Superbike ’24 uruchamia swoje silniki w Jerez, dokładnie tam, gdzie kilka godzin temu zakończyły się poprzednie Mistrzostwa Świata. Pojawi się wiele nowości, ale najbardziej oczekiwanym jest niewątpliwie powrót Andrei Iannone na tor po czterech latach przerwy. Tor będzie czynny we wtorek, 30 października, w godzinach 10:00 – 18:00, aktywny będzie także oficjalny pomiar czasu. Dla byłego zawodnika MotoGP rozpoczyna się ekscytujące wyzwanie. Zaczyna od nowa z Ducati Panigale V4 R z Go Eleven, jednego z najbardziej prywatnych zespołów na padoku, nawet jeśli nie brakuje mu doświadczenia i umiejętności. Bezpośrednie porównanie z Alvaro Bautistą, świeżym podwójnym mistrzem świata, może być bezlitosne. Ale dla Andrei liczy się to, że powrót na motocykl jest dla niego oczywiście ważniejszy niż jakiekolwiek ryzyko. Czapki z głów.
Andrea, wyzwanie w wyzwaniu
W przeddzień testu Andrea Iannone pozował do pamiątkowego zdjęcia z zespołem na prostej Jerez. Na technikach Go Eleven sprawiał wrażenie bardzo przywiązującego wagę do najdrobniejszych szczegółów, nie można było inaczej biorąc pod uwagę, że startował w MotoGP w oficjalnych super zespołach. Rzeczywistość techniczna jest bardzo odległa od tego, co będzie miał do dyspozycji podczas tego powrotu typu „wszystko albo nic”. Głównym celem podczas tego pierwszego wypadu będzie dostosowanie pozycji za kierownicą i dostosowanie się do specyfikacji Ducati w modelu Superbike wersja. Do tej pory trenował wyłącznie na wersji szosowej, czyli S. Co więcej, ostatni raz na torze trenował ponad dwa miesiące temu. Zawodnicy, którzy będą z nim jeździć na torze, właśnie zakończyli sezon Mistrzostw Świata, ścigając się na najwyższym poziomie jeszcze kilka godzin temu. Wyzwanie w wyzwaniu.
Jonathan Rea, mężczyzna w błękicie
Z niecierpliwością oczekujemy także pierwszego przejazdu Jonathana Rei na Yamasze YZF-R1 uwolnionego przez Toprak Razgatlioglu. Irlandczyk z Irlandii Północnej będzie jedynym oficjalnym kierowcą Yamahy na torze. Jako szef techniczny będzie miał u swego boku Australijczyka (obecnie naturalizowanego Włocha) Andrew Pitta, który był wówczas także jego kolegą z drużyny Hondy. Na Yamasze pojedzie także dwóch zawodników GRT, a mianowicie Dominique Aegerter powracający z uroczystości po swoje pierwsze podium oraz jego kolega z drużyny Remy Gardner. Drugi z oficjalnych zawodników, Andrea Locatelli, powróci na tor w dniach 22–23 listopada, ponownie w Jerez, podczas drugiego przejazdu testowego w sezonie 2024. Zamiast tego Bradley Ray pojedzie R1 w GMT94, gdzie zastąpi Brytyjczyka Lorenzo Baldassarriego, prawdopodobnie udającego się do MotoXRacing. O pierwszym występie Axela Bassaniego w Kawasaki przeczytacie osobno.