Honda ostatnia w MotoGP i Superbike: przełom jest obowiązkowy w 2023 roku

Honda HRC MotoGP Superbike

Rok 2022 nie był rokiem, o którym marzyła Honda, jeśli chodzi o wyścigi motocyklowe. Z jednej strony radość z wygrania Endurance World Championship z zespołem FCC TSR Honda France, triumf zespołu HRC w 8-godzinnym wyścigu Suzuka, z drugiej rozczarowujące wyniki osiągnięte w MotoGP i Superbike.

W obu kategoriach tokijska firma zajęła ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów i bez żadnego zwycięstwa, co było poważną porażką. Ale kiedy dotkniesz dna, pojawia się również chęć, aby wrócić na górę. Nie brakuje zasobów technicznych i ekonomicznych, aby przejrzeć znak towarowy bohatera Golden Wing.

MotoGP: Honda jest pracownikiem Marqueza

W MotoGP Honda pojawiła się na linii startu ze zrewolucjonizowanym RC213V, który wydawał się obiecujący, zgodnie z wynikami przedsezonowych testów i podium zdobytym przez Pol Espargarò w pierwszym wyścigu w Katarze. Ale to było tylko złudzenie, ponieważ wtedy nie było ciągłości. Tylko Marc Marquez przywiózł do domu znaczące miejsca, mimo że tylko raz stanął na podium.

Fizyczne problemy i nieobecności ośmiokrotnego mistrza świata z pewnością stanowiły duży problem zarówno dla rozwoju motocykla, jak i dla klasyfikacji. HRC całkowicie od niego zależy w pierwszej klasie mistrzostw świata i musi znaleźć sposób na zaspokojenie jego wymagań technicznych. Hiszpan ma już za sobą problemy z prawym barkiem i chce wygrać, chce zwycięskiego RC213V w 2023 roku.

Test posezonowy w Walencji trochę go rozczarował i ma nadzieję, że w Sepang w dniach 10-12 lutego będzie miał znacznie lepsze wrażenia podczas pierwszego testu w 2023 roku. Przybycie kolegów z Suzuki, takich jak Joan Mir i Alex Rins, może pomóc w rozwoju jechać w kierunku, który pozwala każdemu być szybkim. Ale Marquez zawsze będzie kolarzem odniesienia. A biorąc pod uwagę kontrakt, który wygasa w 2024 roku, Honda nie może sobie pozwolić na rozczarowanie i ryzyko utraty go. Potrzebujemy szybkiego zwrotu.

Superbike: Czy superkoncesje pomogą zespołowi HRC?

W Mistrzostwach Świata Superbike łatwiej było przewidzieć, że tokijska firma nie zabłyśnie. Przybyli Iker Lecuona z MotoGP i Xavi Vierge z Moto2, dwaj nowicjusze, którzy musieli się wiele nauczyć o CBR1000RR-R Fireblade i mistrzostwach. Trudno oczekiwać wielkich rzeczy, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nawet obecny mistrz Alvaro Bautista nie miał iskry przez dwa lata z Hondą.

Jedno podium zdobył Lecuona w Assen, trzeci syn podwójnego zderzenia Razgatlioglu-Rea na starcie 2. wyścigu. Hiszpan wywalczył także pole position w Barcelonie. Wrażenie jest takie, że konkurencyjnym motocyklem mógłby zirytować liderów Mistrzostw Świata SBK. Nie brak mu talentu, potrzebuje odpowiednich środków.

Zespół HRC w 2023 roku nie wprowadzi na tor nowego CBR1000RR-R Fireblade, będzie pracował nad obecnym, starając się wydobyć z niego maksymalny potencjał. Doświadczenia z 2022 r. powinny służyć poczynieniu postępów. A przepisy WorldSBK dotyczą również Hondy (i BMW), biorąc pod uwagę, że wprowadzenie Super Koncesji pozwala na dalsze prace nad motocyklem, aby dogonić liderów w klasie. Zobaczymy, czy przyszły rok będzie przełomowy.