Pole position, wygrany wyścig 1 i tytuł mistrza świata Superbike w 2023 roku. Idealny dzień dla Alvaro Bautisty w Jerez, gdzie po przekroczeniu linii mety pozwolił sobie na wielkie świętowanie. Fani, rodzina, przyjaciele i zespół sprawili, że poczuł całe swoje uczucie. Jest mistrzem drugi rok z rzędu, a w 2024 roku z pewnością spróbuje zdobyć hat-tricka.
Superbike Jerez, radość Bautisty
Bautista pojawił się przed mediami oczywiście z szerokim uśmiechem: „Jestem bardzo szczęśliwy. Teraz zdałem sobie sprawę, czego dokonaliśmy, jestem dumny z mojego zespołu. Wygraliśmy wiele wyścigów i mieliśmy świetne występy w prawie wszystkich sytuacjach. Najlepszym sposobem na zakończenie sezonu i obronę tytułu jest wygranie wyścigu, a zrobienie tego w Jerez było wyjątkowe„.
2 punkty mu wystarczyły i nie musiał naciskać, ale zawodnikowi zespołu Aruba Racing Ducati również zależało na zwycięstwie: „Wiele osób mówiło mi, że pozostały tylko 2 punkty i dlatego musiałem zachować spokój. Nie myślałem o punktach, wynikach, mistrzostwach… Chciałem po prostu być wolny psychicznie i dobrze się bawić, nie tracąc koncentracji i wydajności. Starałem się dać z siebie wszystko i cieszyć się jazdą na rowerze, udało mi się. Od początku wyścigu czułem się dobrze, utrzymywałem swoje tempo i na ostatnich okrążeniach zacząłem bardziej myśleć o tytule. Teraz mogę być jeszcze bardziej zrelaksowany, bez ludzi wywierających na mnie presję„.
Triumf w jego Hiszpanii jest wyjątkowy: „Pozostałe dwa tytuły zdobyłem w Australii i Indonezji – powiedział – czyli daleko od domu. Tutaj mogłem się dobrze bawić i świętować z rodziną, przyjaciółmi i hiszpańskimi fanami. Spełniło się moje marzenie o zdobyciu tytułu u siebie, jestem szczęśliwy„.
Komplementy od Razgatlioglu i Rei
Po mecie dołączyli do niego Toprak Razgatlioglu i Jonathan Rea, aby mu pogratulować i był to piękny sportowy moment. Bautista tak skomentował odcinek: „Pogratulowali mi. Walczyliśmy o zwycięstwa i o tytuł, w końcu szanujemy się nawzajem. To niesamowici rywale, szczególnie w tym sezonie Toprak spisał się niesamowicie. Ustanowiłem rekord zwycięstw w sezonie, ale on zawsze tam był i utrzymał mistrzostwo otwarte aż do ostatniej rundy. Jego występy były fantastyczne i pogratulowałem mu, ponieważ nigdy się nie poddawał. Wspaniały sezon, z obydwoma stoczyłem dobre bitwy„.
Nie ma dwóch bez trzech, jako faworyt do korony mistrza świata wystartuje także w 2024 roku: „Już wywierasz presję na presję? Teraz nadszedł czas świętowania i dobrej zabawy. Jutro przed nami jeszcze dwa wyścigi i chcę zakończyć mistrzostwa dobrym wynikiem. W przyszłym roku nastąpią pewne zmiany w przepisach, zobaczymy, jak to wyjdzie. Nie czuję presji, jestem dumny z tego, co osiągnąłem przez te dwa lata. Wszystko, co nadejdzie, będzie pozytywne. Nie myślę o ponownym zwycięstwie. Jeśli dobrze sobie poradzę, w przeciwnym razie będę szczęśliwy, jeśli dobrze się bawię na rowerze„.
Zdjęcie: WorldSBK