Superbike, Jonathan Rea gotowy na Yamahę: „W Kawasaki spełniłem marzenie”

Ostatni występ Jonathana Rei z Kawasaki nie zakończył się najlepiej, jak mógł. Niestety prowadząc 2. wyścig upadł i pożegnał się z możliwością zdobycia choćby podium. Udało mu się wystartować na uszkodzonej Ninja ZX-10RR i zajął siedemnastą pozycję. Nie tego chciał, ale tego, co zrobił z domem Akashiego w historii World Superbike. Wczoraj w Jerez wiele emocji związanych z małżeństwem, które rozpoczęło się w 2015 roku i zakończyło po dziewięciu latach. Jutro zawodnik będzie jeździł na Yamasze R1 podczas testów zaplanowanych w Andaluzji.

Superbike, Rea wita Kawasaki

Rea nie ukończył wyścigu tak, jak miał nadzieję, ale pozostały mu tylko wspaniałe wspomnienia ze swojej przygody w Kawasaki: „Odczuwam dziwne doznania. Nie ze względu na występy i wyniki, ale dlatego, że opuszczam niesamowity zespół. To dziwne, że to był mój ostatni dzień na zielono. Oczywiście nie osiągnąłem takiego wyniku, jaki chciałem zakończyć z zespołem, zasłużyliśmy na dużo więcej. Pokazaliśmy, że Ninja ZX-10RR wciąż ma potencjał i do tego momentu wyścigu czułem, że mam kontrolę i jechałem naprawdę dobrym tempem. Były chwile, kiedy myślałem, że mam magiczną gumkę. Pere podjął odważną decyzję o wprowadzeniu dużej zmiany w motocyklu. Utrata przodu była naprawdę frustrująca, trochę szybko wszedłem w zakręt i przy nadmiernym kącie pochylenia wylądowałem na ziemi„.

Szkoda, że ​​się rozbił, naprawdę wydawało się, że ma potencjał na świetny wynik. Warto jednak docenić, że i tak chciał dokończyć eliminacje, mając świadomość, że prawdopodobnie nie zdobyłby żadnych punktów: „Chciałem ukończyć wyścig, bo powrót byłby zbyt łatwy. Mój podnóżek był zepsuty, a kierownica pochylona do przodu, ale mimo to udało mi się okrążyć w 1:41”. To sprawia, że ​​jestem jeszcze bardziej zawiedziony, gdy pomyślę, co mogło się wydarzyć. Ten wyścig podsumowuje wzloty i upadki, jakie mieliśmy w tym roku. Kilka niesamowitych wzlotów i trudnych momentów, które wciąż nie przyćmiewają dobrych chwil, które przeżyliśmy z KRT. To była burzliwa podróż, coś, czego nigdy nie zapomnę„.

Jonny gotowy, aby wsiąść na Yamahę

Rea zdobył sześć kolejnych tytułów World Superbike z Kawasaki w latach 2015–2020, a następnie zajął drugie miejsce w 2021 r. i trzecie miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Historia sukcesu: “To było niesamowite partnerstwo – uwagi – i jestem wdzięczny, że mogłem dołączyć do zespołu. Na torze i poza nim byli fantastyczni. Wspierali mnie w trudnych chwilach i tych najlepszych. To było jak spełnienie marzeń przez sześć lat. Życzę im wszystkiego najlepszego na przyszłość„.

We wtorek i środę będzie w akcji na Yamasze R1 i oczywiście jest ciekawy przetestowania nowego motocykla: „Do ostatniego okrążenia ostatniego wyścigu skupiałem się na Kawasaki. Teraz mogę myśleć o kolejnym rozdziale„. Szefem jego załogi będzie Andrew Pitt, który w ostatnich latach współpracował z Andreą Locatelli. Pere Riba pozostanie w Kawasaki i będzie współpracował z Axelem Bassanim.

Zdjęcie: Zespół Kawasaki Racing