Superbike, Andrea Iannone podekscytowany „Wracam tam, gdzie jest moje życie”

Pojawienie się zawodnika takiego jak Andrea Iannone (tutaj jest oficjalne ogłoszenie) dodaje dodatkowego patosu Superbike’owi ’24. W ciągu tych czterech lat przerwy spowodowanej wysoce kwestionowaną aferą dopingową zniknął ze stoków, ale pozostał w centrum uwagi w innych środowiskach: telewizji, zestawie odrzutowym, romansach ze sławnymi dziewczynami. Dzięki temu mistrzostwa, które cieszą się dużym uznaniem wśród fanów, ale zawsze były ograniczone do niszy, zainteresują nową publiczność. Wraz z Iannone i Petrucci, pochodne serii zaoferują dwóm charyzmatycznym, ukochanym, a czasem kontrowersyjnym włoskim kierowcom. Śledzenie operacji w Iannone będzie bardzo interesujące ze sportowego punktu widzenia, także ze względu na zmiany, jakie może ona przynieść w środowisku WorldSBK.

“Dziękuję za możliwość”

Andrea Iannone przez cztery lata przerwy nigdy nie dystansował się od motocykli. Wraca do gry, podejmując wyzwanie, od którego drżą mu nadgarstki, ale wydaje się, że go to nie przeraża, wręcz przeciwnie. „Długo czekałem na tę chwilę, wreszcie wróciłem na tor, na którym spędziłem życie”- ogłosił były zawodnik MotoGP w oficjalnym komunikacie prasowym Go Eleven. „Dziękuję Gigi Dall’Igna, Paolo Ciabattiemu, Claudio Domenicali, Marco Zambenedettiemu i całemu zespołowi Go Eleven za zaufanie. Dzięki ich wsparciu na nowo odkryłem entuzjazm, który miałem w dzieciństwie. Specjalne podziękowania należą się także rodzinie WorldSBK za tę możliwość. Jestem podekscytowany.”

Uwaga Ducati

Ducati na najwyższym poziomie było kamiennym gościem w całej operacji powrotnej. Ponowne uruchomienie go w zespole Aruba Racing, czyli oficjalnej strukturze, byłoby ryzykowne zarówno dla firmy, jak i kierowcy. Dzięki prywatnemu treningowi, takiemu jak Go Eleven, będzie mógł wrócić do swojego rytmu przy mniejszym obciążeniu. W 2025 roku, jeśli Bautista się zatrzyma (ma już 40 lat…), dostępny będzie Panigale V4 R: wszystko wydaje się być napisane. W oficjalnym komunikacie prasowym nie bez powodu znalazła się także wypowiedź Marco Zambenedettiego, koordynatora technicznego Ducati Corse w klasie Superbike. „Jestem szczęśliwy, że Andrea wraca do Ducati. To utalentowany zawodnik, który z pewnością ma jeszcze wiele do zaoferowania temu sportowi” – ​​komentuje jeden z prawych rąk Luigiego Dall’Igny. „Z pewnością po tak długiej przerwie ważne będzie, aby dać sobie cały czas niezbędny do powrotu do jedności z motocyklem. Będzie miał doświadczony zespół z V4R u boku, który będzie go wspierał najlepiej jak to możliwe w tym sezonie. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę go na torze wraz ze wszystkimi innymi kierowcami.”

Szansa Go Eleven

Przybycie tak uciążliwego kierowcy to także wielkie wyzwanie dla Go Eleven. Konstrukcja ma korzenie w Piemoncie, ale jej baza techniczna znajduje się w Romagna, kilka kilometrów od Borgo Panigale. Właścicielem jest Gianni Ramello. „Od momentu powstania GoEleven stara się osiągać coraz ważniejsze cele, a wraz z przeprowadzką do Ducati zbliżyliśmy się do naszego pragnienia. Mimo że jesteśmy drużyną prywatną, odnieśliśmy zwycięstwo (con Michael Rinaldi, NDR), kilka podium, wygraliśmy mistrzostwa świata Team Independent. Teraz znaleźliśmy się w sytuacji, w której musieliśmy zrobić kolejny krok i osiągnąć kolejny cel, nowe wyzwanie, tym razem będzie bardziej intrygujące i na pewno trudniejsze. Kierowca taki jak Andrea przez lata nie tylko pokazał, że jest szybki i naprawdę utalentowany, ale z pewnością jest także osobą publiczną cieszącą się dużym zainteresowaniem. Wyzwanie jest jeszcze bardziej stymulujące, ponieważ wykorzystaliśmy szansę, aby Iannone powrócił do Mistrzostw Świata po 4 latach przerwy i mogę zagwarantować, że będziemy ciężko pracować, aby dostać się na ważne pozycje.

