F1, Leclerc ufa Ferrari: „Nie zmieniłbym się z Verstappenem”

F1, Leclerc crede nella Ferrari e non invidia Verstappen

Na nieszczęście dla Charlesa Leclerca nawet piąty rok w Ferrari nie był odpowiedni do ataku na tytuł F1. Rzeczywiście, rok 2023 zapowiada się gorzej niż rok 2022. Projekt techniczny na nowy sezon się nie powiódł i Maranello już ciężko pracuje, aby odwrócić ten kurs w 2024 roku. Frederic Vasseur zapowiedział już, że kolejny samochód będzie całkowicie zrewolucjonizowany w porównaniu z obecnym.

F1, Leclerc na czele z Ferrari: przedłuży kontrakt

Leclerc ma wielką chęć zwycięstwa i zdarzały się momenty złości w stosunku do zespołu, ale nadal ma pewność siebie i jest gotowy podpisać nowy kontrakt (wygasa w 2024 roku): „Kocham Ferrari – powiedział RepublikaWierzę w to jak pierwszego dnia i dopóki tak będzie, będę tam. Odnowienie? Moje intencje są jasne. Nie ma pośpiechu, priorytety są inne. Ciężko pracujemy, aby wkrótce wrócić do zwycięstw. Rozmowy na temat przyszłości można odłożyć do końca sezonu„.

Kierowca z Monako nadal zamierza ufać zespołowi Maranello w przyszłości, choć zdaje sobie sprawę, że walka z Red Bullem może zająć trochę czasu: „Trudne przed zmianą przepisów – Przyznaje – ale robimy wszystko, żeby stało się to jak najszybciej„. W 2026 roku zmienią się zasady dotyczące silników i będzie to świetna okazja do zmiany wartości na torze. Oczywistym jest, że celem jest powrót na szczyt przed tym rokiem.

Verstappena i Vasseura

W ostatnich latach F1 jest zdominowana przez parę Verstappen-Red Bull, która jest nie do pokonania w kilku Grand Prix. Karol tak się wyraził o silnym koledze: „Nigdy bym się z nim nie zamieniła. W tym sensie, że bycie kierowcą Ferrari zawsze było marzeniem, a moim celem jest zostanie mistrzem Ferrari. Teraz nie mam samochodu na tyle, aby walczyć z Maxem, ale nie mam wątpliwości, że droga jest właściwa. Przyjrzę się swojej karierze, kiedy przejdę na emeryturę, nie żałuję ani wyrzutów sumienia, jestem szczęśliwy w Ferrari„.

Leclerc uważa, że ​​w Maranello obrali właściwą ścieżkę rozwoju i powrotu na najwyższe poziomy w Formule 1. Dziękuję także nowemu szefowi zespołu Fredericowi Vasseurowi, z którym bardzo dobrze się dogaduje: „Podzielam wszystkie jego plany. Ma inną metodę pracy niż Binotto, widzę rzeczy, których nie zauważałem od lat. Nasza relacja jest bezpośrednia, rozmawia ze mną otwarcie, bez wahania, szczerze. To pomaga mi jako kierowcy„. Zobaczymy, czy zmiany wprowadzone przez francuskiego menedżera pomogą Ferrari z biegiem czasu w postępie wykładniczym.

Zdjęcie: Ferrari F1

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?