National Trophy to platforma startowa dla bardzo młodych i wznowienie dla motocyklistów, którzy wciąż mają wiele do zaoferowania motocyklom. Alessandro Andreozzi w pierwszej rundzie National Trophy zdobył dwa siódme miejsca na Yamaha Rossocorsa. Nie są to proste miejsca docelowe, jak mogłoby się wydawać, ale coś więcej: dobry znak ożywienia. Kierowca z Marchii z całych sił stara się wystartować. Jego motocykl jest całkowicie fabryczny, a Alessandro Andreozzi ustanowił ciekawe czasy, osiągając dobre 1’36″606 w kwalifikacjach.
„To był bardzo długi weekend, od środy i fizycznie nie byłem w stu procentach – Alessandro Andreozzi mówi Corsedimoto– W niedzielę na ostatnich okrążeniach trochę ją oskarżyłem. Musimy pracować, zrobić kilka kilometrów. Ogólnie mój debiut był pozytywny, zdobyliśmy dużo danych do poprawy. Zespół pracuje bardzo dobrze, jedyną rzeczą jest to, że pochodzi z 600, więc musimy zrozumieć kilka rzeczy, są pewne zmienne. Ale jestem dobry, więc utrzymamy się z przodu”.
Do czego możesz dążyć w tym roku?
„To zależy od tego, ile wyścigów rozegrają niektórzy kolarze, ci z lepszymi motocyklami, a ja nie do końca rozumiem. Mam nadzieję, że uda mi się powalczyć o podium, ale trudno mi powiedzieć, gdzie mogę być, jeśli nie wiem, w ilu wyścigach wezmą udział pozostali. W każdym razie jednak, aby zawsze docierać do pierwszej piątki”.
Czy faworytem do tytułu jest Gabriele Giannini?
„Tak, ale bardzo dobrze widzę również Christiana Gamarino, a ponadto Lorenzo Lanzi, który jest w świetnej formie”
Czy zobaczymy Cię ponownie w CIV Superbike w przyszłym roku?
“Dla mnie najważniejsza jest dobra zabawa. National to piękne mistrzostwa, poziom jest wysoki i teraz chcę tu dobrze spisać się, a potem zobaczymy w przyszłości”.
