MotoGP, Vinales wściekły na Alexa Marqueza: „Zrobię to samo”

Maverick Vinales musiał zadowolić się 7. miejscem w Jerez MotoGP Sprint po tym, jak zabłysnął w sesjach treningowych. Błąd popełniono w kwalifikacjach ze względu na zmieniające się warunki pogodowe w Q2. Początkowy deszcz skłonił go do przyjęcia miękkiej przedniej opony, gdy w końcowych etapach tor znów był suchy miał problemy z hamowaniem. Na koniec dnia nie oszczędził Alexowi Marquezowi kilku pikantnych żartów.

Niepewne warunki w kwalifikacjach

Zawodnik Aprilii mówi, że jest zły na siebie za swój występ w Q2. Brakowało mu pewności siebie, aby cisnąć do granic możliwości, w niepewnych warunkach pogodowych musiał grać bezpiecznie, nie podejmując zbyt dużego ryzyka. Na koniec 15-minutowej sesji Vinales zajął 10. miejsce i musiał wystartować w sprincie z czwartego rzędu pól startowych. “Mój start był jak dotąd najlepszy z Aprilią. Dużo poprawiliśmy w tej dziedzinie. Gdyby to był długi wyścig, zająłbym miejsce na podium. Udało mi się dużo zregenerować w ciągu zaledwie trzech okrążeń. Myślę, że mamy tempo, aby wygrać„.

Niebezpieczne skrzyżowanie Vinalesa z Marquezem

Pod koniec MotoGP Sprint ma coś do zarzucenia Alexowi Marquezowi i brakowi kary. “Mam nadzieję, że komisarze są bardziej surowi – podkreślił Vinales do ‘AS’ -, Myślę, że to jedyne rozwiązanie. Minąłem Alexa w ostatnim zakręcie, a on oddał mi go w bardzo zły sposób. A z Alexem to nie pierwszy raz, w Portimao zrujnował mi sprint, wyrzucił mnie z toru i pięciu kolarzy mnie wyprzedziło. To nie jest zwykłe wyprzedzanie w wyścigu. Myślę, że komisarze muszą stać się bardziej poważni, ponieważ ja też zrobię to samo, pójdę i zabiję, co się stanie. Ale nie sądzę, żeby to było w porządku. Wszyscy musimy szanować każdego i tyle. Wszyscy rywalizujemy, ale musimy poprawić szacunek między kolarzami„.

Żadnej próby wyjaśnienia z rodakiem z zespołu Gresini Racing, przynajmniej na razie. “To komisarze muszą rozmawiać ze wszystkimi. Nie mam problemów z Alexem poza torem, ale na torze są kolarze, którzy są nieco bardziej agresywni. Ale nie obchodzi mnie, czy są agresywni, problem polega na tym, jak cię wyprzedzają, przemykają obok ciebie, zatrzymują cię, a potem idą o pół sekundy wolniej niż ty. Tyle że w ostatnim zakręcie zyskałem pozycję a on bez sensu dodał gazu na środku zakrętu i prawie się rozbiłem bo mnie dotknął„.

Zdjęcie: MotoGP.com