Opowieść o odrodzeniu. Nicolò Bulega po kilku trudnych latach w mistrzostwach świata MotoGP wylądował w Supersporcie i teraz, w swoim drugim sezonie, dominuje za kierownicą Ducati V2 zespołu Aruba Racing. Przyjeżdża do Imoli z 8 zwycięstwami sezonowymi już na koncie, 55 punktów przewagi nad Stefano Manzi i 91 nad Caricasulo i Schroetterem. Spójny łup, ale Nicolò Bulega nie mówi za dużo.
„Mieliśmy naprawdę dobrą pierwszą część sezonu, ale mistrzostwa są wciąż tak długie, że jesteśmy dopiero w połowie – — mówi do Corsedimoto – Kilka punktów przewagi jest miłe, ale przed nami jeszcze wiele wyścigów i musimy być skoncentrowani do samego końca”.
Kim są przeciwnicy, którzy mogą skomplikować twoje plany?
„Manzi jest jednym z tych, którzy mogą mnie trochę bardziej irytować. Na pewno będzie Caricasulo, Montella Schrotter… Ci, których widzieliśmy w ostatnich kilku wyścigach, będą rywalami do samego końca”.
Ten Supersport jest zawsze gotowy, z bardzo trudną równowagą, jak to jest od środka?
„Staram się skupić na sobie i na tym, co mam do zrobienia, poprawiając się coraz bardziej. Moim zdaniem to samo powinni zrobić nasi przeciwnicy. W zeszłym roku Aegerter wygrał wiele wyścigów. Ścigam się tym samym motocyklem co w 2022 roku i to wciąż ja. W przeszłości Dominique zrobił różnicę, który jest czołowym zawodnikiem i przeżywał bardzo dobry moment, tak jak dla mnie w tym roku. Chłopaki z Yamahy nie są jednak tak silni jak Aegerter w zeszłym roku. Bardziej niż karanie Ducati, powinni ustanowić czasy, które osiągnął Aegerter, a potem zobaczmy”.
Jako początkujący motocyklista Superbike, jak oceniasz Bautistę?
„Istnieje wielka kontrowersja, że Ducati jedzie za szybko. W rzeczywistości wygrywa tylko jeden. Żaden zawodnik nie jest w stanie wygrać bez motocykla, który jedzie szybko, a Marquez uczy. Alvaro jest z pewnością kolarzem do pokonania, z doskonałym motocyklem, ale nie uważam za sprawiedliwe, aby został ukarany, ponieważ jeździ naprawdę dobrze, nie popełnia błędów, a jeśli chodzi o bycie zadowolonym, robi to. Jest podobny do Supersportu. Jeśli ktoś wygrywa, nie otrzymuje nagrody, ale wskazuje na niego palcem: jedziesz za szybko, a to nie jest dobre. To, czego nauczyłem się z padoku MotoGP, a także patrząc na niego z zewnątrz w ostatnich latach, to to, że Ducati wygrywa również w MotoGP, ale Quartararo prosi Yamahę o ulepszenie swojego motocykla, a nie karanie włoskiego motocykla, Marqueza. W tym padoku kolarze i producenci powinni skoncentrować się na ulepszaniu i osiągnięciu motocykla numer jeden w danym momencie, zamiast karać Ducati. To mój pomysł, może się mylę”.
Byłeś trochę zagubiony. Czy to większa satysfakcja czy żal, że gdybym miał ten pakiet kilka lat temu, potoczyłoby się to inaczej?
“Czuję się świetnie w tym zespole, mogłem się bardzo dobrze wyrazić, stworzyliśmy dobrą grupę roboczą i jest nam dobrze. Spędzamy dużo czasu na padoku, więc jest to nasza druga rodzina, a dobra współpraca z grupą ludzi może mieć ogromne znaczenie. W ciągu trzech lat w Moto2 trochę mi tego brakowało: idealnej grupy roboczej, jaką mam tutaj. Na tym też polegała różnica”.
W przyszłym roku, myśląc o skoku w kategorii, gdzie widzisz siebie?
“Szczerze nie wiem. Jest jeszcze trochę za wcześnie. Jeśli będę tak jeździł przez resztę sezonu, chciałbym jeździć w Superbike w przyszłym roku, zrobiłem też test w zeszłym tygodniu. W tej chwili jestem szczęśliwy, ponieważ mogę skupić się na tym, co robię, co jest ważniejsze niż cokolwiek innego. Teraz próbuję sprowadzić ten Puchar Świata do domu, a potem zobaczymy w przyszłym roku”.
Jak wygląda życie Nicolò Bulega poza wybiegiem?
„W tym okresie czuję się dobrze, ponieważ się przeprowadziłem. Teraz mieszkam w San Marino z moją dziewczyną. Przełączanie pomogło mi trochę zresetować. Mieszkam w swoim domu, kiedy wracam jestem szczęśliwy. Trenuję codziennie i gram na playstation przez resztę”
Fotka Marzio Bondi
