywierały na mnie presji ani nie zdejmowały jej. Pojadę tam i będę się tym cieszyć, ze świetnym zespołem i świetnym motocyklem„.

Zdjęcie: Aruba Racing Ducati