Emiliano Ercolani potwierdza swoją przewagę w Mistrzostwach Europy Yamaha R3 Blu Cru. W Donington nie powiększył swojej przewagi, ale zdołał ograniczyć straty i na dwie rundy do końca mistrzostw może czuć się całkiem spokojny. Rzeczywiście, w Imoli mógł już ustanowić dyskretną hipotekę na tytuł. Bardzo młody jeździec z Romanii jest małomównym chłopcem, ale pozwala, by fakty mówiły same za siebie. Ma na swoim koncie już trzy zwycięstwa, dwa drugie miejsca i trzecie z sześciu wyścigów. I pomyśleć, że to jego absolutny debiut i prawie żadnego toru nie zna, podczas gdy jego bezpośredni rywale mają znacznie większe doświadczenie. Nigdy nie widział Doningtona, a i tak udało mu się być głównym bohaterem.
„W pierwszym wyścigu walczyłem o drugie miejsce, ale niestety doszło do kontaktu i rozbiłem się na ostatnim okrążeniu – Emiliano Ercolani mówi Corsedimoto – ale podniosłem się i mimo to udało mi się ukończyć wyścig zdobywając kilka punktów. W drugim wyścigu rozpocząłem ostatnie okrążenie na prowadzeniu i myślałem, że wygram, ale na dwa zakręty przed końcem zostałem wyprzedzony i sklasyfikowany jako drugi. Nadal jestem pierwszy w tabeli z dobrą przewagą”.
Czy ściganie się w Donington było ekscytujące?
„To był pierwszy raz, a tor jest bardzo piękny. Istnieje wiele wzlotów i upadków oraz martwych punktów. Było dużo ludzi, gorąca publiczność z pasjonatami w każdym wieku. Pogoda nie była zbyt ładna, bo było pochmurno i wiał wiatr, ale bardzo podobało mi się otoczenie i atmosfera”.
A teraz Imola, jeden z nielicznych utworów, które już znacie.
„Wziąłem udział w Imola, ale z Pre Moto3, z 300, nigdy nie zostałem wysłany. Zobaczymy, jaki efekt będzie miało ściganie się tam z Yamahą”.
Co będziesz robić w 2024 roku?
„Jeśli uda mi się zdobyć mistrzostwo w tym roku, pojadę bezpośrednio do Mistrzostw Świata Supersport 300 z Yamahą. To mój cel.”
