„Zaczniemy od nowa na pełnych obrotach”. Manuel Fantini obiecał to entuzjastom, pilotom, wolontariuszom, a przede wszystkim sobie (przeczytaj tutaj). W ubiegłą sobotę, 131 dni po powodzi, odbyło się oficjalne ponowne otwarcie toru Galliano Park. Wszystko wydarzyło się spokojnie, w weekend, w którym odbywały się zarówno MotoGP, jak i WorldSBK. Na torze będą amatorzy, stali klienci i kilka młodych talentów z CIV Junior i PreMoto3. Jest jeszcze wiele do zrobienia w zniszczonym przez powódź obiekcie w Romagna, ale tor i padok znów nadają się do użytku. Możesz trenować regularnie trzy dni w tygodniu. Pitbike’ów nie można jeszcze wypożyczać, ale Thundervolts, które obecnie biorą udział w promowanym przez Lorisa Reggianiego Trofeum SOS Galliano, będą dostępne w połowie października. Właściciel parku Galliano, Manuel Fantini, opowiada Corsedimoto historię odrodzenia.
Pierwszy test w Galliano Park z Mantovani i firmą
Droga jeszcze długa, ale daliśmy radę! Federico Caricasulo był pierwszy, a w ostatnią środę testowaliśmy tor z kierowcami CIV i innymi osobami. Obecni byli Andrea Mantovani, Alex Delbianco, Luca Bernardi, Kevin Zannoni i inni jeźdźcy. Myśleliśmy, że będziemy musieli założyć więcej gumy, ale dotarli już w około 32 sekundy, co jest bardzo dobrym wynikiem. Potem zaczął padać deszcz i wspólnie zrobiliśmy miłego grilla: test zaliczony i odetchnęliśmy z wielką ulgą! Powrócili zawodowi kierowcy, a w sobotę także wielu amatorów i młodych talentów na oficjalne otwarcie obiektu. Przed nami jeszcze dużo pracy, jesteśmy zmęczeni i wyczerpani. Teraz możemy znów oddychać po miesiącach bezdechu. Bardzo ważne było dla nas jak najszybsze opuszczenie kraju.
W końcu przestałam liczyć zachody słońca
Od dnia zamknięcia liczyłem dni za pośrednictwem mediów społecznościowych, cytując rowerzystę, który pobiegł, podając numer dnia po powodzi. Ostatnio przestałam je nosić tylko w określone dni. Trochę zaniedbałam media społecznościowe, bo miałam mnóstwo zajęć biurokratycznych i nie wydawało mi się miło publikować filmów, na których chodzę po biurach. Nie, nie sądziłem, że tak jest. Nawet dzisiaj mamy wiele problemów do rozwiązania w tym sensie, związanych z pracą sekretarską. Właśnie z tego powodu jesteśmy otwarci tylko trzy dni w tygodniu: poniedziałek, sobota i niedziela. Między innymi musimy jeszcze naprawić niektóre systemy, archiwum, trawa musi jeszcze odrosnąć… Tor i padok są w pełni gotowe do użytku, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim będziemy mogli zacząć działać w pełnym wymiarze godzin. Chciałbym zorganizować wyścig minibike’ów do października, ale będzie to trudne. Myślę, że o wydarzeniach porozmawiamy w przyszłym roku.
Wolontariusze, piloci, referencje: moja siła
Ilu osobom powinienem podziękować? Nie wiem, nie mam pojęcia. Może kiedyś zacznę je liczyć, wszystkie filmy mam w telefonie. Niezbędni byli wolontariusze, którzy przyjechali nam pomóc w błocie, bez nich nie dałbym rady. Piloci i ci, którzy byli świadkami naszej sytuacji, byli bardzo ważni. Sieci społecznościowe okazały się bardzo przydatne w promowaniu zbierania funduszy. Dziękujemy tym, którzy przekazali datki i zorganizowali dla nas dobroczynne wydarzenia. Ogromne podziękowania kierujemy do naszych klientów, menadżerów innych zakładów, firm, które nam pomogły, tym, którzy przyjechali własnymi pojazdami oraz tym, którzy sprawili, że poczuliśmy swoją bliskość i nie mówię tu tylko o aspekcie ekonomicznym czy poziom praktyczny. W pewnych momentach wszystko jest ważne, nawet mały gest może zrobić różnicę. Nadal nie wiem, ile wydaliśmy, ponieważ kilka firm nie przesłało nam jeszcze faktury. Byli fantastyczni, umożliwiając nam bardzo odroczone płatności.

Mieszkam pomiędzy przyczepą kempingową a strychem, ale w Galliano Park czuję się jak w domu
Dom i bar-restauracja wymagają jeszcze całkowitego remontu. Na szczęście uratowano duży telewizor i mogę oglądać wyścigi. W tej chwili mógłbym skorzystać z tymczasowego zakwaterowania, ale wolę spać na poddaszu nad tym, co było moim mieszkaniem przed powodzią, a gdy jest zimno, w przyczepie kempingowej tutaj, w Galliano Park. Czuję się jak w domu, mam wszystkie swoje rzeczy… Wszystkie, że tak powiem. Muszę jeszcze kupić ubrania zimowe, bo gdy przyszła powódź, udało mi się zdobyć tylko kilka koszulek, reszta zaginęła w błocie.
Zaczniemy od nowa z wynajmem
Krok po kroku będziemy próbować zacząć wszystko od nowa. W tej chwili nie organizujemy obiadów ani nic w tym stylu, mimo że mamy jeszcze dużo do zrobienia i nie jesteśmy wyposażeni, nie mamy kuchni ani nadającego się do użytku wewnętrznego salonu: nadal nie ma drzwi i okna. W przyszłym miesiącu wracamy do wypożyczania motocykli elektrycznych, potem zaczniemy od czterech lub sześciu motocykli benzynowych. Nie będziemy mieli całej floty składającej się z 15 rowerów, ale powrót na trasę to wspaniała rzecz.

