Samuele Cavalieri promienieje. W tegorocznych Mistrzostwach Włoch Superbike miał ogromnego pecha, ale w sobotę wyjechał do Japonii i znów odzyskał uśmiech. Po marcowych startach w All Japan Superbike na torze Motegi, ponownie wystartuje w 8-godzinnym wyścigu Suzuka z Team Tatara i Aprilia RSV4 Factory. Przybył już do Kraju Kwitnącej Wiśni na testy i spotkał się z kierownikami zespołów.
„Robię 8-godzinny wyścig Suzuka w kategorii Superstock, a nie w głównej (ERZ bliżej Superbike’a, wyd) – mówi Samuele Cavalieri do Corsedimoto – Jest 15 rowerów i jest oddzielna klasyfikacja od ERZ. Jestem teraz w Japonii na testy, potem wracam do domu, biorę udział w Nocy Wyścigów Mistrzostw Włoch Superbike w Misano na Aprilii Nuova M2, a potem wyjeżdżam do Tokio”.
Jakie emocje odczuwasz?
“Jestem bardzo szczęśliwy. Uważam, że w kategorii Stock mamy większy potencjał i szansę na dobry wynik. Nie mogę się doczekać. To piękna emocja. Suzuka musi być pięknym torem i jest legendarnym wyścigiem. To będzie wspaniałe przeżycie”.
Samuele Cavalieri to jeden z najsilniejszych kolarzy na krajowej scenie, ale w tym roku w CIV wciąż nie osiągnął wyników na miarę swoich oczekiwań i potencjału. Po części pogoda, po części drobne błędy, ale nie walczy o tytuł tak, jak by sobie tego życzył. Może jednak dążyć do czołówki w kolejnych wyścigach. Jednak jego marzeniem zawsze było zabłysnąć nawet poza granicami kraju, a Suzuka 8 Hours to z pewnością doskonała okazja.
Co za bajka Marco Simoncelli! Ilustrowana historia „58” również w sprzedaży na Amazon Books

