Andrea Zanotti pod prąd „Bogaci kierowcy nie idą naprzód, ale najsilniejsi”

Andrea Zanotti

Motocykle to bogaty sport. Czy to rzeczywistość czy frazes? Większość ludzi myśli właśnie w ten sposób, ale są tacy, którzy idą pod prąd i jest to kierowca, który się nie przebił. Normalnie ci, którzy nie dotrą do mistrzostw świata, płaczą nad sobą, mówią, że motocykl kosztuje za dużo, ale zawsze są wyjątki. Andrea Zanotti ma 24 lata, pochodzi z San Marino i od dziesięciu lat rywalizuje między minibike’ami, PreGP i CIV. Wśród jego najlepszych wyników trzecie miejsce w finale PreGP 4Tempi i drugie miejsce w standardzie Moto3. W młodzieżowych mistrzostwach ścigał się z Eneą Bastianini, Fabio Di Giannantonio i Marco Bezzecchi. Dziś pracuje i jednocześnie studiuje Inżynierię Lądową na uniwersytecie.

Andrea, jak podszedłeś do motocykli?

„Oglądanie Poggiali i braci De Angelis w telewizji, gdy byli na Mistrzostwach Świata. Następnie ścigałem się na mini-rowerach i w różnych mistrzostwach młodzieżowych ”.

Kto Ci najbardziej pomógł?

Przede wszystkim rodzina: mama, tata i siostra. Ale miałem szczęście, to znaczy, że miałem inżyniera, który śledził mnie od czasów mini-rowerów, a w ostatnich latach miałem technika przez duże T, takiego jak Manolo Zafferani, który zawsze wiedział, jak mnie zabrać.“.

Rywalizowałeś z trzema zawodnikami, którzy są dzisiaj w MotoGP. Jak wyglądały, kiedy byłeś mały?

„Byli bardzo silni. Bastianini zawsze i wszędzie wygrywał, ale także Diggia. Bezzecchi bardzo się rozwinął przez lata, ale można było zauważyć, że miał talent, odkąd ścigał się w Metrakit. Było jasne, że zrobią karierę. Teraz śledzę ich w telewizji i jestem bardzo zadowolony z ich wyników. Jeśli ktoś jest naprawdę utalentowany, jeśli jest fenomenem, aspekt ekonomiczny odgrywa marginalną rolę”.

Czy pieniądze nie są tak ważne, jak myślisz?

„Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że nie są potrzebne. Są przyzwyczajeni do startu, są ważni na poziomie Mistrzostw Włoch, ale jeśli ktoś jest naprawdę utalentowany, to znajdzie kogoś, kto mu pomoże i idzie dalej. Między innymi, nawet na poziomie krajowym, silni kierowcy proszą o znacznie mniej utalentowanych kierowców. Kto nie przebije się, jest dobrym kierowcą, ale nie ma potencjału, aby zostać prawdziwym mistrzem ”.

Czy w motocyklu jest merytokracja?

„Moim zdaniem tak, ale potrzebny jest wielki talent, niezwykły. Mógłbym też ścigać się w mistrzostwach świata, ale byłbym jednym z wielu, nie zostałbym mistrzem świata. Nie byłam fenomenem i spokojnie przyznaję, jestem realistą“.

Jakie umiejętności musi posiadać kierowca, aby się przebić?

„Musi być kompletna i to podstawowa sprawa. Nie wystarczy tylko umieć dobrze jeździć, ale trzeba umieć zarządzać i być silnym w głowie. Umysł często liczy się nawet bardziej niż puls. Kierowcy, którzy zostają mistrzami świata, są przerażeni tym, jak dobrzy są. Ponadto musimy być świadomi i dokonywać właściwych wyborów, nawet kosztem odłożenia na bok dumy, jeśli to konieczne”.

Andrea Zanotti, studiujesz inżynierię lądową. Dlaczego nie mechanicy do pracy w motocyklu?

„Za bardzo by mnie bolało, gdybym jechał do pracy na padoku, na rowerach, ale bez możliwości wsiadania na rower. Przepraszam, że odszedłem z motocykla w 2016 roku”.

Żałuje?

“Wiele. Na przykład mógłbym zdobyć tytuł mistrza Włoch, ale prawdopodobnie nie wierzyłem w to wystarczająco, ale nic by się nie zmieniło. Dzwoniło do mnie kilka zespołów, ale nie miałem budżetu i nie byłem na tyle silny, by móc dalej grać bez sponsorów. W końcu najlepsi w motocyklu idą naprzód, ci bardzo dobrzy zawsze znajdują kogoś, kto im pomaga. Chyba tak”.

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?