Po zwycięstwie w Indiach Marco Bezzecchi ma teraz nadzieję, że bardzo dobrze poradzi sobie także w Japonii. Sesję testową MotoGP zamknął piątym najszybszym czasem, uzyskując w ten sposób bezpośredni dostęp do drugiej części kwalifikacji, co zawsze jest ważnym celem w obliczu soboty. Podczas ostatniej sesji treningowej będzie starał się poprawić zarówno na latającym okrążeniu, jak i w tempie wyścigowym, biorąc pod uwagę, że nawet jego rywale nie będą oglądać.
MotoGP Japonia, Bezzecchi chce więcej
Na koniec dnia Bezzecchi podsumował dzisiejszy dzień w Motegi: „Celem było dostanie się od razu do Q2, więc nie mogę narzekać. Biorąc pod uwagę opony, spodziewałem się, że będę trochę szybszy, ale i tak byłem wystarczająco szybki. Muszę trochę poprawić, szczególnie w hamowaniu. Musimy nad tym popracować na jutro„.
Kierowca zespołu Mooney VR46 Racing wcale nie jest niezadowolony: „Nie, po prostu spodziewałem się trochę większej prędkości na miękkich oponach. Dojechałem na piątym miejscu i nawet nie byłem daleko w tyle. Ale wiesz jak to jest, zawsze chcesz więcej… Jestem pewien, że uda mi się zakwalifikować„.
Uważaj na KTM i deszcz
Najlepszy czas dnia ustanowił Brad Binder, który ustanowił także nowy rekord toru w KTM. Bezzecchi wcale go nie lekceważy: „Binder jest obecnie najmocniejszy, ale Martin jest również bardzo szybki pod względem tempa. Pecco był bardzo szybki na miękkich oponach, ale nie wiem, jak szybki był, jeśli chodzi o tempo. Myślę, że Binder jest teraz najsilniejszy„.
Nie wyklucza się deszczu w sobotę, kolarz z Rimini chciałby go uniknąć: „Jest za zimno, wolę biegać po suchym. Jednak dla wszystkich będzie to samo, dostosuję się do jazdy w warunkach, które znajdziemy„.
Foto: Zespół wyścigowy Mooney VR46