Moto2: Pedro Acosta wzrósł do +50 w oczekiwaniu na ogłoszenie KTM

Zwycięstwo bez zwycięstwa. To samo możemy powiedzieć o Pedro Acosta, który GP Japonii zakończył na trzecim stopniu podium, ale z 50-punktową przewagą nad swoim najbliższym prześladowcą, czyli o dwa wyścigi przed Tonym Arbolino, świeżo po kolejnym trudnym GP. Jego ucieczka z mistrzostw świata jest już na zaawansowanym etapie. Nie jest absurdem stwierdzenie, że wydaje się, że nikt nie jest teraz w stanie naprawdę przeszkodzić mu w drodze do mistrzostw świata Moto2, drugiej korony świata w jego karierze w ciągu zaledwie trzech lat. Pozostało sześć rund, ale kto może go jeszcze powstrzymać przy takim planie działania? Następnie na horyzoncie pojawi się MotoGP, prawdopodobnie RC16 w kolorze GASGAS z numerem 37, biorąc pod uwagę, że krążą plotki, że „ofiarą” jest Augusto Fernandez…

Acosta już uruchomiona

Druga połowa sezonu zaczęła się na dobre i wydaje się, że potrzebny jest kataklizm, aby zatrzymać obecnego lidera Moto2. Nawet jeśli nie uda mu się zwyciężyć, Pedro Acosta zajmuje dobre miejsce na podium, z trzema wyjątkami (12. w Argentynie, emerytowany we Francji, 6. w Katalonii). Zwłaszcza w Japonii był naprawdę dziki Somkiat Chantra, za nim Ai Ogura potwierdził swoją nowo odkrytą formę. A potem był Acosta, który spokojnie przyznaje, że to nie był jego dzień. „Chantra była na innym poziomie” – podkreślił. Jego wyścig był także powrotem: „Popełniłem błąd na początku, potem ktoś mnie uderzył i pobiegłem szeroko. Kiedy wstałem, zarówno Ogura, jak i Chantra były daleko, próbowałem, ale nie było konieczne ryzykowanie upadku. Następnie obowiązki przejmuje księgowy Acosta, który najwyraźniej wykonuje teraz własne obliczenia dotyczące świata. „To nie był odpowiedni dzień na zwycięstwo, ale uratowaliśmy go dzięki podium”.

Kto zrobi dla niego miejsce w MotoGP?

Podczas Grand Prix Japonii Pedro Acosta wypowiedział się na temat aktualnego problemu KTM, czyli czterech motocykli na pięciu zawodników, wskazując jednocześnie, że być może będzie musiał pozostać w Moto2 w 2024 roku (jego wypowiedzi). Rozwiązanie, które wydaje się odrzucone ze względu na talent Mazarrona, jest bardziej prawdopodobnym sposobem na dokuczenie KTM, co nie zostało jeszcze wyjaśnione. Z Speedweek jednak pojawia się wieść, że zawodnikiem, który ma zostać poświęcony, może być aktualny mistrz Moto2 i debiutant MotoGP, Augusto Fernandez, kolega Acosty z pit-stopu w klasie pośredniej. A więc zmiana pomiędzy dwoma chłopakami z byłego zespołu Ajo? „Będziemy coś wiedzieć szybciej, niż się spodziewamy” Acosta zażartował chytrze na koniec GP. Czekamy dalej, zobaczymy, jakie będzie rozwiązanie na 2024 rok.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo

Moto2: Pedro Acosta wzrósł do +50 w oczekiwaniu na ogłoszenie KTM

Zwycięstwo bez zwycięstwa. To samo możemy powiedzieć o Pedro Acosta, który GP Japonii zakończył na trzecim stopniu podium, ale z 50-punktową przewagą nad swoim najbliższym prześladowcą, czyli o dwa wyścigi przed Tonym Arbolino, świeżo po kolejnym trudnym GP. Jego ucieczka z mistrzostw świata jest już na zaawansowanym etapie. Nie jest absurdem stwierdzenie, że wydaje się, że nikt nie jest teraz w stanie naprawdę przeszkodzić mu w drodze do mistrzostw świata Moto2, drugiej korony świata w jego karierze w ciągu zaledwie trzech lat. Pozostało sześć rund, ale kto może go jeszcze powstrzymać przy takim planie działania? Następnie na horyzoncie pojawi się MotoGP, prawdopodobnie RC16 w kolorze GASGAS z numerem 37, biorąc pod uwagę, że krążą plotki, że „ofiarą” jest Augusto Fernandez…

Acosta już uruchomiona

Druga połowa sezonu zaczęła się na dobre i wydaje się, że potrzebny jest kataklizm, aby zatrzymać obecnego lidera Moto2. Nawet jeśli nie uda mu się zwyciężyć, Pedro Acosta zajmuje dobre miejsce na podium, z trzema wyjątkami (12. w Argentynie, emerytowany we Francji, 6. w Katalonii). Zwłaszcza w Japonii był naprawdę dziki Somkiat Chantra, za nim Ai Ogura potwierdził swoją nowo odkrytą formę. A potem był Acosta, który spokojnie przyznaje, że to nie był jego dzień. „Chantra była na innym poziomie” – podkreślił. Jego wyścig był także powrotem: „Popełniłem błąd na początku, potem ktoś mnie uderzył i pobiegłem szeroko. Kiedy wstałem, zarówno Ogura, jak i Chantra były daleko, próbowałem, ale nie było konieczne ryzykowanie upadku. Następnie obowiązki przejmuje księgowy Acosta, który najwyraźniej wykonuje teraz własne obliczenia dotyczące świata. „To nie był odpowiedni dzień na zwycięstwo, ale uratowaliśmy go dzięki podium”.

