Z nerea garcia/motosan.es
Mieliśmy okazję porozmawiać z byłym światowym jeźdźcem Gabrielem Rodrigo. Po pierwszej części wywiadu, w tej drugiej mówił o ważnych aspektach. Rodrigo wyjaśnia, jak doszedł do decyzji o stopie, ale mogliśmy też poznać jego opinię jako osoby, która była na mistrzostwach świata.
Gabrielu Rodrigo, już wiemy, dlaczego zdecydowałeś się odejść z mistrzostw świata. Ale jak to było, kiedy podjąłeś decyzję i zakomunikowałeś ją ludziom wokół ciebie? Czy trudno było to przyjąć?
Skorzystałem z okazji, nie było to z premedytacją. To był splot rzeczy: kontuzje lub wielka kraksa, które dla mnie oznaczają przed i po, do których dodano wzrost liczby zabitych kolarzy w ostatnich latach. W tym momencie zadałem sobie pytanie, czy było warto i czy jest sens to kontynuować, czy praca, którą wykonuję, mi odpowiada. Rozmawiałam o tym z psychologiem, nawet z rodziną. Myślałem o zmianie kursu, może nie o przejściu na emeryturę, ale myślałem też o Superbike w przyszłości, ale zaczynam widzieć, że nie chcę, żeby tak wyglądała moja przyszłość.
Do poważnego wypadku doszło dzień po podpisaniu trzyletniego kontraktu Moto2. Nie myślałem o MotoGP. Rozpoczyna się sezon i jestem dobrej myśli, jak też powiedziałem Elii [la moglie, allora fidanzata]. Ale na kolejnym GP upadłem i złamałem rękę: tam wszystko się zmieniło, było bardziej skomplikowane i oznaczało operację. Nagle dochodzę do wniosku, że chyba już nadszedł ten czas i nie powinienem dłużej czekać. W końcu pewnego dnia wstaję i mówię, że nie chcę operować, że chcę przejść na emeryturę. Następnie powiedziałem ludziom wokół mnie i zespołowi, że myślałem, że ich rozczarowuję, a zamiast tego było odwrotnie. To było naprawdę to, czego potrzebowałem, po roku nie żałuję: nie tęsknię, dla mnie to zamknięty rozdział.
Mowa o MotoGP
Aerodynamika motocykla. Myślisz, że nadal są emocje, czy już zniknęła esencja MotoGP?
Rowery są na wysokim poziomie technologicznym, co z jednej strony faworyzuje producentów, ale z drugiej strony odbiera jeźdźcowi. Jeśli ktoś ma aerodynamikę, to każdy musi ją mieć: nie można zabronić czegoś, nad czym pracują, ale może posunęli się za daleko. Ale co teraz robisz? Zabronić wszelkich zmian, skoro wszystkie zmiany zostały już dokonane? Może tak byłoby najlepiej, ale może cię zabiją. Na przykład powiedzenie Ducati, że wszelkie prace rozwojowe są zabronione… To naprawdę nie jest łatwa rzecz.
Dużo mówi się o przyszłości Pedro Acosty. Gabrielu Rodrigo, jak myślisz, co wydarzy się w najbliższym czasie?
Myślę, że Pedro zasługuje na MotoGP, jest świetnym zawodnikiem i udowodnił to. Jednak prawdą jest również to, że wydawało się, że KTM powinien mieć kolejny zespół, ale widać, że Dorna nie ułatwiła sprawy. Wierzę jednak, że KTM w końcu znajdzie dla niego miejsce, ale byłoby mi bardzo przykro, gdyby Polowi się to nie podobało [Espargaro]mój dobry przyjaciel, czyli Augustus [Fernandez], który zasługuje na to miejsce. Ale już wiemy, że KTM jest pod tym względem bardzo zimny, spójrzmy, co stało się z Remym [Gardner] to jest Raúl [Fernandez] po zaledwie roku… Ale teraz jest trudniej, Augusto ma się bardzo dobrze, więc myślę, że znajdą mu miejsce w GASGAS. Wiadomo też, że KTM jest zainteresowany podniesieniem Acosty i nie zgubieniem go, więc jakoś to zrobi.
Oryginalny artykuł na motosan.es
