Tommy Bridewell BSB Champion: tytuł dla Ollie i Birdy

W trzecim wyścigu na torze Brands Hatch, w którym został mistrzem Wielkiej Brytanii w klasie Superbike w 2023 r., rozgrywa się cała kariera Tommy’ego Bridewella. Spór, który niósł ze sobą takie elementy jak cierpienie, zmęczenie, praca. Nie tylko emocje, wylanie kilku łez za tych, których już tu nie ma. Paulowi Birdowi, który zmarł 1 września ubiegłego roku, a który bardzo chciał go w tym roku w zespole. Łzy wylewają się z powodu Olliego, jego brata, a także motocyklisty, który tragicznie zmarł 16 lat temu w wyniku śmiertelnego wypadku w Mallory Park. Tommy zadedykował im ten sukces. Cel, do którego dąży się całe życie, osiągnięty w szczytowym momencie intensywnego, testującego, w pewnym sensie wyczerpującego sezonu.

CIERPIENIE UKOŃCZENIA MISTRZA

Teza banalnie poparta epilogiem Trzeciego Wyścigu i sezonu 2023. Tommy Bridewell został mistrzem zaledwie o pół punktu (tak) w porównaniu do swojego kolegi z drużyny Glenna Irwina. Zwłaszcza w decydującym wyścigu, w którym obaj na zmianę wcielali się w rolę mistrzów 8 razy na 20 okrążeń.”wirtualny”brytyjskiego Superbike. TB46 dotarł dopiero na ostatnim okrążeniu, wyprzedzając innego pretendenta do ostatecznego zwycięstwa, takiego jak Kyle Ryde w Druids. Gdyby nie to wyprzedzenie, świętowałby Irwin.

TOMMY BRIDEWELL I GLENN IRWIN: BRAWA

Obaj nosiciele flagi BeerMonster Ducati początkowo żyli w pokojowym współistnieniu charakteryzującym się wzajemnym szacunkiem. Jednak incydent podczas drugiego wyścigu w Donington Park i starcie obu zawodników na nawrocie Melbourne (z powodu błędu samego Bridewella) zapoczątkował rywalizację. Z tego powodu zasadnie spodziewaliśmy się dowolnego scenariusza finału Brands Hatch. Ostatecznie nic z tego nie zostało zarejestrowane. Obaj na torze rzucali sobie wyzwania, wyprzedzali, a nawet patrzyli na siebie, ale bez kontrowersyjnych, dyskutowanych i wątpliwych działań. Uczciwy, czysty i sportowy mecz. Tak jak chciał Paul Bird.

OD ŚRÓDŁA DO MISTRZA

W ten sposób TB46 objął tabelę numer 1 w kulminacyjnym momencie swojej kariery, ale tak naprawdę przy pierwszej prawdziwej okazji, w której zaczynał jako słabszy. Całkiem nieźle jak na pilota, który nie później niż 5 lat temu w niewytłumaczalny sposób znalazł się na mieliźnie. Zespół Halsall Suzuki zostawił go w domu, a kilka miesięcy później odbudował się wraz z zespołem Steve’a Moto RapidoWilfaMoore’a. W Ducati, najpierw dwucylindrowym Panigale R, a następnie przesiadce na V4 R, odniósł ogromny sukces, odnosząc zwycięstwa, a nawet dwukrotnie walcząc o tytuł (2019 i 2021).

WŁOCHY W PRZEZNACZENIU TOMMYEGO BRIDEWELLA

Bridewell wędrował wśród wielu zespołów i motocykli, ale widocznie Ducati musiał być właściwym motocyklem, aby trafić w cel. Ostatecznie, jeśli chcemy, Włochy są w swoim przeznaczeniu. Pochodzi z Etchilhampton, w 2008 roku podjął przygodę w European Superstock 600 z zespołem Vanniego Lorenziniego, po czym wrócił do ojczyzny, próbując wspiąć się w hierarchii BSB jako prywatny kolarz. Eksplozja rywalizacji przynosi, nie trzeba dodawać,… Włoski podpis: umowa z zespołem Supersonic Danilo Sonciniego, zespołem, który w 2012 roku przeniósł się z Mistrzostw Świata Superbike do BSB z Tommym jako głównym kierowcą BMW. Rozwiawszy sceptycyzm wielu osób, duet Bridewell-Supersonic od razu się narzucił: kwalifikacja do Showdown, szóste miejsce w mistrzostwach, kilkakrotnie zbliżając się do podium. Nieźle jak na to partnerstwo”Wyprodukowane we Włoszech„, umacniając więź z naszym krajem także w kolejnych sezonach ze Stefano Caracchi, który kilkakrotnie towarzyszył mu w garażu. W tym udanym roku 2023 firma Bridewell mogła liczyć na dwa istotne elementy w swoim garażu: Paolo Zavalloni i Carmine Oliva, technicy z niekwestionowanym doświadczeniem i profesjonalizmem, którzy pomogli jej w osiągnięciu ostatecznego sukcesu.

PODWÓJNA DEDYKACJA

Zdobycie tytułu w 2023 roku oznacza spełnienie marzeń Tommy’ego. Jego pierwszą myślą jest podwójna dedykacja dla Paula Birda i Olliego. Obietnica dotrzymana obojgu: „Ptaszek” po podpisaniu kontraktu pod koniec 2022 roku, swojemu zmarłemu bratu po bólu sprzed 16 lat. Zanim zgasną światła drogowe przy każdym wyścigu, w którym bierze udział, Tommy spogląda w niebo i macha do niego. Ollie mu wybaczy, jeśli w przyszłym roku podejmie decyzję o opuszczeniu swojego numeru 46 i ściganiu się z bardzo pożądanym numerem 1…