Kto zrobi dla niego miejsce w MotoGP?

Podczas Grand Prix Japonii Pedro Acosta wypowiedział się na temat aktualnego problemu KTM, czyli czterech motocykli na pięciu zawodników, wskazując jednocześnie, że być może będzie musiał pozostać w Moto2 w 2024 roku (jego wypowiedzi). Rozwiązanie, które wydaje się odrzucone ze względu na talent Mazarrona, jest bardziej prawdopodobnym sposobem na dokuczenie KTM, co nie zostało jeszcze wyjaśnione. Z Speedweek jednak pojawia się wieść, że zawodnikiem, który ma zostać poświęcony, może być aktualny mistrz Moto2 i debiutant MotoGP, Augusto Fernandez, kolega Acosty z pit-stopu w klasie pośredniej. A więc zmiana pomiędzy dwoma chłopakami z byłego zespołu Ajo? „Będziemy coś wiedzieć szybciej, niż się spodziewamy” Acosta zażartował chytrze na koniec GP. Czekamy dalej, zobaczymy, jakie będzie rozwiązanie na 2024 rok.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo

Moto2: Pedro Acosta wzrósł do +50 w oczekiwaniu na ogłoszenie KTM

Zwycięstwo bez zwycięstwa. To samo możemy powiedzieć o Pedro Acosta, który GP Japonii zakończył na trzecim stopniu podium, ale z 50-punktową przewagą nad swoim najbliższym prześladowcą, czyli o dwa wyścigi przed Tonym Arbolino, świeżo po kolejnym trudnym GP. Jego ucieczka z mistrzostw świata jest już na zaawansowanym etapie. Nie jest absurdem stwierdzenie, że wydaje się, że nikt nie jest teraz w stanie naprawdę przeszkodzić mu w drodze do mistrzostw świata Moto2, drugiej korony świata w jego karierze w ciągu zaledwie trzech lat. Pozostało sześć rund, ale kto może go jeszcze powstrzymać przy takim planie działania? Następnie na horyzoncie pojawi się MotoGP, prawdopodobnie RC16 w kolorze GASGAS z numerem 37, biorąc pod uwagę, że krążą plotki, że „ofiarą” jest Augusto Fernandez…

Acosta już uruchomiona

Druga połowa sezonu zaczęła się na dobre i wydaje się, że potrzebny jest kataklizm, aby zatrzymać obecnego lidera Moto2. Nawet jeśli nie uda mu się zwyciężyć, Pedro Acosta zajmuje dobre miejsce na podium, z trzema wyjątkami (12. w Argentynie, emerytowany we Francji, 6. w Katalonii). Zwłaszcza w Japonii był naprawdę dziki Somkiat Chantra, za nim Ai Ogura potwierdził swoją nowo odkrytą formę. A potem był Acosta, który spokojnie przyznaje, że to nie był jego dzień. „Chantra była na innym poziomie” – podkreślił. Jego wyścig był także powrotem: „Popełniłem błąd na początku, potem ktoś mnie uderzył i pobiegłem szeroko. Kiedy wstałem, zarówno Ogura, jak i Chantra były daleko, próbowałem, ale nie było konieczne ryzykowanie upadku. Następnie obowiązki przejmuje księgowy Acosta, który najwyraźniej wykonuje teraz własne obliczenia dotyczące świata. „To nie był odpowiedni dzień na zwycięstwo, ale uratowaliśmy go dzięki podium”.

Kto zrobi dla niego miejsce w MotoGP?

Podczas Grand Prix Japonii Pedro Acosta wypowiedział się na temat aktualnego problemu KTM, czyli czterech motocykli na pięciu zawodników, wskazując jednocześnie, że być może będzie musiał pozostać w Moto2 w 2024 roku (jego wypowiedzi). Rozwiązanie, które wydaje się odrzucone ze względu na talent Mazarrona, jest bardziej prawdopodobnym sposobem na dokuczenie KTM, co nie zostało jeszcze wyjaśnione. Z Speedweek jednak pojawia się wieść, że zawodnikiem, który ma zostać poświęcony, może być aktualny mistrz Moto2 i debiutant MotoGP, Augusto Fernandez, kolega Acosty z pit-stopu w klasie pośredniej. A więc zmiana pomiędzy dwoma chłopakami z byłego zespołu Ajo? „Będziemy coś wiedzieć szybciej, niż się spodziewamy” Acosta zażartował chytrze na koniec GP. Czekamy dalej, zobaczymy, jakie będzie rozwiązanie na 2024 rok.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo