Tom Booth-Amos jest absolutnym liderem WorldSSP Challenge, kontynentalnego trofeum w ramach Supersport World Championship, które zastąpiło European Supersport Cup.Brytyjski zawodnik zespołu MotoZoo dominuje w każdej rundzie, ale także błyszczy w klasyfikacji generalnej. Oprócz jednej emerytury, w tym roku zawsze zdobywał punkty w strefie punktowej i trzykrotnie kończył w pierwszej dziesiątce. W Donington zajął szóste miejsce w drugim wyścigu, co było jego najlepszym wynikiem w karierze. MotoZoo Fabio Uccelli jest na platformie startowej, na 2024 rok myśli o wielkich rzeczach (przeczytaj tutaj), a Tom Booth-Amos jest pewien.
„W zeszłym roku zespół MotoZoo i ja zakończyliśmy sezon pozytywnie – mówi Tom Booth-Amos do Corsedimoto– Wiedziałem, że ten rok będzie jeszcze lepszy dla mnie i zespołu. Poniekąd spodziewałem się, że tak to się potoczy. Znakomity wynik osiągnął Donington i myślę, że to dopiero początek. Zespół i ja pracujemy jak najlepiej, rozumiemy się we wszystkim i myślę, że w przyszłości będziemy w stanie osiągać dobre wyniki w każdym weekendzie wyścigowym”.
Jak zaaklimatyzowałeś się we włoskiej drużynie?
„Od razu dobrze się dogadywałem, nawiązaliśmy doskonały związek, który jest coraz silniejszy: rozumiemy się pod każdym względem, tak jak lubię i może być tylko lepiej”.
Jak oceniasz przytłaczającą siłę Ducati w World Supersport?
„Z pewnością mają przewagę. Robimy swoje: teraz musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, z motocyklem i pakietem, który mamy”
Kolejna runda Mistrzostw Świata Supersport odbędzie się na torze Imola i będzie to dla Ciebie absolutny debiut na tym torze. Czego oczekujesz?
„Ta runda będzie dla mnie nieco trudniejsza niż inne, ponieważ nie znam toru wyścigowego Imola, ale zwykle dość szybko się uczę, więc nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę nowy tor”.
Czy weźmiesz udział w całych Mistrzostwach Świata Supersport z MotoZoo w 2024 roku?
„Oczywiście moim celem jest pozostanie w tym zespole również w 2024 roku. Nawiązaliśmy doskonałe relacje, więc głupotą byłoby nie kontynuować współpracy”.
