Dla Alexa Marqueza weekend MotoGP w Teksasie będzie stroną do całkowitego wymazania. Opuść Stany z zerowymi punktami. Lekka choroba w wyścigu sprinterskim powoduje kraksę, w niedzielnym wyścigu zostaje pokonany przez kolegę z marki Jorge Martina zaraz po starcie. Wypadek wyścigowy jak wiele innych, wielka szkoda dla młodszego z braci Marquez, który miał tempo do walki w czołówce.
Wypadek na zakręcie 3
Zawodnik Gresini Ducati, który zwymiotował do kasku przed wypadnięciem z piątego miejsca w sobotnim sprincie, opuścił Austin z pustymi rękami po tym, jak brał udział w wypadku Jorge Martina na zakręcie 3 w głównym wyścigu. Noga Alexa Marqueza została następnie uwięziona między wciąż poruszającymi się motocyklami, zanim zetknęła się ze ścianą przy torze. Na szczęście bez konsekwencji fizycznych, mimo wizyty w centrum medycznym, ale dużo złości za stracone punkty. “Moja noga utknęła między dwoma motocyklami i również uderzyłem w ścianę. Nie była to więc łatwa awaria. Ale jestem zły, ponieważ straciliśmy dziś dużo punktów„.
Szczęście sprzyja Alexowi Marquezowi
W kwalifikacjach zajął 4. miejsce, to mógł być kolejny weekend potwierdzeń, zamiast tego będziemy musieli poczekać, aż Jerez udowodni, że może być wśród wielkich nazwisk. Podejrzenie zatrucia pokarmowego, które spowodowało chorobę podczas sprintu, również skomplikowało tę rundę MotoGP. “To trochę dziwne mieć tutaj najlepszy występ w sezonie i zdobyć 0 punktów! W Portimao iw Argentynie, gdzie nie byliśmy dobrzy, udało nam się zdobyć dużo punktów. To jest wyścig„. Bez złości na Jorge Martina, który powalił go kilka chwil po starcie. “Mnie też to może spotkać jutro, dla mnie sprawa jest zamknięta“, nawet jeśli liczył na karę dla zawodnika Pramaca.
Wersja Martina
Martin również nie był w najlepszym stanie zdrowia w Austin z powodu grypy, która zmusiła go do przyjmowania antybiotyków. Wyjaśnia wypadek na zakręcie 3 w ten sposób: „Alex [Espargaro] w drugim zakręcie było szeroko, a ja jechałem po zewnętrznej, więc pojechałem za daleko. Gdy tylko zamknąłem zakręt 3, straciłem przód. Może zboczyłem z trajektorii, ale nie miałem innego wyjścia„. Poślizgnięcie, które pod wieloma względami przypomina to, któremu naprawił Francesco Bagnaia kilka okrążeń później. “Na pierwszym okrążeniu może opona nie była gotowa, ale miałem ten dziwny wypadek i na pewno jest mi przykro z powodu Alexa…„. Wiatr wiał w przeciwnym kierunku niż w poprzednich dniach i tym razem nie był to wiatr wiosenny.
Zdjęcie: MotoGP.com