Za kierownicą zasiada były kierowca: Denis Sacchetti

Obok Andrei Iannone będzie Denis Sacchetti, były kierowca z doświadczeniem w Mistrzostwach Świata, który jest menadżerem zespołu Go Eleven. „Maniac zdecydował się wrócić do gry. Nie jest ona dla każdego. Wymaga to odwagi po tym wszystkim, co się wydarzyło, i dużej ilości czasu wolnego od wyścigów. To odważny wybór, dla niektórych może wydawać się szalony, ale odpowiednia dawka szaleństwa i odwagi może prowadzić do wielkich wyczynów. Dlaczego ten zakład? Kiedy zaczęliśmy z nim rozmawiać, byliśmy pod wrażeniem jego determinacji, zawziętości i chęci powrotu do robienia tego, co kocha, widziałem w jego oczach chęć i potrzebę ścigania się na motocyklu. Wiemy, że nie będzie to łatwe, że wszystko „Na początku będziemy musieli cierpieć i dużo i ciężko pracować, ale ta świadomość jeszcze bardziej nas jednoczy i jeszcze bardziej pobudza”.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Superbike, Andrea Iannone podekscytowany „Wracam tam, gdzie jest moje życie”

Pojawienie się zawodnika takiego jak Andrea Iannone (tutaj jest oficjalne ogłoszenie) dodaje dodatkowego patosu Superbike’owi ’24. W ciągu tych czterech lat przerwy spowodowanej wysoce kwestionowaną aferą dopingową zniknął ze stoków, ale pozostał w centrum uwagi w innych środowiskach: telewizji, zestawie odrzutowym, romansach ze sławnymi dziewczynami. Dzięki temu mistrzostwa, które cieszą się dużym uznaniem wśród fanów, ale zawsze były ograniczone do niszy, zainteresują nową publiczność. Wraz z Iannone i Petrucci, pochodne serii zaoferują dwóm charyzmatycznym, ukochanym, a czasem kontrowersyjnym włoskim kierowcom. Śledzenie operacji w Iannone będzie bardzo interesujące ze sportowego punktu widzenia, także ze względu na zmiany, jakie może ona przynieść w środowisku WorldSBK.

“Dziękuję za możliwość”

Andrea Iannone przez cztery lata przerwy nigdy nie dystansował się od motocykli. Wraca do gry, podejmując wyzwanie, od którego drżą mu nadgarstki, ale wydaje się, że go to nie przeraża, wręcz przeciwnie. „Długo czekałem na tę chwilę, wreszcie wróciłem na tor, na którym spędziłem życie”- ogłosił były zawodnik MotoGP w oficjalnym komunikacie prasowym Go Eleven. „Dziękuję Gigi Dall’Igna, Paolo Ciabattiemu, Claudio Domenicali, Marco Zambenedettiemu i całemu zespołowi Go Eleven za zaufanie. Dzięki ich wsparciu na nowo odkryłem entuzjazm, który miałem w dzieciństwie. Specjalne podziękowania należą się także rodzinie WorldSBK za tę możliwość. Jestem podekscytowany.”

Uwaga Ducati

Ducati na najwyższym poziomie było kamiennym gościem w całej operacji powrotnej. Ponowne uruchomienie go w zespole Aruba Racing, czyli oficjalnej strukturze, byłoby ryzykowne zarówno dla firmy, jak i kierowcy. Dzięki prywatnemu treningowi, takiemu jak Go Eleven, będzie mógł wrócić do swojego rytmu przy mniejszym obciążeniu. W 2025 roku, jeśli Bautista się zatrzyma (ma już 40 lat…), dostępny będzie Panigale V4 R: wszystko wydaje się być napisane. W oficjalnym komunikacie prasowym nie bez powodu znalazła się także wypowiedź Marco Zambenedettiego, koordynatora technicznego Ducati Corse w klasie Superbike. „Jestem szczęśliwy, że Andrea wraca do Ducati. To utalentowany zawodnik, który z pewnością ma jeszcze wiele do zaoferowania temu sportowi” – ​​komentuje jeden z prawych rąk Luigiego Dall’Igny. „Z pewnością po tak długiej przerwie ważne będzie, aby dać sobie cały czas niezbędny do powrotu do jedności z motocyklem. Będzie miał doświadczony zespół z V4R u boku, który będzie go wspierał najlepiej jak to możliwe w tym sezonie. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę go na torze wraz ze wszystkimi innymi kierowcami.”

