MotoGP, Bastianini w końcu: „Ale wyścig został odrzucony z powodu kontaktu”

Dzisiejsze ósme miejsce ma ogromną wartość dla Enei Bastianini, która osiągnęła to dzięki świetnemu comebackowi. Kontakt po starcie spowodował, że znalazł się na końcu grupy, po czym musiał także odsiedzieć karę za długie okrążenie. Mnóstwo przeszkód, ale także duża prędkość zademonstrowana na Międzynarodowym Toru Mandalika. Do mety dotarł bardzo blisko dwóch KTMów i na pewno żałuje problemu, jaki miał na starcie, bo mógł zakończyć wyścig z jeszcze lepszym wynikiem.

MotoGP Indonezji Bastianini żałuje jednego

Pod koniec wyścigu Bastianini miał okazję wyjaśnić, co przydarzyło mu się na pierwszym zakręcie: „Był kontakt – powiedział Sky Sport MotoGP – ponieważ tam była śruba koła, która była całkowicie czarna. Musiałam to gdzieś zaczepić, ale i tak czułam, że jestem dotykana z zewnątrz i było mi wstyd. Odrzuciłem ten wyścig, byłaby to dla mnie świetna zabawa„.

Trochę żałuje, ale może być również usatysfakcjonowany wrażeniami ze swojego Ducati Desmosedici GP23: „Jestem szczęśliwy, bo spędziliśmy miło weekend. Znalazłem doznania, których dawno mi brakowało, dobrze się bawiłem. W wyścigu miałem dobre tempo, więc lubię patrzeć na szklankę do połowy pełną. Byliśmy szybcy, szkoda tylko wyniku. Wyścig był trudny, było bardzo gorąco i na ostatnich okrążeniach miałem duże trudności. Mógłbym wykonać jeszcze kilka podań, ale nie zostało mi już ani jedno„.

Wreszcie szybko z Ducati GP23

Enea również ustanowiła najszybsze okrążenie w dzisiejszym wyścigu, a więc dzisiejszy występ w Indonezji był naprawdę znakomity: „Wierzę, że ta poprawa zależy od wielu czynników. Zespół zrozumiał, czego chcę, zrozumiałem, jak lepiej jeździć na tym rowerze. Wróciłem z mniejszą presją niż wcześniej, byłem bardziej trzeźwy. W tym wyścigu nie dokonaliśmy żadnych dużych zmian, po prostu próbowałem dostosować się do tego, co mieliśmy i wybór się opłacił„.

W Mandalice udało mu się lepiej hamować, trochę tak jak za czasów swojej kariery w zespole Gresini. Mieszkaniec Rimini jest zadowolony z tego kroku naprzód: „Tak, tutaj popełniłem mniej błędów. Od wczorajszego popołudnia zaczęliśmy hamować zawsze w tym samym miejscu, co nie zdarzało mi się już od jakiegoś czasu. Wcześniej nie byłem tak precyzyjny jak w zeszłym roku i to nie pozwalało mi na szybką jazdę. Wierzę, że ta precyzja przyda mi się także w przyszłości„.

Zdjęcie: Ducati Corse