Superbike: Alex Bassani „Chcę być pierwszym zawodnikiem” Tak, ale gdzie?

Axel Bassani

Kawasaki? Hondy? Yamahy? Którym motocyklem będzie ścigał się Axel Bassani w 2024 roku? Wiele osób pyta. Ducati wydaje się coraz bardziej odległe. Axel to wielki talent i bardzo silna osobowość, prawie nie nadaje się na giermka. W tej chwili Alvaro Bautista absolutnie nie potrzebuje obrońcy, ale nie da się przewidzieć przyszłości. Jeśli Rinaldi nie zostanie potwierdzony, najbardziej akredytowanym kandydatem wydaje się być Nicolò Bulega, który w swoim pierwszym roku w Superbike nie miałby problemu z byciem drugim kierowcą. Axela Bassaniego? Rynek zależy przede wszystkim od wyborów Toprak Razgatlıoğlu.

Axel Bassani jakie jest twoje marzenie na 2024 rok?

Mam nadzieję, że zasłużę na dobre miejsce w fabrycznym zespole, ale mój menadżer o to dba. To on rozmawia z zespołami. Na torze zawsze daję z siebie sto procent. Jeśli idę do drużyny, chcę wygrać. Nigdy tego nie ukrywałem: Nie będę drugim pilotem. I jest tak, nawet jeśli jestem w satelicie: jeśli jest możliwość wyprzedzenia kolarzy fabrycznych, to robię to, nie ukrywam się. Jeśli mam być pilotem, mogę też zostać w domu„.

Wygląda na to, że Ducati się odsuwa. Czy możesz nam powiedzieć, z jakimi producentami masz do czynienia?

„Szczerze mówiąc, nadal nic nie wiem. Po rundzie w Barcelonie wciąż muszę rozmawiać z moim menadżerem, aby nas poinformować. Wierzę jednak, że po wyścigu w Misano będziemy mieli dokładniejszy obraz sytuacji”.

Jak minął dzień testu?

Próbowaliśmy kilku rzeczy, aby znaleźć właściwą ścieżkę na wyścigowy weekend. W Motocorsie zawsze ciężko pracują, dają z siebie sto procent i normalnie zawsze mamy jakąś satysfakcję

Czy zarchiwizowałeś czarny weekend w Barcelonie, czy też trochę się denerwujesz wypadkiem i kontrowersjami?

„Jestem spokojny, nie denerwuję się. Niektórzy, Przykro mi z powodu niedzieli w Barcelonie, że nigdy nie odnaleźliśmy nastroju z poprzedniego dnia i nie osiągnęliśmy wyników, na które zasłużyliśmy, ale to się zdarza. To był pierwszy zły weekend sezonu, ponieważ do tej pory zawsze byliśmy silni, więc jest w porządku”.

„58” ilustrowana historia inspirowana niezwykłym Marco Simoncellim na Amazon

Zdjęcie Marco Lanfranchi