Szansa Go Eleven

Przybycie tak uciążliwego kierowcy to także wielkie wyzwanie dla Go Eleven. Konstrukcja ma korzenie w Piemoncie, ale jej baza techniczna znajduje się w Romagna, kilka kilometrów od Borgo Panigale. Właścicielem jest Gianni Ramello. „Od momentu powstania GoEleven stara się osiągać coraz ważniejsze cele, a wraz z przeprowadzką do Ducati zbliżyliśmy się do naszego pragnienia. Mimo że jesteśmy drużyną prywatną, odnieśliśmy zwycięstwo (con Michael Rinaldi, NDR), kilka podium, wygraliśmy mistrzostwa świata Team Independent. Teraz znaleźliśmy się w sytuacji, w której musieliśmy zrobić kolejny krok i osiągnąć kolejny cel, nowe wyzwanie, tym razem będzie bardziej intrygujące i na pewno trudniejsze. Kierowca taki jak Andrea przez lata nie tylko pokazał, że jest szybki i naprawdę utalentowany, ale z pewnością jest także osobą publiczną cieszącą się dużym zainteresowaniem. Wyzwanie jest jeszcze bardziej stymulujące, ponieważ wykorzystaliśmy szansę, aby Iannone powrócił do Mistrzostw Świata po 4 latach przerwy i mogę zagwarantować, że będziemy ciężko pracować, aby dostać się na ważne pozycje.

Za kierownicą zasiada były kierowca: Denis Sacchetti

Obok Andrei Iannone będzie Denis Sacchetti, były kierowca z doświadczeniem w Mistrzostwach Świata, który jest menadżerem zespołu Go Eleven. „Maniac zdecydował się wrócić do gry. Nie jest ona dla każdego. Wymaga to odwagi po tym wszystkim, co się wydarzyło, i dużej ilości czasu wolnego od wyścigów. To odważny wybór, dla niektórych może wydawać się szalony, ale odpowiednia dawka szaleństwa i odwagi może prowadzić do wielkich wyczynów. Dlaczego ten zakład? Kiedy zaczęliśmy z nim rozmawiać, byliśmy pod wrażeniem jego determinacji, zawziętości i chęci powrotu do robienia tego, co kocha, widziałem w jego oczach chęć i potrzebę ścigania się na motocyklu. Wiemy, że nie będzie to łatwe, że wszystko „Na początku będziemy musieli cierpieć i dużo i ciężko pracować, ale ta świadomość jeszcze bardziej nas jednoczy i jeszcze bardziej pobudza”.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Superbike, Andrea Iannone podekscytowany „Wracam tam, gdzie jest moje życie”

Pojawienie się zawodnika takiego jak Andrea Iannone (tutaj jest oficjalne ogłoszenie) dodaje dodatkowego patosu Superbike’owi ’24. W ciągu tych czterech lat przerwy spowodowanej wysoce kwestionowaną aferą dopingową zniknął ze stoków, ale pozostał w centrum uwagi w innych środowiskach: telewizji, zestawie odrzutowym, romansach ze sławnymi dziewczynami. Dzięki temu mistrzostwa, które cieszą się dużym uznaniem wśród fanów, ale zawsze były ograniczone do niszy, zainteresują nową publiczność. Wraz z Iannone i Petrucci, pochodne serii zaoferują dwóm charyzmatycznym, ukochanym, a czasem kontrowersyjnym włoskim kierowcom. Śledzenie operacji w Iannone będzie bardzo interesujące ze sportowego punktu widzenia, także ze względu na zmiany, jakie może ona przynieść w środowisku WorldSBK.

“Dziękuję za możliwość”

Andrea Iannone przez cztery lata przerwy nigdy nie dystansował się od motocykli. Wraca do gry, podejmując wyzwanie, od którego drżą mu nadgarstki, ale wydaje się, że go to nie przeraża, wręcz przeciwnie. „Długo czekałem na tę chwilę, wreszcie wróciłem na tor, na którym spędziłem życie”- ogłosił były zawodnik MotoGP w oficjalnym komunikacie prasowym Go Eleven. „Dziękuję Gigi Dall’Igna, Paolo Ciabattiemu, Claudio Domenicali, Marco Zambenedettiemu i całemu zespołowi Go Eleven za zaufanie. Dzięki ich wsparciu na nowo odkryłem entuzjazm, który miałem w dzieciństwie. Specjalne podziękowania należą się także rodzinie WorldSBK za tę możliwość. Jestem podekscytowany.”

Uwaga Ducati

Ducati na najwyższym poziomie było kamiennym gościem w całej operacji powrotnej. Ponowne uruchomienie go w zespole Aruba Racing, czyli oficjalnej strukturze, byłoby ryzykowne zarówno dla firmy, jak i kierowcy. Dzięki prywatnemu treningowi, takiemu jak Go Eleven, będzie mógł wrócić do swojego rytmu przy mniejszym obciążeniu. W 2025 roku, jeśli Bautista się zatrzyma (ma już 40 lat…), dostępny będzie Panigale V4 R: wszystko wydaje się być napisane. W oficjalnym komunikacie prasowym nie bez powodu znalazła się także wypowiedź Marco Zambenedettiego, koordynatora technicznego Ducati Corse w klasie Superbike. „Jestem szczęśliwy, że Andrea wraca do Ducati. To utalentowany zawodnik, który z pewnością ma jeszcze wiele do zaoferowania temu sportowi” – ​​komentuje jeden z prawych rąk Luigiego Dall’Igny. „Z pewnością po tak długiej przerwie ważne będzie, aby dać sobie cały czas niezbędny do powrotu do jedności z motocyklem. Będzie miał doświadczony zespół z V4R u boku, który będzie go wspierał najlepiej jak to możliwe w tym sezonie. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę go na torze wraz ze wszystkimi innymi kierowcami.”

Szansa Go Eleven

Przybycie tak uciążliwego kierowcy to także wielkie wyzwanie dla Go Eleven. Konstrukcja ma korzenie w Piemoncie, ale jej baza techniczna znajduje się w Romagna, kilka kilometrów od Borgo Panigale. Właścicielem jest Gianni Ramello. „Od momentu powstania GoEleven stara się osiągać coraz ważniejsze cele, a wraz z przeprowadzką do Ducati zbliżyliśmy się do naszego pragnienia. Mimo że jesteśmy drużyną prywatną, odnieśliśmy zwycięstwo (con Michael Rinaldi, NDR), kilka podium, wygraliśmy mistrzostwa świata Team Independent. Teraz znaleźliśmy się w sytuacji, w której musieliśmy zrobić kolejny krok i osiągnąć kolejny cel, nowe wyzwanie, tym razem będzie bardziej intrygujące i na pewno trudniejsze. Kierowca taki jak Andrea przez lata nie tylko pokazał, że jest szybki i naprawdę utalentowany, ale z pewnością jest także osobą publiczną cieszącą się dużym zainteresowaniem. Wyzwanie jest jeszcze bardziej stymulujące, ponieważ wykorzystaliśmy szansę, aby Iannone powrócił do Mistrzostw Świata po 4 latach przerwy i mogę zagwarantować, że będziemy ciężko pracować, aby dostać się na ważne pozycje.

Za kierownicą zasiada były kierowca: Denis Sacchetti

Obok Andrei Iannone będzie Denis Sacchetti, były kierowca z doświadczeniem w Mistrzostwach Świata, który jest menadżerem zespołu Go Eleven. „Maniac zdecydował się wrócić do gry. Nie jest ona dla każdego. Wymaga to odwagi po tym wszystkim, co się wydarzyło, i dużej ilości czasu wolnego od wyścigów. To odważny wybór, dla niektórych może wydawać się szalony, ale odpowiednia dawka szaleństwa i odwagi może prowadzić do wielkich wyczynów. Dlaczego ten zakład? Kiedy zaczęliśmy z nim rozmawiać, byliśmy pod wrażeniem jego determinacji, zawziętości i chęci powrotu do robienia tego, co kocha, widziałem w jego oczach chęć i potrzebę ścigania się na motocyklu. Wiemy, że nie będzie to łatwe, że wszystko „Na początku będziemy musieli cierpieć i dużo i ciężko pracować, ale ta świadomość jeszcze bardziej nas jednoczy i jeszcze bardziej pobudza”.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie